Dziś dzieliliśmy się już strażackim wspomnieniem o bohaterze z Librantowej, który uratował dwie osoby z płonącego samochodu (więcej TUTAJ). Żegnając 2024 rok i słysząc za oknem huk strzelających w niebo fajerwerków, postanowiliśmy jednak przypomnieć jeszcze jedno zdarzenie sprzed lat.
– To wspomnienie aktualne w okresie Sylwestra, choć mija już 17 lat – mówi Komendant Miejski PSP w Nowym Sączu st. bryg. Paweł Motyka.
Do końca 2007 roku pozostał jeszcze tylko jeden dzień. Niedzielny wieczór 30 grudnia mijał w Nowym Sączu spokojnie, aż do momentu, gdy okolicą centrum handlowego Europa II przy ulicy Nawojowskiej wstrząsnął huk. O godzinie 18:28 dyżurny miejskiego stanowiska kierowania komendy Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu odebrał zgłoszenie o pożarze dwóch stoisk z petardami.
Niezliczone fajerwerki wybuchały i w niekontrolowany sposób wystrzeliwały we wszystkich kierunkach. Ich rozbłyski widać było z daleka od miasta, a przy Europie wybuchła panika. Pierwsze zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 dotarły na miejsce już po dwóch minutach od zgłoszenia. Pożar udało się szybko opanować i ugasić, choć nie było to łatwe, bo sztuczne ognie stwarzały zagrożenie zarówno dla strażaków, jak i dla pojazdów pożarniczych.
Funkcjonariusze państwowej straży pożarnej przez dłuższy czas dokładnie sprawdzali za pomocą kamery termowizyjnej oraz pirometru budynek centrum handlowego i sąsiednich obiektów, aby wykluczyć możliwość pożaru. Działania trwały ponad 2 godziny, a brało w nich udział 16 strażaków z 8 zastępów PSP.
Policjanci z sądeckiej komendy pracowali nad wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia. Jak ustalili, powodem eksplozji było „nieostrożne obchodzenie się z materiałami podczas kupowania ich przez jednego z klientów”. Nikt nie został ranny, jednak uszkodzone zostało 11 samochodów na parkingu, a także częściowo elewacja Europy. Dwa stoiska z petardami doszczętnie spłonęły.
Jak relacjonowali strażacy, straty oszacowano na około 100 tysięcy złotych. Jedna osoba otrzymała pomoc medyczną w postaci wsparcia psychicznego od zespołu z karetki pogotowia. Chodziło najprawdopodobniej o właściciela stoisk z fajerwerkami, który był zaskoczony i przerażony sytuacją. Funkcjonariusze policji informowali później o zatrzymaniu mężczyzny. Miał być przesłuchiwany i groziły mu zarzuty narażenia ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Strażackimi wspomnieniami dzielimy się z okazji tegorocznego jubileuszu
150-lecia zawodowego pożarnictwa na Sądecczyźnie.
Oto wszystkie opublikowane do tej pory artykuły z cyklu „strażackie wspomnienia”:
- Strażackie wspomnienia. Ogień w momencie pochłonął 10 budynków [zdjęcia]
- Strażackie wspomnienia z najtrudniejszych akcji. Willa Tatrzańska
- Strażackie wspomnienia. Spłonęło ponad 13 tysięcy kurcząt
- Strażackie wspomnienia. Schronisko na Przehybie płonęło, a strażacy nie mogli dojechać
- Strażackie wspomnienia. Przez pożar ewakuowano dziesiątki pacjentów szpitala
- Strażackie wspomnienia. Ciężarówka wgniotła auto osobowe do mieszkania
- Strażackie wspomnienia. Pożar szpitala w Nowym Sączu
- Strażackie wspomnienia. Nowy Sącz sparaliżowany strachem przez cysternę
- Strażackie wspomnienia. Kanalizacją płynęło paliwo
- Strażackie wspomnienia. Powódź spustoszyła region i zabrała 6 osób
- Strażackie wspomnienia. Płonął zabytkowy kościół w Zbyszycach
- Strażackie wspomnienia. Od uderzenia pioruna zapalił się kościół
- Strażackie wspomnienia. Ze słowackimi braćmi ratowano Poprad
- Strażackie wspomnienia. W nocy płomienie wystrzeliły w niebo
- Strażackie wspomnienia. Ktoś podpalił ośrodek wypoczynkowy
- Strażackie wspomnienia. Druga fala powodzi była gorsza
- Strażackie wspomnienia. Dwa różne pożary, jedna firma, tuning
- Strażackie wspomnienia. 52-latek, który został bohaterem
fot. archiwum PSP w Nowym Sączu







































































































































































































