Sądeczanka Marta Kołodziej rozkochała w swym malarstwie Szwajcarię

Jej obrazy były pokazywane m.in. w Paryżu, Madrycie, Brukseli oraz Finlandii, Danii, Szwecji. W szwajcarskiej miejscowości Meiringern otworzyła swoją galerię sztuki.
Rozmawiamy z malarką - Martą Kołodziej.

- Urodziła się Pani w Nowym Sączu, gdzie spędziła Pani 20 lat. Jak to się stało, że trafiła Pani do Normandii?

- Francja była i jest dla mnie kolebką sztuki, więc przyjechałam do Francji, gdy tyko miałam taką możliwość. Zauroczyłam się pięknym średniowiecznym miasteczkiem w Normandii - Verneuil sur Avre. Tu założyłam rodzinę. Mam już dwie dorosłe córki, które aktywnie pomagają mi w malarstwie i w realizowaniu tak szalonych, jak i ambitnych wyzwań artystycznych.

Prezydent w tekście

- Od jak dawna Pani maluje?

- Od dzieciństwa. Maluję na wszystkim, na co pozwala mi wyobraźnia: na drzewie, ceramice, szkle. Jednak najlepiej pracuje mi się na lnianym płótnie.

- Jak udało się stworzyć własną galerię malarstwa?

- W Normandii byłam współfundatorką Festiwalu Sztuki Naiwnej, w którym uczestniczyło 240 artystów z 34 krajów. W 2007 r. festiwal ten zaprezentowany został w Galerii Szyb Wilson w Katowicach. Osiąga on co roku niemały sukces w klimatycznym Nikiszowcu. Ciągłe wystawy osobiste jak i grupowe pomagały mi poznać wielu interesujących ludzi. Całkiem przypadkowo, podczas rozmowy w kręgu artystycznym zapytano mnie o moje marzenia. Maluję, rzeźbię, organizuję wystawy, podróżuję, więc jak marzyć, to tylko o własnym Muzeum – Muzeum Sztuki Niepokornych. Niedługo po tej rozmowie dostałam propozycję wyjazdu do Szwajcarii, aby tam zrealizować to marzenie w klimatycznym budynku z 1906 r., w którym niegdyś mieścił się hotel. Na razie jestem tylko na pierwszym etapie, gdyż zdecydowałam się zacząć od organizowania wystawy międzynarodowej z udziałem 30 artystów z 15 krajów. I tak zaczęła się moja nowa przygoda artystyczna. W obrazach pojawiają się góry i architektura szwajcarska. Co do Muzeum? Na pewno kiedyś mi się uda. Mam poparcie prezydenta jak i mieszkańców miasta Meiringen.

- Jakie obrazy zaprezentowała Pani na swoim ostatnim wernisażu?

- Około 100 obrazów z 15 krajów, między innymi z Meksyku, Birmanii, z udziałem kolekcji wypożyczonej z Galerii Pro Arte Kasper. Są też rzeźby, ceramika i malowane kamienie.

- Pani obrazy były dwa lata temu prezentowane na wystawie w Centrum Informacji Turystycznej w Nowym Sączu. Wtedy wykorzystała Pani motywy m.in. ze Święta Dzieci Gór. Podejrzewam, że mieszkańcy chętnie ponownie obejrzeliby Pani dzieła. Ma Pani w planach odwiedzić Nowy Sącz?

- Odwiedzam rodziców mieszkających w Nowym Sączu kilka razy w roku. Z moimi obrazami przyjadę na pewno, może już niedługo. Pozdrawiam serdecznie cały Nowy Sącz!

Rozmawiała Agnieszka Małecka

Fot. z arch. M. Kołodziej.

Weź udział w konkursie https://www.dts24.pl/my-skosimy-kazdy-trawnik-ty-skosisz-nagrody/

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie