Nowy Sącz: biją się … tańcząc

5 czerwca 2017 roku , nieopodal wejścia do sądeckiego ratusza,  ponad 50 śmiałków zmierzyło się ze sobą w wielkiej bitwie. Uczestnicy zmagań  przybyli z różnych miejscowości Sądecczyzny, a za pole walki służyła im wielka mata rozłożona przed magistratem.  „Sądecki Beat” bo tak nazywa się ta impreza, to kolejna już odsłona bitwy break dance, która od kilku lat odbywa się w naszym mieście.

- Twórcami tej imprezy są Sławomir i Piotr Doboszowie, instruktorzy pracujący na co dzień naszej placówce – mówi Milenia Małecka – Rogal, dyrektor nowosądeckiego Pałacu Młodzieży. – Staramy się zawsze wychodzić naprzeciw potrzebom dzieci i młodzieży, a break dance jest wśród młodych ludzi bardzo popularny. To widać zarówno na zajęciach w Pałacu, jak i dzisiaj na naszych zawodach. Milenia Małecka – Rogal, będąca z wykształcenia choreografem, jest pod wrażeniem umiejętności zaprezentowanych przez tancerzy uprawiających niełatwą przecież sztukę breakdance’u.

Prezydent w tekście

Oceniam nie tylko techniczne aspekty występu, ale również taneczność i wyczucie rytmu. I naprawdę jestem pełna podziwu, zarówno dla tych najstarszych, którzy moim zdaniem, prezentują niesamowity poziom, porównywalny do tego, który możemy oglądać na filmach typu „Step up”, jak i dla najmłodszych, którzy mają po kilka lat, a wyginają  ciało jakby w ogóle nie mieli kręgosłupa.

Z roku na rok impreza nam się rozrasta – mówi Sławomir Dobosz, organizator „Sądeckiego Beatu”. –  Staramy się wyjść z naszą inicjatywą do ludzi, dlatego chcemy aby bitwa odbywała się na świeżym powietrzu i aby mogło ją zobaczyć jak najwięcej osób.

W samym Pałacu Młodzieży funkcjonują dwie sekcje break dance – dziecięca, do 12 roku życia, i grupa starsza, właściwie bez ograniczeń wiekowych.

– Na zajęcia zwykle zgłasza się więcej chłopców niż dziewcząt, ale muszę przyznać, że w tym roku zgłosiło się sporo pań i proporcje rozkładają się praktycznie pół na pół – przyznaje Sławomir Dobosz, podkreślając jednocześnie, że dziewczyny  znakomicie dają sobie radę z tą trudną i wymagającą formą tańca.

O tym, że break dance to taniec zarówno dla dziewcząt, jak i chłopców przekonany jest także jeden ze zdobywców tegorocznego pucharu "Sądeckiego Beatu" Paweł Janik z Krynicy.- Zdroju, reprezentujący Butterfly Crew oraz fundację „Dla wszystkich”.

Ćwiczę break dance już ponad 15 lat a także prowadzę zajęcia. Mamy mnóstwo naprawdę utalentowanych dzieciaków, a ostatnio jedna z naszych dziewcząt Natalia Zielińska zdobyła pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski, dzięki czemu będzie reprezentować nasz kraj w przyszłym roku w Moskwie.

Paweł Janik zapewnie, że break dance to taniec bezpieczny, zwłaszcza, że do poszczególnych etapów dochodzi się stopniowo, a podziwiane przez obserwatorów taneczne ewolucje poprzedzone są starannym przygotowaniem. I jedyne, co na pewno grozi tancerzom, poza oczywiście ogólną sprawnością fizyczną, to ... lekkie łysienie na czubku głowy spowodowane kręceniem się na niej.

fot. TB

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie