Ludzie - anioły są wśród Was! Podarowaliście ponad 200 tysięcy cegiełek w walce o zdrowie

To budujące, wzruszające i niezwykle szlachetne, że w obliczu tragedii potraficie okazać serce i wesprzeć potrzebujących, zaangażować się w walkę o czyjeś zdrowie i życie. Udowodniliście to już niejednokrotnie, ale tak dużego odzewu na apele chyba nikt się nie spodziewał. Dla 25-letniego Wojtka zebraliście dotychczas ponad 144 tys. złotych, dla 19-letniego Andrzeja prawie 78 tysięcy. 

Mimo, iż potrzeby są większe, to te kwoty stanowią ogromne wsparcie w walce o powrót do całkowitej sprawności. Obaj Panowie mają się coraz lepiej, chociaż czeka ich długa i mozolna rehabilitacja. Jednak jak ma się tylu aniołów stróżów wokół, to droga może zakończyć się tylko powodzeniem - za co wszyscy trzymamy kciuki.

Dwie tragiczne historie połączyły wielu ludzi, którzy nie odwrócili się plecami i wspólnie działali, aby Andrzej i Wojtek czuli, że w tych trudnych chwilach, nie zostali sami.

8 sierpnia

Andrzej Szufryn - kuzyn kapitana Sandecji, uległ wypadkowi 8 sierpnia. Było około godziny 14. chłopak pożegnał się z rodzicami, wsiadł w swój samochód i pojechał w stronę Nowego Sącza, gdzie pracował w fabryce okien. Jechał przez Łękę, gdy nagle samochód ciężarowy (cysterna) zjechał na przeciwległy pas i zaczął taranować samochody. Trzecim samochodem w jaki uderzył MAN był Opel Astra, którym jechał Andrzej. Ciężarówka przygniotła pojazd, który wraz z cysterną osunął się do rowu. Nieprzytomny 19-latek w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Krakowie śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Nie było chwili do stracenia, lekarze walczyli o życie nastolatka, który miał połamane kości twarzoczaszki, liczne krwiaki w głowie, obrzęk mózgu, a także złamaną rękę, obie nogi, miednicę i kręgosłup w trzech miejscach.

Andrzej przeszedł cztery operacje, wrócił już do domu w Jasiennej i czeka go wielomiesięczna, a nawet wieloletnia rehabilitacja, która pozwoli mu wrócić do normalnego życia. Wiąże się to z ogromnymi kosztami.

- Zwracamy się do Was z wielką prośbą. Chcemy, aby nasz syn był w pełni sprawny tak, jak przed wypadkiem. Nie stać nas na pokrycie kosztów leczenia, które jest bardzo drogie. Liczy się każda złotówka. Bardzo prosimy o wsparcie i dziękujemy wszystkim darczyńcom za pomoc – apelowali po wypadku rodzice Andrzeja.

Na jego konto wpłynęło już prawie 78 tysięcy złotych, za co rodzina jest po stokroć wdzięczna. Do zrzutki na poczet rehabilitacji Andrzeja można dołączyć ---> TUTAJ.

Więcej szczegółów poznacie w naszych wcześniejszych publikacjach:
ANDRZEJ OTARŁ SIĘ O ŚMIERĆ. WBREW ROKOWANIOM PRZEŻYŁ KOSZMARNY WYPADEK W ŁĘCE. DZIŚ POTRZEBUJE POMOCY!

SANDECJA DOŁĄCZA DO WALKI O ZDROWIE ANDRZEJA - KUZYNA DAWIDA SZUFRYNA

MOC LICYTACJI DLA KUZYNA „CIUFY”! KOSZULKI MECZOWE SANDECJI, CRACOVII I ŚLĄSKA

DRAMAT NA DRODZE. NIE ŻYJE MATKA, NIENARODZONE DZIECKO, OJCIEC I 6-LETNI SYNEK

18 sierpnia

Było około 17.40. W Trzetrzewinie, nieopodal kościoła doszło do wypadku, w którym ciężko ranny został motocyklista. Kierowca samochodu osobowego wymusił pierwszeństwo i doprowadził do zderzenia z jednośladem. Na ratunek pospieszyły służby ratunkowe. Stan Wojtka, znanego w środowisku motocyklistów i w świecie tatuażu jako ,,Łyżwa",  był poważny. Zdecydowano o wezwaniu helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował chłopaka do szpitala w Krakowie. Zaczęła się walka o jego życie.

Również odzew jego przyjaciół był błyskawiczny. Zorganizowali szereg akcji mających na celu zebranie pieniędzy na jego rehabilitację. W akcję pomocy włączyło się tysiące ludzi. Obecnie wszystko idzie w dobrym kierunku i chłopak ma się coraz lepiej.

- Minął miesiąc i 6 dni od wypadku Wojtka. Dziś pierwszy raz z nim rozmawiałam Nie jest mu łatwo mówić, ale stara się! - pisała jego narzeczona Natalia (24 września).

- Wojteczka dziś przenieśli z OIOM-u na oddział chirurgii ogólnej. Jeśli dobrze, pójdzie może za kilka dni przeniosą go do ośrodka rehabilitacyjnego. Ma się coraz lepiej! Dużo mówi, coraz głośniej!  Już nie ma tego okropnego sprzętu wokół siebie! W sumie zostały mu dwa wkłucia i zarastająca dziurka po rurce tracheostomijnej.  Dużo je, ma zachcianki i dobrze, bo trochę schudł. Ma małe problemy z pamięcią krótkotrwałą, czasem zapomina, później sobie trochę przypomina... Miejmy nadzieje ze to jest chwilowe! Obolały jest bardzo. Cieszy się wasza pomocą. Dzisiaj mi powiedział, że jak tylko będzie w stanie odpalić Facebooka,  pierwsze co zrobi, to przeglądanie wszystkie posty na wydarzeniu POMOC DLA WOJTKA i napisze, jak bardzo Wam dziękuje za pomoc dla Niego i za opiekę nade mną.  Nie przestawajmy modlić się za zdrowie Wojtka!!! Czeka go naprawdę kawał roboty żeby wrócić do pełnej sprawności. Ale bardzo chce!  - napisała końcem września narzeczona ,,Łyżwy". 

Dotychczas udało się zebrać na jego rehabilitację ponad 144 tysiące złotych. Zbiórka ---> TUTAJ.

Więcej szczegółów znajdziecie w naszych wcześniejszych publikacjach:

POTRZEBNA POTĘŻNA MOC LUDZKICH SERC! AKCJA DLA MOTOCYKLISTY POSZKODOWANEGO W WYPADKU W TRZETRZEWINIE

IGŁA DLA ŁYŻWY! LICYTUJEMY KOSZULKĘ Z AUTOGRAFEM NA ZDROWIE DLA WOJTKA!

POMOC DLA WOJTKA: PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA DARCZYŃCÓW

"ŁYŻWA WRACAJ!" CZYLI DEMONSTRACJA MOCY PRZYJAŹNI. Z DEDYKACJĄ DLA WOJTKA, KTÓRY WALCZY O ŻYCIE

JEDNI POMAGAJĄ, INNI ZNIECHĘCAJĄ DO POMOCY. NARZECZONA WOJTKA - "ŁYŻWY" DEMENTUJE PLOTKI

Trzetrzewina: wypadek pod kościołem. Ciężko ranny motocyklista

Macie ogromne serce również dla zwierząt. Na leczenie Dantego w kilka dni nazbieraliście niemal 200% potrzebnej kwoty.

Psu - ratownikowi grozi inwalidztwo. Pomóżcie mu wrócić do służby - apelują strażacy

Fot. Facebook 

Wypowiedz się w tej sprawie