Zachowaj ostrożność! Starsze osoby łatwym łupem dla przestępców

Sądeccy policjanci apelują do seniorów o czujność. Przestępcy cały czas modyfikują sposoby, aby zdobyć zaufanie osób starszych i wyłudzić od nich oszczędności ich życia. Najbardziej popularne są metody: na wnuczka lub innego krewnego, urzędnika czy nawet funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego.

Schemat działania przestępców zazwyczaj wygląda tak samo. W książkach telefonicznych wyszukują numery osób, których imiona są popularne wśród starszego pokolenia. Następnie do seniora na telefon stacjonarny dzwoni wybrana osoba. Podaje się za jego krewnego, na przykład syna, córkę, wnuczka bądź przedstawiciela  różnych instytucji czy choćby funkcjonariusza policji. Mówi, że niezwłocznie potrzebuje pieniędzy, na przykład na pokrycie kosztów spowodowanego przez siebie wypadku drogowego lub w związku z przeprowadzaną akcją policyjną. Jednocześnie często nie pozwala przerwać połączenia, aby senior nie miał szans zastanowić się spokojnie nad zaistniałą sytuacją lub skonsultować się z kimś bliskim. Przestępca stara się tak prowadzić rozmowę, aby starsi ludzie przekazali mu informację, gdzie trzymają swoje oszczędności.

TLENOTERAPIA

- Od otrzymanej odpowiedzi zależy dalsze działanie przestępcy. Na przykład jeżeli dowie się, że senior trzyma swoje oszczędności w domu, poleca mu spakować je do koperty i przekazać swojemu „znajomemu”, który w ciągu kilkudziesięciu minut zjawia się w mieszkaniu - informuje sierżant Marta Mordarska , pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. - Z kolei jeżeli oszust dowie się, że senior ma konto w banku, z dostępem do internetu, poleca mu podać login i hasło do tego konta lub przelać oszczędności na wskazany przez niego rachunek. Natomiast w sytuacji, kiedy starsza osoba ma pieniądze ulokowane w banku, ale bez dostępu do bankowości internetowej, przestępca nalega, aby udać się do banku, wypłacić gotówkę, a następnie przekazać ją „znajomemu” lub przelać pieniądze na wskazane przez niego konto bankowe.

***

            W sądeckich statystykach policyjnych nie brakuje tego typu przypadków prób oszustw seniorów. Na szczęście niektóre z nich kończą się fiaskiem.

Przykładowo we wrześniu oszust zadzwonił do 90-letniej sądeczanki i podając się za jej syna powiedział, że potrącił dwie osoby i pilnie potrzebuje dużej sumy pieniędzy. Drugi z rozmówców podając się za policjanta „potwierdził”, że taki wypadek miał miejsce i oznajmił, że starsza pani musi pilnie przekazać 60 tysięcy złotych, żeby jej syn nie trafił do więzienia. Kobieta przejęta losem rzekomego syna – będąc w ciągłym kontakcie telefonicznym z oszustami – przygotowała całą gotówkę, jaką miała, a następnie przekazała ją nieznajomemu kurierowi, który został przysłany do jej domu. Gdyby nie czujność kuriera, mogła stracić trzy i pół tysiąca złotych.

- Kobieta do samego końca nie wiedziała, że została zmanipulowana, była pewna, że pomaga swojemu synowi. Jak się później okazało, miała wyjątkowe szczęście. Mężczyzna, który odebrał od niej gotówkę, zorientował się, że może być narzędziem w rękach oszustów i zwrócił 90-latce całą kwotę - informuje Monika Mordarska.

***

Część wyłudzeń niestety kończy się z utratą większej gotówki, nierzadko oszczędności całego życia. W październiku na telefon stacjonarny 78-latki zadzwonił mężczyzna podający się za jej syna. Poinformował, że spowodował wypadek samochodowy, grozi mu zatrzymanie przez policję i pilnie potrzebuje 70 tysięcy złotych w gotówce na wpłatę kaucji, która pozwoli mu pozostać na wolności. Rozmówca przekazał słuchawkę drugiemu mężczyźnie, który podawał się za policjanta i to z nim seniorka miała załatwić wszystkie formalności z tym związane. Następnie starsza pani wraz z mężem udała się do dwóch placówek bankowych, skąd łącznie wypłacili żądaną sumę. Po powrocie do domu całą kwotę oraz dodatkowe 1200 złotych, o które poprosili jeszcze oszuści, przekazali nieznajomemu mężczyźnie. Tym sposobem małżeństwo straciło ponad 71 tysięcy złotych.

***

W ubiegłym roku do 66-letniej mieszkanki Limanowej zadzwonił mężczyzna, podający się za oficera Centralnego Biura Śledczego. Miał rzekomo walczyć z nieuczciwymi bankowcami. Nakłonił swoją ofiarę do założenia nowego konta bankowego, na które przelała swoje oszczędności, a następnie podała mu swój login oraz hasło. Kobiecie przez telefon odradzono kontakt z miejscową jednostką policji bądź pracownikami banku, twierdząc, że może to zaważyć na powodzeniu działań. 66-latka uwierzyła, że bierze udział w akcji policyjnej i tym sposobem straciła swoje dość spore oszczędności, dokładnie 100 tysięcy złotych.

***

            Sądecka policja zwraca uwagę, aby być szczególnie ostrożnym, kiedy dzwoni do nas osoba nieznajoma i chce od nas pieniądze na dany cel.

- Bądźmy czujni, nie ufajmy osobom, które telefonicznie podają się za naszych krewnych lub ich przyjaciół i proszą o pieniądze, ponadto nigdy nie przekazujmy swoich oszczędności tym, których nie znamy. Zawsze potwierdzajmy taką „prośbę o pomoc”, poprzez osobisty lub telefoniczny kontakt z właściwą osobą, na przykład ze swoim wnukiem czy kimś innym z rodziny - radzi Monika Mordarska.

            Jak dodaje, funkcjonariusze policji nigdy nie proszą o przekazanie żadnych kwot pieniężnych, nigdy też nie dzwonią do mieszkańców, aby zaproponować im udział w prowadzonych przez nich działaniach.

- Apelujemy również do członków rodzin osób starszych, aby wyczulili ich na tego typu oszustwa. W sytuacji pojawienia się telefonu z prośbą o pożyczkę, zaznaczmy, by zawsze skontaktowali się z nimi,  nawet mimo protestów. Wykorzystujmy każdą okazję do rozmowy na temat sposobu działania przestępców - zaleca.

***

Jak podkreśla, na szczęście część seniorów zachowuje zimną krew, kiedy przestępca próbuje ich zmanipulować przez telefon. Przykładem może być czujna postawa 78-letniej mieszkanki regionu sądeckiego. W ostatnim czasie zadzwoniła do niej kobieta, która podając się za jej wnuczkę, próbowała wyłudzić znaczną kwotę. Twierdziła, że córka seniorki uległa wypadkowi i potrzebuje 70 tysięcy złotych na operację. Starsza kobieta powiedziała, że nie posiada takiej sumy, a po zakończeniu rozmowy telefonicznej skontaktowała się ze swoimi dziećmi, które przekazały jej, że nikt z bliskich nie miał wypadku. W podobny sposób przestępcy również próbowali wyłudzić pieniądze od 69-letniej sądeczanki. Starsza pani odebrała telefon od rzekomej wnuczki i po krótkiej rozmowie przekazała słuchawkę swojemu mężowi, który oświadczył, że nie posiadają żadnych pieniędzy w domu. Dzięki temu do oszustwa nie doszło.

- Pamiętajmy, aby szybko zakończyć rozmowę telefoniczną, jeśli ktoś będzie chciał nas nabrać, podając się przez naszego krewnego. Pamiętajmy również, by pod żadnym pozorem  nie wpuszczać do domu czy mieszkania osób, który nie znamy. We wszystkich wątpliwych sytuacjach najlepiej zadzwonić pod nasz numer alarmowy 112 - apeluje rzeczniczka sądeckiej policji.

Przestępcy nie powinny czuć się bezkarni. Przykładem jest niedawny wyrok w krakowskim sądzie. W czerwcu tego roku na 2 lata więzienia została skazana 37-letnia Aneta M., która wyłudziła od sześciu starszych osób metodą „na wnuczka” łącznie blisko 150 tysięcy złotych. Wśród oszukanych byli mieszkańcy Krakowa, Bochni i Wadowic. Kobieta dobrowolnie poddała się karze i zobowiązała się do oddania poszkodowanym zabranych pieniędzy.

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.