Deszcz, dachowanie i tylko jeden podjazd. Sebastian Stec wygrał sobotnią rundę GSMP w Limanowej

Deszcz, dachowanie i tylko jeden podjazd. Sebastian Stec wygrał sobotnią rundę GSMP w Limanowej

Kapryśna pogoda, mokra i przesychająca nawierzchnia, awarie oraz dachowanie jednego z samochodów – sobotnia rywalizacja na trasie Przełęczy pod Ostrą przyniosła niemal wszystko, czego można spodziewać się po wyścigu górskim. Ostatecznie siódmą rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski rozstrzygnięto na podstawie jednego podjazdu wyścigowego. Najszybszy był Sebastian Stec.

Po nocnych opadach kierowcy rozpoczęli sobotnie zmagania na wilgotnej nawierzchni. Choć nad trasą świeciło słońce, już podczas pierwszego treningu kilku zawodników zaliczyło obroty, a z Toyoty GR Yaris Macieja Kornasia wyciekł olej. Incydenty nie spowodowały jednak poważniejszych uszkodzeń.

W tabeli wyników pierwszego treningu znalazło się 93 kierowców. Najlepszy czas uzyskał Sebastian Stec w Fordzie Fiesta. Za nim uplasowali się Jakub Kozioł, prowadzący Lamborghini Huracan Super Trofeo EVO2, oraz Sebastian Matuszewski w samochodzie ADR 3 Mugen.

Deszcz wymusił zmianę opon

Drugi trening rozpoczął się po godzinie 10.30, ale stabilne warunki nie trwały długo. Nad trasę powrócił deszcz, który z czasem przybierał na sile. Organizatorzy umożliwili części zawodników zmianę opon na deszczowe. Niedługo później znów pojawiło się słońce – dolna część trasy zaczęła wysychać, podczas gdy zacieniony, zalesiony odcinek wciąż pozostawał mokry.

W tych warunkach ponownie najlepiej poradził sobie Sebastian Stec. Kolejne miejsca zajęli Michał Słaby w Skodzie Fabia R5 i Roman Baran w Mitsubishi Lancerze Evo.

Do rywalizacji przystąpili również uczestnicy mistrzostw Europy FIA EHC. Najszybszy był Niemiec Alexander Hin w prototypie Nova Proto NP01. Hiszpan Joseba Iraola Lanzagorta stracił do niego 4,293 sekundy, a trzeci Ronnie Bratschi ze Szwajcarii – 8,140 sekundy. Najlepszym Polakiem był Szymon Piękoś w Mitsubishi Lancerze Evo 8.

Stec wykorzystał poprawę warunków

Deszcz pojawił się także podczas podjazdu rozgrywanego jako siódma runda GSMP i jednocześnie drugi trening FIA EHC. Z rywalizacji po awarii skrzyni biegów musiał wycofać się Krzysztof Faraś.

Po przerwie nawierzchnia zaczęła przesychać, dzięki czemu zawodnicy z czołówki mogli pojechać w korzystniejszych warunkach. Najlepszy czas uzyskał Sebastian Stec. Za nim znaleźli się Gabriel Kubit w Lotusie Exige KMS oraz Jakub Kozioł. Najszybszym zawodnikiem Grupy 3 został Roman Baran.

W treningu mistrzostw Europy sytuacja zmieniła się diametralnie. Iraola Lanzagorta wyprzedził Hina o zaledwie 0,009 sekundy. Trzeci wynik uzyskał Czech Petr Trnka, a najszybszym z polskich zawodników był tym razem Karol Krupa w Skodzie Fabia CT.

Dachowanie zakończyło sobotnią rywalizację

Harmonogram zawodów był już mocno opóźniony – pierwszy podjazd treningowy trwał niemal trzy godziny. Gdy wydawało się, że finałowy przejazd uda się rozegrać, Renault Clio prowadzone przez Łukasza Cybulkę dachowało. Kierowca nie odniósł poważnych obrażeń, jednak przedłużające się prace porządkowe sprawiły, że organizatorzy odwołali ostatni podjazd.

Za oficjalne uznano zatem wyniki pierwszego przejazdu wyścigowego. Sebastian Stec wygrał przed Gabrielem Kubitem i Jakubem Koziołem, który triumfował również w klasyfikacji Super RWD.

W kategorii Super FWD zwyciężył Adam Garbacz w Volkswagenie Golfie V R TDI, natomiast w klasyfikacji kobiet najlepsza była Julia Strzelichowska w Hondzie Civic. Ostatecznie w sobotniej rundzie GSMP sklasyfikowano 88 zawodników.

Fotografie: Agnieszka Wołkowicz, Agencja UMA

Filmoteka dts24

217 Videos