Sandecja dołącza do walki o zdrowie Andrzeja - kuzyna Dawida Szufryna

Sandecja przekaże kilka przedmiotów na aukcję charytatywną dla poszkodowanego w wypadku w Łęce Andrzeja Szufryna, który jest kuzynem kapitana klubu Biało-Czarnych. Dodatkowo, podczas meczu z ŁKS Łódź będzie przeprowadzona zbiórka pieniędzy. Zebrane fundusze w całości zostaną przekazane rodzinie nastolatka na poczet jego leczenia i rehabilitacji.

Na stronie zrzutka.pl również można pomóc chłopakowi i dorzucić cegiełkę do jego powrotu do zdrowia. Obecnie udało się tam zgromadzić ponad 50 tysięcy, jednak to kropla w morzu potrzeb, gdyż rehabilitacja, która pozwoli mu wrócić do normalnego życia jest bardzo kosztowna, a może nawet potrwać wiele lat.

- Zwracamy się do Was z wielką prośbą. Chcemy, aby nasz syn był w pełni sprawny tak, jak przed wypadkiem. Nie stać nas na pokrycie kosztów leczenia, które jest bardzo drogie. Liczy się każda złotówka. Bardzo prosimy o wsparcie i dziękujemy wszystkim darczyńcom za pomoc - apelują rodzice Andrzeja.

Kliknij i pomóż ---> Pomoc dla Andrzeja

Cud, że żyje 

Był 8 sierpnia, około godziny 14. Andrzej pożegnał się z rodzicami, wsiadł w swój samochód i pojechał w stronę Nowego Sącza, gdzie pracował w fabryce okien. Jechał przez Łękę, gdy nagle samochód ciężarowy (cysterna) zjechał na przeciwległy pas i zaczął taranować samochody. Najpierw uderzył w Nissana Patrola. Kierujący terenówką doznał urazu głowy oraz ogólnych potłuczeń ciała, a dwie pasażerki tego pojazdu doznały ogólnych potłuczeń ciała.

Następnie cysterna uderzyła czołowo w pojazd marki Volkswagen Passat, którym podróżowały cztery osoby. Na miejscu zginął 32-letni kierowca oraz jego 6-letni syn. Żona mężczyzny w zaawansowanej ciąży zmarła po przewiezieniu do szpitala. Nie udało się też uratować nienarodzonego dziecka. Ich 10-letnia córka doznała ogólnych potłuczeń ciała, ale jej stan był stabilny.

Trzecim samochodem w jaki uderzył MAN był Opel Astra, którym jechał Andrzej. Ciężarówka przygniotła pojazd, który wraz z cysterną osunął się do rowu. Nieprzytomny 19-latek w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Krakowie śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Nie było chwili do stracenia, lekarze walczyli o życie nastolatka, który miał połamane kości twarzoczaszki, liczne krwiaki w głowie, obrzęk mózgu, a także złamaną rękę, obie nogi, miednicę i kręgosłup w trzech miejscach.

Andrzej przeszedł cztery operacje, wrócił już do domu w Jasiennej. Niestety krwiaki w głowie powodują chwilowe utraty widzenia. Cały czas patrzy w jeden punkt i ma problemy z zamykaniem powiek. Czeka go wielomiesięczna, a nawet wieloletnia rehabilitacja, która pozwoli mu wrócić do normalnego życia. Wiąże się to z ogromnymi kosztami.

Drodzy Czytelnicy, Kibice Sandecji i wszyscy ludzie dobrego serca, wiemy, że potraficie wspólnie góry przenosić. Wierzymy, że i tym razem włączycie się w pomoc! Dziękujemy z tak liczne udostępnianie wcześniejszych apeli i wpłacanie środków na zrzutka.pl dla Andrzeja.

Andrzej otarł się o śmierć. Wbrew rokowaniom przeżył koszmarny wypadek w Łęce. Dziś potrzebuje pomocy!

Fot. sandecja.pl/arch. rodziny A. Szufryna

ProfiII

Wypowiedz się w tej sprawie