"Kłamstewka" Pawła Wawrzeckiego na Jesiennym Festiwalu Teatralnym

Paweł Wawrzecki na Jesiennym Festiwalu Teatralnym w Nowym Sączu zagrał już po raz 10. Pierwszy raz przyjechał do Nowego Sącza ze sztuką "O co biega?". Wczoraj wraz z aktorami teatru Kwadrat zagrał "Kłamstewka". Jest to jego debiutanckie dzieło reżyserskie.

Kolejne spotkanie z cyklu rozmów kameralnych w ramach Jesiennego Festiwalu Teatralnego za nami. Tym razem gościem był aktor, który pomimo wielu ciężkich życiowych przeżyć, na co dzień daje widzom wiele radości. Pełne refleksji opowieści o osobistych przeżyciach, ale także radosne anegdoty dotyczące jego historii zawodowej sprawiły, że spotkanie było niezwykle emocjonalne.

BOCHENSKI

Paweł Wawrzecki zwierzył się, że życie nie toczyło się często po jego myśli... Stan wojenny,  bolesna utrata ojca, choroba córki oraz śmierć żony - aktorki Barbary Winiarskiej, wywołały wiele zamian w jego życiu i osobowości.  W tym wszystkim był jednak niezłomny, a nadzieję i siłę dawał mu teatr.

- Zbawieniem dla mnie było to, że mam inny świat - bo aktor ma inny świat. Porusza się czasami w zupełnie innej rzeczywistości, do której przenoszą go spektakle i próby. To właśnie pozwoliło mi przetrwać. Teatr ładował mi akumulator, dawał energię na to, żebym mógł funkcjonować - wyznał.

Doświadczony przez życie Paweł Wawrzecki mimo wszystko potrafi rozbawić ludzi. Jest przecież kojarzony z rolami komediowymi - Romana Buły Bułkowskiego z "Graczykowie, czyli Buła i spóła" czy dr. Kidlera z "Daleko od noszy". Jak podkreśla - śmiech jest lekarstwem również dla niego samego.

W czasie spotkania opowiedział również kilka anegdot, dotyczących zawiłej drogi do sukcesu. Pierwszy raz na scenie wystąpił w II klasie szkoły podstawowej. W świątecznym przedstawieniu zagrał dziadka mroza, którego współczesnym odpowiednikiem jest Mikołaj. Zanim zajął się aktorstwem zawodowo, uczył się w technikum meteorologiczno - hydrologicznym. I pomimo, że kierunek dalece odbiegał od aktorstwa, to artystyczna dusza nie dawała mu spokoju. W tej szkole założył teatr i przygotował spektakl, w który zaangażował swoich rówieśników. Kilka dni przed premierą wszyscy się wycofali. Ale to nie oznaczało, że sprawa jest przegrana. Aktor z przedstawienia zrobił monodram i jak sam powiedział, premiera była sukcesem. Później wygrywał konkursy recytatorskie i wszystkie te okoliczności sprawiły, że zdecydował się, aby zdawać do szkoły aktorskiej.

Wczoraj na deskach sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury sądeczanie mogli zobaczyć spektakl " Kłamstewka", którego reżyserem jest sam Paweł Wawrzecki. Na scenie wystąpili: Katarzyna Glinka, Paweł Małaszyński i Ewa Kasprzyk.

Już dziś kolejne spotkanie z cyklu rozmów kameralnych. W sali kameralnej MOK o godz. 19:30 gośćmi będą Anna Gornostaj i Jerzy Schejbal.

Zapraszamy!

Fot. Jerzy Cebula, Klaudia Kulak

Jan Duda

Wypowiedz się w tej sprawie