Ty też możesz pomóc! Paweł potrzebuje kogoś do towarzystwa

Paweł Turek mieszka w Nowym Sączu. Urodził się jako wcześniak z dziecięcym porażeniem mózgowym. Porusza się na wózku, mimo to uwielbia wycieczki, wydarzenia kulturalne i koncerty. Jest bardzo wesołym, pozytywnie nastawionym do życia mężczyzną. Jednak w ubiegłym roku jego świat się zawalił.

Najbliższa mu osoba, z którą do tej pory mieszkał i miał w niej wsparcie w każdej sytuacji, po długiej chorobie nowotworowej zmarła.

Prezydent w tekście

- Mieszkałem przez większość życia  z mamą, ale niestety w tamtym roku zmarła. Nie ukrywam, że odkąd jej już nie ma, jest mi bardzo ciężko, nie tylko ze względu na to, że była najbliższą mi osobą, ale też dlatego, ponieważ pomagała mi ogarniać codzienne sprawy. Była dla mnie wsparciem fizycznym jak i psychicznym. Mogłem z nią rozmawiać codziennie o różnych sprawach, chodzić na spacery… - wspomina.

Został sam. Jego tata zmarł wcześniej. Dlatego Paweł tak bardzo potrzebuje kogoś, kto mógłby być dla niego wsparciem w codziennych sytuacjach.

- Odkąd zabrakło mamy, jest mi trudno poruszać się po mieście, ciężej przychodzi mi też wykonywanie niektórych czynności domowych. Bardzo brakuje mi kontaktu z innymi ludźmi, spacerów, wycieczek czy zwykłych rozmów – mówi.

Paweł Turek szuka wolontariusza, który mógłby mu pomóc w codziennych czynnościach, z którym mógłby porozmawiać, wyjść gdzieś, pojechać na wycieczkę.

Jak mówi, miał już takie wsparcie, jednak koleje losu jego wolontariusza tak się potoczyły, że ten trafił do zakładu karnego na 10 lat. A znalezienie teraz kogoś, kto bezinteresownie ofiaruje swój czas, jest bardzo trudne.

- Dzisiaj jest bardzo trudno znaleźć wolontariusza do pomocy. Ludzie żyją przywiązując większą uwagę do komputerów, telefonów niż do kontaktów z drugim człowiekiem. Jest też tak, że żyjemy coraz szybciej, każdy jest zagoniony, bo praca, kariera, pieniądze... – zauważa Paweł.

Instytucje, które starają się w takich sytuacjach pomóc, także borykają się z brakiem osób zainteresowanych długotrwałym wolontariatem. Jednorazowe akcje, niewymagające systematyczności a dające szybkie efekty, przyciągają wielu chętnych, angażujących się w pomoc. Gorzej jest w takich sytuacjach jak ta. Tu potrzebna jest dorosła osoba, odpowiedzialna, elastyczna, kontaktowa, dysponująca czasem.

Paweł Turek ma 32 lata. Jest pozytywni nastawiony do życia człowiekiem, czerpiącym radość z obcowania z drugą osobą i możliwości rozmowy. Nie lubi narzekać, czy użalać się nad sobą. A jednak życie osoby niepełnosprawnej jest zależne od innych, musi więc prosić o pomoc.

- Aktualnie nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić się swoimi problemami i bardzo mi zależy na tym, aby znaleźć wolontariusza, który by mi pomagał i spędzał ze mną czas – mówi.

Może ktoś dysponujący czasem i wielkim sercem, chciałby ubarwić choć trochę życie Pawła, pomóc mu w niektórych sprawach w codziennym życiu, czy po prostu porozmawiać, zabrać na spacer lub pojechać jako osoba towarzysząca na jakąś wycieczkę?

Osoby zainteresowane wolontariatem, mogą w redakcji „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (tel. 18 544 64 41, [email protected]) otrzymać kontakt do Pawła.

Fot. Arch. K. Turka

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie