Sądeczanka organizuje w Szwajcarii wielką międzynarodową wystawę malarstwa

Już 16 września 2017 r. niewielkie szwajcarskie miasteczko Meiringen zamieni się w stolicę sztuki naiwnej. Swoje prace zaprezentuje na międzynarodowej wystawie ok. 30 artystów z pochodzących z kilkunastu państw. Wszystko to za sprawą polskiej malarki Marty Kołodziej pochodzącej z Nowego Sącza.

Marta Kołodziej tworzy od dzieciństwa. Maluje na wszystkim na drzewie, na ceramice, na szkle. Najchętniej jednak pracuje na lnianym płótnie.

- Francja była i jest dla mnie kolebką sztuki. Przyjechałam do tego kraju, gdy tylko miałam taką możliwość. Zauroczyłam się pięknym średniowiecznym miasteczkiem w Normandii – Verneuil-sur-Avre. Tam założyłam rodzinę. Moje dwie dorosłe córki aktywnie pomagają mi w malarstwie i w realizowaniu tak szalonych, jak i ambitnych wyzwań artystycznych - opowiada malarka, która swoje dzieła tworzy w toku ciągłej ewolucji, w nieustannym „stawaniu się”.

- Czerpię z kultury słowiańskiej, wzbogaconej o wpływy sztuki francuskiej. Najlepszym jednak źródłem inspiracji twórczych stały się dla mnie bogate w tradycje i zwyczaje miasteczko Meiringen oraz jego mieszkańcy. Sztuka naiwna „przemawia” do wszystkich, zarówno dzieci jak i starszych, a także do tych, którzy wspominają dzieciństwo bez nostalgii - uważa artystka.

Na jej obrazach przewijają się motywy ludowe. Są bawiące się na jarmarkach i jeżdżące na łyżwach dzieci, sceny z obchodów lokalnych świąt, błoga codzienność mieszkańców małych miasteczek.

Architektura, jaką uwiecznia na swych obrazach malarka to zamki, domy, zabytki. Na bogatych w żywe barwy obrazach wszystko wydaje się być pełne ekspresji, niecodzienne, magiczne. Nie ma stagnacji, jest ciągły ruch.

Marta Kołodziej pokazuje kulturę naiwną, inspirowaną wyobrażeniem raju na ziemi. Bohaterowie jej obrazów to szczęśliwi prości ludzie, żyjący w zgodzie z naturą. Spoglądając na nich, mamy wrażenie, że ciągle są w podróży.

- Poprzez swoje obrazy lubię opowiadać historie. Nudziłoby mnie przedstawianie martwej natury. Tworzę na płótnach mini-opowieści. Każdy może je zinterpretować na swój sposób – wyznaje malarka.

Podczas wernisażu 16 września swoje dzieła pokaże 30 artystów. Zwiedzający galerię będą mieli okazję przebyć długą drogę, pozwalając oczom i sercu na wędrówkę w krainę barwnych płócien.

- Zaprezentują się artyści reprezentujących różne style i kierunki artystyczne. Będą to m.in. reprezentanci sztuki naiwnej. Z Francji przyjadą: Odile Bron, Gilou Esteve Delprat, Marie Vergne. Z Brazylii - Rosana de Paula-Cessac, Belgii - Jean Pierre Lorand, Amsterdamu - Ada Breedveld, Danii - Iwona Lifsches, Hiszpanii - Victoria Ruiz de Cortazar, Polski - Stefan Kołodziej, Izraela - Noemi Eshet, Finlandii - Minna Lehväslaiho - wymienia nazwiska twórców naiwnych artystka.

Ze swymi dziełami przyjadą również przedstawiciele tzw. realizmu groteskowego. Będą to: Rosjanka Evgenia Sare, Francuz Jean Deletre oraz Polka Hanna Chroboczek. Z kolei artyści z grupy sztuki Art Narratif to: Corinne Delhaye, Mr et Mme Gorgô, Olivier de Rivaz z Francji, Grzegorz Chudy z Polski oraz JCMI z Meksyku. Na wystawę przybędzie także trzech twórców z grupy sztuki onirycznej (nawiązującej do marzeń i wyobrażeń sennych): Marguerite Bordet, Jean Rouge oraz Mr Ruch z Francji.

Wystawa objęta została honorowym patronatem ambasadora RP w Bernie, Jakuba Kumocha.

- Pan ambasador wraz z małżonką zaszczycą nas swoją obecnością na wernisażu - podsumowuje organizatorka wystawy.

O malarce Marcie Kołodziej czytaj także: Sądeczanka Marta Kołodziej rozkochała w swym malarstwie Szwajcarię 

Fot. Z archiwum Marty Kołodziej.

 

Reklama w DTS

Wypowiedz się w tej sprawie