Łyczana: wojna o szkołę. Radni chcą likwidować. Broni jej sam arcybiskup...

Łyczana to niewielka wioska w gminie Korzenna. Drewniana szkoła, która się tu znajduje liczy sobie sto lat. Mieszkańcy wybudowali ją w czynie społecznym, na gruncie darowanym przez Józefa Kubisza. Przez lata szkoła została nieco rozbudowana, zwiększyła się liczba salek lekcyjnych. Niedawno w budynku powstały toalety, a ogrzewanie zmieniono na gazowe. Dziś wnętrze jest jasne, czyste i przytulne. Dla jednych mała szkoła i niemal domowa atmosfera to ogromny plus. Inni warunki tu panujące uważają za kiepskie i wolą posyłać swoje dzieci do znacznie większej, posiadającej salę gimnastyczną, szkoły w Korzennej. Gdy pojawił się pomysł likwidacji placówki w Łyczanej, w miejscowości zawrzało. Na zebraniu wiejskim (z założenia poświęconym wyborowi sołtysa) większość osób była ,,za", ale niedługo później do kuratorium oświaty trafił list podpisany przez 67 osób, które postanowiły stanąć w obronie szkoły. Nie zmieniło to jednak decyzji radnych gminy, którzy podczas sesji także opowiedzieli się za zamknięciem placówki. O losach szkoły zadecyduje kuratorium.

Jak tłumaczy wójt gminy Korzenna, zamknięcie podstawówki to wola mieszkańców.

TLENOTERAPIA

- Jeżeli tak postanowiono na zebraniu wiejskim, to musimy tę decyzję szanować. Zebranie to najwyższy organ we wsi. - mówi. Na spotkanie, które odbyło się 17 lutego, przybyła rekordowa liczba - 97 osób. Według danych podawanych przez Urząd Gminy, 8 osób wstrzymało się od głosu, a pozostałe opowiedziały się za likwidacją szkoły.

- Decyzja była efektem dyskusji, która miała miejsce na zebraniu - informuje wójt.

Leszek Skowron zapewnia, że najważniejsze dla władz gminy jest dobro dzieci, a większość mieszkańców Łyczanej już teraz wysyła swoje pociechy do innej placówki. W małej drewnianej szkółce pozostało zaledwie 14 uczniów w klasach szkoły podstawowej i 9 dzieci w oddziale przedszkolnym. Pierwsze poważne spotkanie dotyczące łyczańskiej podstawówki odbyło się ponoć, kiedy nastąpiła reforma edukacji i powróciły szkoły ośmioklasowe. Pojawiła się wtedy możliwość obniżenia organizacji niektórych placówek do trzech klas.

- Mieszkańcy stwierdzili, że nie chcieliby mieć szkoły ośmioklasowej, a trzyklasową. Uwzględniłem ich oczekiwania, zostało to przedyskutowane, padało dużo argumentów. Uchwała zebrania wiejskiego została wtedy przegłosowana jednogłośnie, ale kiedy rozpoczęła się procedura jej realizacji, pojawiły się głosy sprzeciwu i w wyniku konsultacji z kuratorium zapadła decyzja o przekształceniu szkoły w ośmioklasową - wspomina wójt. - Niestety, na siłę nic się nie da zrobić, a rodzice po prostu zabrali swoje dzieci i dzisiaj 2/3 dzieci z Łyczanej uczęszcza do szkoły w Korzennej, a tylko 1/3 do miejscowej szkoły.

Jedni swój wybór argumentowali lepszymi warunkami lokalowymi większej placówki, inni - wyższym ponoć poziomem nauczania, jeszcze inni tłumaczyli, że wygodniej dowozić im dzieci do Korzennej np. w drodze do pracy. Włodarz gminy dodaje, że dla osób wysyłających dzieci do innej szkoły, istnienie tej miejscowej nie jest zbyt wygodne.

- Już dwa lata temu była grupa osób niezadowolonych z tego, że szkoła w Łyczanej dalej funkcjonuje, bo to się wiąże z pewnymi utrudnieniami. Chociażby z takimi, że dopóki w Łyczanej jest obwód szkolny, to uczniom uczęszczającym do Korzennej nie przysługuje dowóz.

Wśród czynników przemawiających za likwidacją szkoły wymienia się między innymi wysoki koszt jej utrzymania.

- Aspekty finansowe nie są najważniejsze, bo w pierwszej kolejności liczy się dobro dzieci. Jednak musimy pamiętać o tym, że sama subwencja nie wystarcza na utrzymanie trzynastu szkół i musimy dużo dokładać z własnego budżetu - wyjaśnia Leszek Skowron.

- Ostatnie analizy pokazują, że około 300 tysięcy złotych musimy dołożyć do utrzymania tej jednej szkoły. Od wielu lat o salę gimnastyczną stara się Jasienna, Janczowa, Miłkowa, a Korzenna zabiega o rozbudowę i w miarę możliwości takie inwestycje są realizowane. Ale trzeba brać pod uwagę liczbę uczniów w szkołach. Skoro mamy szkoły liczące 300-400 uczniów albo chociaż 100 uczniów oraz szkołę mającą zaledwie 14 uczniów, to w takiej sytuacji decyzja o tym, która inwestycja jest pilniejsza, jest oczywista.

Kolejnym argumentem jest stan techniczny budynku.

- Ta szkoła już, niestety, nie spełnia norm, które dzisiaj obowiązują. Były ekspertyzy, z których wynika, że ten budynek do remontu się nie nadaje. Trzeba wziąć pod uwagę bezpieczeństwo osób korzystających z tego obiektu - mówi wójt Skowron.

Decyzja

Jak pisaliśmy wyżej, decyzja o zamknięciu szkoły w Łyczanej została podjęta na zebraniu wiejskim, głosem większości zebranych. Warto dodać, że celem spotkania miał być wybór sołtysa i rady sołeckiej. Jak informują osoby zainteresowane tematem, nie było wcześniej oficjalnej informacji, że zostanie poruszona sprawa szkoły i na zebraniu nie było dyrekcji, nauczycieli oraz większości rodziców.

Wójt przekonuje, że temat zamknięcia szkoły to nie nowość. 

- Na zebraniu było bardzo dużo ludzi i wyjątkowo dużo osób uczestniczyło w głosowaniu. Sprawa od dwóch lat jest powszechnie znana. Zwykle na zebraniach wiejskich w różnych miejscowościach poruszane są sprawy szkół, bo często są one priorytetowe.

Kilka dni później - 21 lutego w Korzennej odbyła się Sesja Rady Gminy. Tuż przed rozpoczęciem obrad do urzędu dostarczone zostało pismo, adresowane do Kuratorium Oświaty w Krakowie. W liście podpisanym przez 67 osób rodzice i mieszkańcy apelowali o pomoc w związku z planem likwidacji szkoły. Jak argumentowali, placówka została bardzo dobrze oceniona w ewaluacji zewnętrznej, a opinie dotyczące nauczycieli, jakie pojawiły się na zebraniu wiejskim, są bardzo krzywdzące. Według autorów listu, szkoła stwarza doskonałe warunki dla dzieci, a liczebność klas jest dużym plusem. Wśród atutów placówki wymieniono także rodzinną atmosferę, indywidualne podejście do każdego ucznia i ścisłą współpracę nauczycieli z rodzicami.

Pismo zostało odczytane w trakcie obrad, jednak nie zmieniło opinii Komisji Oświaty Rady Gminy ani decyzji rajców. Ostatecznie 13 radnych opowiedziało się za likwidacją szkoły, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Inny punkt widzenia

Nauczyciele i dyrekcja szkoły z wielkim smutkiem przyjmują decyzję o jej zamknięciu. Wielu z nich uczy tu od lat.

- Co może powiedzieć dyrektor szkoły, która ma być zamknięta? Po pierwsze, ja i nauczyciele tracimy miejsce pracy. Po drugie jest mi przykro, że mieszkańcy wyrażają taką wolę i nie dziwię się rodzicom, że nie godzą się z tym i podejmują jakąkolwiek walkę - mówi Dorota Kubisz, która uczy w Łyczanej od 30 lat, a od 15 sprawuje funkcję dyrektora.

Sprawę zebrania wiejskiego zupełnie inaczej niż wójt i Urząd Gminy przedstawiają rodzice uczniów i niektórzy mieszkańcy Łyczanej. Według nich, decyzja o likwidacji szkoły została podjęta niejako za ich plecami.

- Dla mnie osobiście jest to wyraz lekceważenia osób, których problem bezpośrednio dotyczy. Jestem wzburzona tym, że nikt z nami (rodzicami i nauczycielami) wcześniej się nie spotkał i nie porozmawiał jak z równorzędnym partnerem. Postawiono nas przed faktem. A samo głosowanie odbyło się w przerwie pomiędzy wyborami sołtysa i rady sołeckiej, tak jak gdyby była to mało istotna kwestia - mówi jedna z mam.

Podobnego zdania jest mieszkaniec Łyczanej, który uczestniczył w zebraniu. - Najbardziej zainteresowani sprawą, czyli rodzice i nauczyciele powinni mieć decydujący głos. Na spotkaniu średnia wieku oscylowała w granicach 60 lat. Było mało osób zainteresowanych sprawą zamknięcia szkoły, bo po prostu nie wiedziały, że taka kwestia będzie poruszana.

Obrońcy szkoły w Łyczanej uważają, że pomysł jej zamknięcia wyszedł od włodarza gminy, a nie od mieszkańców, jak przekonują władze.

- Wójt nie powiedział wprost ,,zamknijmy szkołę", ale kiedy  przez niemal godzinę mówi o tym, jakie byłyby tego plusy, o tym, że dzieci nie mają tu możliwości rozwoju i obiecuje wybudowanie domu kultury po zamknięciu szkoły... To jest śmieszne jeśli na szkołę nie ma pieniędzy, a na dom kultury są. Jest mi przede wszystkim przykro, że to się tak odbyło - przyznaje jeden z mieszkańców.

Kobieta, z którą również rozmawiamy, jest absolwentką łyczańskiej placówki i stanowczo nie zgadza się z opinią o niskim poziomie nauczania.

- Bardzo nie podoba mi się to, że ludzie, którzy kiedyś chodzili do tej szkoły teraz chcą się jej „pozbyć’ argumentując swoje zdanie niskim poziomem nauczania. A z tym zgodzić się nie mogę. Szkoła w Łyczanej dała nam mocny fundament i pozwoliła rozwinąć skrzydła na kolejnych szczeblach edukacji. Ogromna w tym zasługa nauczycieli, którzy mieli możliwość indywidualnej pracy z uczniem, w zależności od jego potrzeb.

Inny absolwent wspomina

- Za moich czasów warunki były dużo gorsze, bo nawet nie mieliśmy w środku ubikacji. Była na zewnątrz i bez wody. Trzeba było wychodzić nawet w zimie. Ale mi to w ogóle nie przeszkadzało. Najważniejsze było to, że szkoła jest na miejscu. Bardzo mile wspominam czasy szkolne. Nigdy nie miałem problemów z nauką. Nigdy nie pomyślałem, że przez to, że chodziłem do starej, drewnianej szkoły, czegoś mi brakowało czy bylem gorszy.

Jak wyjaśnia jedna z mam, mała liczba uczniów pozwala nauczycielom na poświęcenie uwagi każdemu z nich. W niewielkich grupach łatwiej wesprzeć zdolne dzieci, przygotować je do udziału w konkursach, ale też pomóc tym słabszym w wyrównaniu poziomu wiedzy i umiejętności.

- Nie zgadzam się z zarzutem, że szkoła w Łyczanej nie zapewnia odpowiednich warunków do nauki. Szkoła daje uczniom możliwość  korzystania z pomieszczeń z niezbędnym wyposażeniem. Baza dydaktyczna wcale nie odbiega od innych placówek w gminie, ułatwia dostęp do nowoczesnych technologii multimedialnych, ciekawych gier i zabaw. Jest tu biblioteka, sala komputerowa z dostępem do internetu, szereg pomocy dydaktycznych, dwie tablice multimedialne, pomieszczenia sanitarno-higieniczne, szatnia - wylicza mama dwójki uczniów.

Dla rodziców dużą zaletą placówki jest jej odległość od domów. Większość nie wyobraża sobie wysyłania maluchów do dużej szkoły w Korzennej, gdzie musiałyby być dowożone autobusem szkolnym lub przez samych rodziców.

- Nasze dzieci nie muszą dojeżdżać do szkoły, spędzać czasu na świetlicy w oczekiwaniu na transport do domu. Tygodniowy plan zajęć jest tak opracowany, aby umożliwić im pracę w najbardziej efektywnym czasie czyli od 8.00 do 14.00 - mówi jedna z mam. - Uważam, że to, iż mamy placówkę oświatową w swojej miejscowości jest naszym wielkim dobrodziejstwem i warto o nią zadbać. 

Dlaczego wypowiadający się rodzice i mieszkańcy Łyczanej nie chcą ujawniać swoich nazwisk? Jak przyznają ,,nie chcą mieć problemów". Niektóre osoby w ogóle nie decydują się na wypowiedź, gdyż twierdzą, że boją się na przykład o pracę swoich bliskich.

Arcybiskup po stronie szkoły

Chyba najbardziej znanym absolwentem szkoły w Łyczanej jest arcybiskup Juliusz Janusz. Urodził się 1944 roku, a jego dom rodzinny znajduje się zaledwie kilka metrów od drewnianej szkoły. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk arcybiskupa Karola Wojtyły. W ciągu trzech lat zdobył w Rzymie Licencjat, Doktorat i Dyplom Akademii Dyplomatycznej. Pracował w nuncjaturach na całym świecie, między innymi w Tajlandii, Danii, Brazylii, czy Holandii. Kierował nuncjaturą w Chinach, był Nuncjuszem w Rwandzie, Mozambiku, na Węgrzech i w Słowenii oraz Delegatem Apostolskim w Kosowie. W 2017 roku świętował 50-lecie kapłaństwa, a w ubiegłym roku przeszedł na emeryturę i powrócił do rodzinnej, ukochanej Łyczanej.

Jak wyjaśnia, miejscowość ta zawsze była mu bliska. Starał się odwiedzać swoją małą ojczyznę przynajmniej dwa razy w roku. Teraz powrócił na stałe i zamieszkał z rodziną swojego brata w rodzinnym domu.

- Obca dla mnie jest atmosfera tutaj, bo to, co się ostatnio dzieje w związku ze szkołą, naprawdę jest karygodne. Najbardziej boli to, że ludzie, którzy tu przyszli, nie są urodzeni w Łyczanej, chcą nadać ton życiu, nie znając naszych tradycji, czy ludzi, którzy tutaj pracowali i tak dużo zrobili dla tej wioski.

Swój niepokój wyraził nawet podczas mszy świętej, którą odprawiał 24 lutego w rodzinnej parafii.

- Zwróciłem publicznie uwagę, podczas niedzielnej mszy świętej w kościele w Korzennej na fakt, że utrudnia się przez to też duszpasterstwo. Zamykając szkołę, odcina się stały kontakt księdza z tutejszymi dziećmi i rodzicami.

Arcybiskup z sentymentem mówi o czasach swojej nauki w Łyczanej.

- Wspaniale wspominam naukę w tej szkole. Mieliśmy ją z resztą zaraz za stodołą, więc kiedy tylko zgłodnieliśmy na przerwie, to się szło do domu. Kończyłem tu jeszcze siedmioklasówkę. Mieliśmy wspaniałych nauczycieli i klasy. Bardzo dużo się też tu działo, nawet ,,za komuny": jasełka, zabawy, przyjeżdżało kino objazdowe.

Jak wyjaśnia, poziom nauczania był zawsze bardzo dobry. - Tutaj się wychowało całe pokolenie wysoko wykształconych ludzi. Nie będę tu mówił o sobie, chociaż to też nie wyszło samo, że człowiek skończył studia wyższe teologiczne, potem jeszcze specjalistyczne, doktorat, szkołę dyplomatyczną. Ale na przykład mój kolega, Józek Tabaszewski był przez wiele lat profesorem Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie. Mamy też panią, która jest teraz radcą prawnym w Warszawie. Syn mojego brata mógł się dostać na każdą uczelnię w Polsce, bo miał takie wysokie wyniki. Moja siostra przez długie lata była nauczycielką. Właściwie w co drugim domu są ludzie po wyższych studiach i oni wyszli z tej szkoły.

Dla arcybiskupa Juliusza Janusza decyzja o zamknięciu szkoły jest niezrozumiała. - Słyszę, że wszyscy walczą teraz, aby małe wioski i miasteczka miały wszystko to samo, co i inni, to w jakich ramach mieści się decyzja o zamknięciu szkoły?

Przyznaje, że szkoła świetnie sobie radzi, mimo przeciwności. - Mówią, że tu jest za niski poziom. Czy ci nauczyciele, którzy tu uczą mają niższe wykształcenie niż ci uczący w Korzennej? Ale niestety słyszałem, że w ciągu ostatnich lat szkoła nie dostała ani grosza. Chcieli dobudować salkę na przedszkole, ale nie ma na to. A teraz chce się zamknąć szkołę i wybudować dom kultury. Na czym tę kulturę będą budować? Argumentuje się, że szkoła nie ma warunków, a to jest kłamstwo, bo mimo, że nie dawali pieniędzy, to warunki są, bo ludzie sami się o to starali.

Mieszkaniec Łyczanej postanowił zrobić co w jego mocy, by wesprzeć osoby walczące o szkołę. W ostatnich dniach odwiedził nawet sądecki oddział Kuratorium Oświaty.

- Nie mam najmniejszej intencji, żeby robić tutaj jakąś rewolucję, ale przeszedłem wiele sytuacji: wojny, napięcia polityczne, musiałem z niektórymi rządami ostro walczyć o prawa. Jestem do tego przyzwyczajony. Stoję po stronie tych, którym się dzieje krzywda, którym się chce odebrać te prawa, które absolutnie się im należą - tłumaczy arcybiskup.

Co dalej?

Ostateczna decyzja o losach szkoły należy do Kuratorium Oświaty w Krakowie. To właśnie opinia instytucji będzie decydująca. A co stanie się ze stuletnim, drewnianym budynkiem jeśli dojdzie do likwidacji szkoły? W okolicy mówi się, że zostanie zajęty przez niedawno utworzone koło gospodyń wiejskich. Zapytaliśmy też wójta o plany dotyczące budynku.

- Aby wypowiadać się precyzyjnie należałoby dokonać szczegółowego przeglądu i ocenić, jaki jest stan techniczny budynku i do czego się on nadaje. Na podstawie dotychczasowych ocen wydaje się, że użytkowanie obiektu byłoby możliwe co najwyżej do czasu wybudowania czegoś nowego - odpowiada Leszek Skowron. - Złożyliśmy już wniosek o dofinansowanie do otwartej strefy aktywności w Łyczanej. Jest też pomysł, żeby stworzyć obiekt wielofunkcyjny, który służyłby przede wszystkim mieszkańcom na spotkania integracyjne, czy wydarzenia kulturalne. Teoretycznie w przyszłości mogłaby to być też szkoła, o ile – oczywiście – byłyby dzieci.

Z kolei część mieszkańców na wieść o planach budowy ripostuje - po co nam centrum kultury, kiedy nie będziemy mieć szkoły?

 

BrowarSylwester2

56 comments

  1. Mieszkaniec 3 Marzec, 2019 at 10:58 Odpowiedz

    Arcybiskup tak za szkołą stoi a we wsi kaplica była zbudowana rękami mieszkańców i została zamknięta. To go jakoś nie ruszyło…

      • Mieszkanka 8 Marzec, 2019 at 19:11 Odpowiedz

        Droga pani hipokryzja wielu mieszkańców Łyczanej sięga zenitu. Mieszkańcy sami strzelili sobie w kolano. Ci co najgłośniej krzyczeli o budowę pierwsi biegli do kościoła w Korzennej. Darujmy więc sobie tego rodzaju komentarze. Najpierw trzeba mieć poczucie wstydu żeby o wstydzie pisać.

    • Regina 6 Marzec, 2019 at 19:47 Odpowiedz

      No cóż, jeśli nikt nie miał ochoty z niej korzystać to zupełnie zrozumiałe. Dziwię się tylko że tak długo trzeba było czekać na rozwiązanie tej kwestii. Ilekroć odbywały się tutaj jakieś nabożeństwa frekwencja była bardzo niska.
      Problem szkoły jest nieco innej natury. Nie porównujmy tych dwóch spraw.

      • Mieszkaniec 8 Marzec, 2019 at 17:56 Odpowiedz

        Porownylna ilość osób korzystała z kaplicy jak i szkoły w tym momencie. Poza tym jedno i drugie w podobnym agonalnym stanie. Arcybiskup broni szkoły a olał kaplicę. Dla mnie temat zamknięty bo wypowiadają się osoby których dzieci nie uczęszczają do tej szkoły a jak uczęszczają to tylko do końca roku bo wysyłają dzieci do szkoły w Korzennej… Również się wypowiadają i bronią szkoły ludzie którzy nie mają dzieci albo ich dzieci dawno już skończyły edukację w szkole podstawowej…

  2. Krzysztof 3 Marzec, 2019 at 11:46 Odpowiedz

    W artykule napisane są same konkretny, z których ewidentnie wynika, że szkoła powinna zostać zamknięta. Z ekonomicznego punktu widzenia nie może być tak, że gmina będzie ponosić koszty utrzymania placówki dla mniej niż kilkunastu % chętnych, tylko dlatego że mniejszościowa grupka ludzi uważa inaczej. Umieszczenie osoby arcybiskupa w tym artykule to czysty zabieg manipulacyjny, gdyż z jednej strony Osoba ta odwiedzająca gminę okazjonalnie (na stałe mieszka w innym kraju w którym pełni swoja funkcję) może nie znać napisanych w artykule faktów, po drugie w kraju demokracji głos arcybiskupa = 1 (pod warunkiem że jest oficjalnym mieszkańcem gminy ) i tyle samo znaczy co głos każdej jednostki która pojawiła się na głosowaniu.

    • Kinga Nikiel-Bielak 5 Marzec, 2019 at 22:33 Odpowiedz

      Panie Krzysztofie, ksiądz arcybiskup przeszedł już na emeryturę i mieszka na stałe w Łyczanej (co zostało wspomniane w artykule). Co więcej, z rozmowy z nim wynika, że zna fakty dotyczące szkoły i kontekst obecnej sytuacji.

  3. Marek 3 Marzec, 2019 at 18:28 Odpowiedz

    Brawo mieszkańcy Łyczanej walczcie do końca trzeba pokazać wójtowi że nie o wszystkim decyduje. W Łęce część mieszkańców pokazała że można sołtys został zmieniony ale unwestycji o której wstrzymanie walczył z częścią mieszkańców nie będzie. Brawo popieramy nie dajcie się.

  4. Barbara 3 Marzec, 2019 at 21:49 Odpowiedz

    Lata w szkole w Łyczanej wspominam jako bardzo cenne. Co prawda było nas tylko 5 w klasie, co się wiązało z tym, że w każdym tygodniu byliśmy nieraz i po 2 razy pytani ze wszystkich przedmiotów. Dzięki temu nauka była bardzo systematyczna i nie było możliwości żeby robić sobie zaległości.
    Poza tym kameralność klas pozwalała na niemal indywidualne podejście nauczyciela do każdego ucznia, dzięki czemu czuliśmy się naprawdę zaopiekowani. Jakość nauczania zawsze była dobra!

    • Anonimowiec 5 Marzec, 2019 at 08:11 Odpowiedz

      Jestem młodą osobą mieszkającą w Korzennej, przez co uczęszczałam do owej szkoły korzeńskiej. Z moich „obserwacji ” dzieci które przychodziły do gimnazjum w Korzennej były na dobrym poziomie nauki. Nie wiem co sie zmieniło po 4 latach, ale według mnie szkodą by było likwidowanie szkoły i zastępowanie nią czymś innym, skoro rodzic chce aby jego dziecko bylo w niby lepszej szkole to niech tak będzie. Jeśli jednak mieszkańcy i rodzice owych dzieci uczących się w tej szkole chcą aby funkcjonowała i nie widzą nic złego w tym, to czemu likwidować? Jestem za brakiem likwidacji 🙂

    • Mieszkaniec 8 Marzec, 2019 at 18:02 Odpowiedz

      To było 20 lat temu!!! Troszkę się edukacja zmieniła nie mówiąc już o materiałach i technologiach które są wprowadzane dla młodzieży… Jakby nie ta młodzież która uczyła się w normalnych warunkach i na czasie to by Pani dalej żyła w epoce Nokia 3310 i internetem WAP…

  5. Łukasz 3 Marzec, 2019 at 21:51 Odpowiedz

    Szkoła w Łyczanej zawsze prezentowała wysoki poziom nauczania. Mała liczebność klas pozwalała na świetną współpracę nauczycieli i dzieci.

    • Marianek 9 Marzec, 2019 at 21:18 Odpowiedz

      Bardzo wysoki! Pokazują to wszystkie sondaże na temat wyników. Łyczana- ostatnie miejsce pod względem wyników nauki w gminie 🙂 Przykro mi taka prawda, liczby mówią same za siebie.

      • Anonim 11 Marzec, 2019 at 17:18 Odpowiedz

        A o jakich wynikach pan mówi? Bo ja jakoś nie kojarzę aby ostatnio były tam jakieś egaminy. Więc o jakich wynikach pan mówi???????

  6. Daniel 4 Marzec, 2019 at 08:24 Odpowiedz

    Wiele domów prywatnych jest większych niż ta szkoła. Nie dość, że nie ma tam miejsca, to nie jest wyposażona. Rodzice robią krzywdę dzieciom, że nie chcą, aby uczyły się w nowoczesnej szkole w Korzennej, tylko w starej szkole w Łyczanej w imię idei.
    Nauczyciele pracy nie stracą, bo będą potrzebni tam, gdzie dzieci będą się uczyć, a nawet jeśli to pamiętajmy, że szkoły nie są po to by nauczyciele mieli pracę, tylko dzieci edukację.

    • Sylwek 4 Marzec, 2019 at 21:11 Odpowiedz

      witam.
      Nie zgadzam się z argumentami jakie przytoczył szanowny ks. Arcybiskup ponieważ kilkadziesiąt lat nie mieszkał w Łyczanej i nie powinien dyskredytować ludzi którzy tutaj założyli rodziny i już dłużej tu mieszkają niż ks.Arcybiskup i starają się coś pozytywnego zrobić dla naszej społeczności ,nie powinno się wykorzystywać i mieszać Koscioła w takie sprawy po to było zebranie i każdy mógł powiedzieć swoje zdanie .
      Pozdrawiam wszystkich

    • Rodzic 8 Marzec, 2019 at 19:20 Odpowiedz

      Ktoś tu jest niedoinformowany. Jeżeli nie jestem w pełni zorientowana w temacie to nie zabieram głosu. A jeżeli już to odnoszę się do problemu w sposób rzeczowy. Szkoła wbrew pana opinii jest doposażona równie dobrze co inne szkoły w gminie. Dzieci korzystają z nowoczesnych technologii, mają szansę rozwijać swoje zainteresowania. Nauczyciele z oddaniem poświęcają im czas poza lekcjami. Dzieci wcale nie są pokrzywdzone, proszę nie wygłaszać tego typu tyrad, bo każdemu z nas rodziców najbardziej na świecie zależy na dobru swoich dzieci.

  7. Robert 4 Marzec, 2019 at 20:55 Odpowiedz

    kiedyś był wysoki poziom nauczania w tej szkole ale od około 5 lat się to zmienił i nikt chyba temu nie zaprzeczy . Dzieci były przenoszone do szkoly w Korzennej nie tylko z powodu braku warunków do nauki na odpowiednim poziomie(mam na mysli brak zaplecza) ale również z powodu zaniżenia poziomu nauczania przede wszystkim z przedmiotów ścisłych np;matematyka .o czym dyrekcja szkoły nie raz była informowana na wywiadówkach ale nikt z tym nic nie zrobił. Jest to najbardziej zauważalne gdy dzieci przechodziły do szkoły w Korzennej. Był czas kiedy można bylo jeszcze zawalczyć o szkole i przyzwoite warunki do nauczania i jakąkolwiek rozbudowę jak nas było co najmniej 50 uczniów, ale teraz sytuacja jest inna i dalsze „ciągnięcie” tej szkoły wcale nie służy dzieciom

    • Rodzic 8 Marzec, 2019 at 23:04 Odpowiedz

      Ciągle pojawia się zarzut p.t. niski poziom nauczania. Kto z osób, które podkreślają to na każdym kroku posiada kompetencje uprawniające go do tego typu oceny? Jakoś nie wydaje mi się żeby ktoś z podważających poziom nauczania w Łyczanej był władny w tej kwestii. Najłatwiej winą za niepowodzenia szkolne dziecka jest obarczyć nauczyciela. A ilu z was poświęciło czas na naukę z dzieckiem w domu? Poza tym może trzeba przyjąć do wiadomości, że niektórym dzieciom pewne zagadnienia sprawiają trudności i wina nie leży po stronie nauczyciela. Osobiście mam zupełnie inne doświadczenia, a przecież mówimy o tych samych osobach. Więc zastanawiam się o co tak naprawdę chodzi. Warto byłoby skończyć z tą nagonką. Walczyć warto zawsze. Szkoda tylko że u nas wciąż piętrzą się przeciwności związane z osobistymi antypatiami wobec poszczególnych nauczycieli.

  8. Regina 6 Marzec, 2019 at 19:50 Odpowiedz

    No cóż, jeśli nikt nie miał ochoty z niej korzystać to zupełnie zrozumiałe. Dziwię się tylko że tak długo trzeba było czekać na rozwiązanie tej kwestii. Ilekroć odbywały się tutaj jakieś nabożeństwa frekwencja była bardzo niska.
    Problem szkoły jest nieco innej natury. Nie porównujmy tych dwóch spraw.

  9. Marta Kubisz 7 Marzec, 2019 at 14:59 Odpowiedz

    Szkola w Łyczanej byla zawsze sercem wsi.Kazdy z nas zotawil w niej kawalek swojego zycia.Nasi pradziadkowie,dziadkowie, rodzice, nauczyciele i…sołtysi bronili jej rękami i nogami.Budowana i remontowana rękoma mieszkańców.Mala,”stara”, drewniana co nie znaczy, ze gorsza. Rodzinna atmosfera,wsparcie uczniów, kontakt z kazdą rodziną i wysoki poziom !!! Ile pokoleń..ilu ex uczniów malej i „starej „szkoly a teraz wyksztalconych ludzi wspomina milo spędzone lata przy piecach kaflowych? Nie zapominajmy, ze wszyscy pochodzimy z domòw pod strzechą…i mimo to,ze teraz większość mieszka w” pałacach” nie oznacza to , ze mozna sobie pozwolić na krytykowanie poziomu nauczania i ciężkiej pracy nauczycieli. Decyzja o zamknięciu szkoly budzi w każdym wrażliwym czlowieku ból i smutek Zamykając szkolę Łyczana zacznie umierać bo zatrzyma się serce wsi do czego przyczniają się je sami j mieszkańcy a to co najbardziej mnie i nie tylko mnie boli i wzrusza że są to ..dzieci..wnuki ludzi którzy poświęcili cale życie aby e Łyczanej byla SZĶOŁA.

      • Jacek 10 Marzec, 2019 at 13:53 Odpowiedz

        Nasze dziecko jest wyżej niż zerowka i wie co to prawdziwa nauka. Wie że musi się uczyć także poświęcając swój czas wolny od szkoły. I nie jest w tym odosobniony, bo tyczy się to każdego dziecka niezależnie od tego czy chodzi do Łyczanej czy innej szkoły. Szkoda, że niektórzy krzykacze i pachołki na czele z sołtysem dążą do zamknięcia szkoły. Skoro nie będzie szkoły to po co nam dom kultury dla krzykaczy i sołtys. Przecież worki na śmieci można odbierać w gminie.

        • Anonim 10 Marzec, 2019 at 21:34 Odpowiedz

          Nikt nie placze..placzcie nad sobą … Fajnie ma soltys Łyczanej bo ciemnotą łatwo się rządzi. Wszyscy i wszędzie robią co tylko można
          broniąc szkół tylko w Łyczanej ignorancja zabiera glos i bije bravo popierając decyzję o zamknięciu szkoly.

        • ZOSIA 11 Marzec, 2019 at 18:02 Odpowiedz

          Nie obrażaj mieszkanców Łyczanej nie są pachołkami szanowy Panie Jacku a centrum kultury będzie służyło wszystkim mieszkańcom a choćby nawet aby zorganizowac Dzien Seniora i uczcic ich Święto i pokazac młodym ludziom że się pamięta o osobach w sędziwym wieku.Nie obrazaj mieszkanców.

  10. Kate 7 Marzec, 2019 at 16:29 Odpowiedz

    Myślę, że gdyby społeczeństwo Łyczanej bardziej skupiło się na współpracy, a nie na tym, żeby zyskać uznanie w oczach wójta, pewnie wyglądałoby wszystko inaczej. Panie sołtysie wraz ze świtą, może warto byłoby się zastanowić nad tym, że działacie na szkodę miejscowości poprzez skłócanie mieszkańców. Nie tędy droga. Może trzeba zacząć działać w bardziej cywilizowany sposób i zacząć dbać o dobro całej społeczności. Najlepiej zacząć właśnie od szkoły. Po jej likwidacji Łyczana zostanie już całkiem wyrzucona poza margines. Obietnice wójta co do inwestycji we wsi to jedno, a ich realizacja to drugie. Nie sądzę, żeby nagle znalazły się nadzwyczajne środki finansowe, które zostaną przeznaczone na taką „dziurę”. W końcu na każdym kroku podkreśla się fakt, że w gminie są znacznie poważniejsze inwestycje i plany do realizacji, aniżeli taka sobie podrzędna miejscowość. Przykro, że dotychczasowy włodarz wsi i obecny sołtys prezentują taką ignorancję. No cóż, tam, gdzie do głosu dochodzi polityka, nie ma miejsca na ludzkie odruchy…

  11. Mieszkanka 7 Marzec, 2019 at 20:23 Odpowiedz

    Tak Was waYstkich kuje że arcybiskup sie wypowiedzial w sprawie szkoly -jako mieszkanie tej wsi ma takie samo prawo do wypowiedzi.
    Boli chyba tylko to że wypowiedź jest nie po mysli wladz…gminnych i wiejskich.
    A ja sie pytam w takim razie jakie prawo wypowiedzi w sprawie szkoły maja ludzie nie majacy dzieci…
    Wiec nie chodzi o to kto mówi ale czy mowi po mysli wójta….

    • Mieszkaniec 8 Marzec, 2019 at 18:12 Odpowiedz

      Właśnie najwięcej szumu robią ludzie nie mający nic wspólnego ze szkołą a Ci co posyłają tu dzieci i tak jej teraz bronią niech się pochwalą ilu z nich od września posyła dzieci do Korzennej…

      • PrzeciętnyKowalski 8 Marzec, 2019 at 22:02 Odpowiedz

        Jeżeli zostawicie tą szkołę , to i tak lada moment się rozleci. Bez sensowne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Po co wgl ruszacie temat … Szkołę i tak zamkną czy się spłaczecie czy nie. Samo to że szkoła ma tak mało uczniów i ponad 100 lat… Zostawcie to 4 władzy – Medią. Niech zainteresuje się tym jakiś TVN uwaga czy cokolwiek… Szkołą zamkną szybciej niż wy zbierzecie podpisy.

    • Uczeń 9 Marzec, 2019 at 21:12 Odpowiedz

      Jeżeli Panin dziecko chodzi do szkoły do Łyczanej to dopiero za parę lat Pani zrozumie, że popełniła błąd wysyłając tam dziecko 🙂

  12. Robert 8 Marzec, 2019 at 17:48 Odpowiedz

    zgadzam się z ”mieszkanką ”LUDZIE CO NIE MAJĄ i nie mieli dzieci w tej szkole i nie mieszkają w Łyczanej ale są tylko tu zameldowani nie powinni się wypowiadać na temat szkoły .Każdy ma prawo do wypowiedzi ale niech będzie równe dla wszystkich ,z ambony powinno się głosić słowo Boże a nie swoje poglądy i opinie. Lista z podpisami powinna być udostępniona aby można było policzyc ile z tych osób mieszka w Łyczanej i ma dzieci w wieku szkolnym ,przypuszczam że co najmniej połowa to osoby co mają dorosłe już dzieci lub są tylko zameldowane w Łyczanej
    Co lepsze będzie dla wsi szkoła dla 14 uczniów a za rok jeszcze mniej ,czy centrum kulturalno rekreacyjne dla wszystkich mieszkańców .O szkole wszyscy piszą ale nikt nie wspomni o planach jekie są na najbliższe lata w Łyczanej bo to troche by zmieniło obraz całej sytuacji lepiej mieć klapki na oczach i widzieć tylko jedną strone sprawy

  13. Uczeń 8 Marzec, 2019 at 21:20 Odpowiedz

    Witam wszystkich serdecznie!
    Chciałem dołączyć się do dyskusji na temat szkoły, troszkę z innej perspektywy.
    Jestem byłym uczniem Szkoły Podstawowej w Łyczanej. Obecnie kończę szkołę średnią, natomiast pamiętam wszelkie „wspomnienia z podstawówki”. Moim zdaniem szkoła ta już dawno powinna zostać zamknięta. Pewnie zapytacie dlaczego tak sądzę pomimo iż dobrze wspominam tamte czasy? Byłem jeszcze małym zbójem
    , nie do końca grzecznym. Nie wiedziałem, że idąc dalej do szkoły spotkam się z prawdziwym twardym nauczaniem. Poziom tamtej szkoły był fatalny (wyniki i sondaże mówią same za siebie), pomimo mojego czerwonego paska na świadectwie w szkole gimnazjalnej „jechałem na dwójach”. Pamiętam również salę na WF w której składało się ławki by mieć miejsce na jakiekolwiek swobodne poruszanie. Pomijam już fakt wiecznie wybijającego szamba za budynkiem, banie os na dachu czy zalanej toalety ponieważ woda wydostawała się z klatki kanalizacyjnej. (Dla ciekawostki powiem, że podczas zajęć za szkołą po oberwaniu budynku piłką odpadła belka z dachu. Tydzień później kolega nadział się na wystającego gwoździa z ściany ). Popieram natomiast zdanie ludzi mówiących o dobrej komunikacji w szkole- codzienny telefon do rodzica bo nauczyciel nie radzi sobie z 7 dzieci podczas lekcji. Klasy 1-4 mają sens w tak małej szkole, lecz dziecko które faktycznie zaczyna prawdziwą naukę nie ma szans na wyjście z tak małej miejscowości do np. Nowego Sącza. Po prostu sobie nie poradzi. Ruszając temat Arcybiskup zebrał swoich zwolenników jak i przeciwników. Nie było go tutaj tyle lat, wrócił i zaczyna ruszać sprawy które nie powinny go interesować. Oprócz przeciągającej na siły mszy gdy wspomniał o szkole, powinien dodać również jej słabe strony a jest ich troszkę więcej.Ta szkoła jest już zamknięta, przegrana… szkoda ruszać temat. Pozdrawiam wszystkie babcie które zaraz napiszą, że „gówniarz powinien się nie wypominać”. Tacy jak Ja będą tworzyć tą wioskę więc mam prawo walczyć o jej dobro!

  14. Mieszkanka 8 Marzec, 2019 at 21:30 Odpowiedz

    A są takie? Jak narazie są to mgliste obietnice wójta. W końcu trzeba ludzi jakoś przekonać: zlikwidujcie szkołę a ja w zamian wybuduję wam świetlicę wiejską. Pytanie dla kogo? Czy będzie to kolejny obiekt, z którego będą korzystać miejscowi żule, tak jak w przypadku wiaty?
    Skąd nagle wezmą się pieniądze? Czyżby nowy sołtys był aż tak obrotny i miał taką siłę przebicia?
    Jasne jest że każdy widzi to co chce widzieć i wierzy czasem w najbardziej irracjonalne obietnice. Z pewnością lojalni mieszkańcy doczekają się jakichś ochłapów z pańskiego stołu.

    • Anonim 11 Marzec, 2019 at 17:24 Odpowiedz

      ……. pomimo mojego czerwonego paska na świadectwie w szkole gimnazjalnej „jechałem na dwójach”. Ale z tej wypowiedzi wynika, że to w gimnazjum był niski poziom. Skoro w gimnazjum miałeś pasek a w szkole średniej jechałeś na dwójach. Więc co to ma wspólnego ze szkołą w łyczanej

  15. Marta Kubisz 9 Marzec, 2019 at 10:40 Odpowiedz

    WOLNOŚĆ SŁOWA – prawo do publicznego wyrażania poglądòw po raz pierwszy potwierdzone przez Kazimierza Wielkiego e 1347 roku. To prawo istnieje w krajach uważanych za przestrzegające zasad demokracji. Internet jest bardzo ” wygodny” dla anonimowców którzy niestety interpretują na swój sposób tekst podpisany imieniem i nazwiskiem .Wyrażanie poglądów jest prawem każdego mieszkańca…lub nie.. każdego człowìeka..zameldowanego lub nie.. ktôry był i jest związany z miejascem gdzie się urodził .Nie ma w tym nic złego .Wolność slowa..

  16. Mieszkanka 9 Marzec, 2019 at 17:49 Odpowiedz

    Do roberta….ile osob glosujacych w spawie zamkniecia szkoly to byli rodzice dzieci łyczańskiej szkoły….czytaj ze zrozumieniem…ludzie podpisani na liście to rodzice i mieszkańcy…udostepnic….idz do wójta kopia jest w gminie a oryginał w kuratorium….
    Sami sobie zaprzeczacie wyraznie napisalam ze arcybiskup ma takie samo prawo do wypowiedzi jak inni mieszkańcy…tez tu mieszka…….

    Ale najlepiej odwrócić kota ogonem…. i choc czarno na bialym napisane to i tak na swoje obróci…żenada

  17. Marta Kubisz 9 Marzec, 2019 at 19:26 Odpowiedz

    Wolność slowa to prawo do publicznegowyrażania poglądòw które istnieje w krajach uważanych za przestrzegające zasady demokracji. W Polsce po raz pierwszy potwierdzone przez Kazimierza Wielkiego w 1347 roku. Kazdy z nas…mieszkaniec Łyczanej..zameldowany lub nie.sentymentalnie związany z miejscem w którym się urodził . podpisujac się imieniem i nazwiskiem może wyrazić opinię i swoje zdanie na temat szkoły. Nie widzę nic w tym złego. „Wygodny „sposòb anonimowców zabierania glosu świadczy też o tym, że istnieje prawo wolności slowa.Interpreracja tekstów zależy już o każdego z nas…

  18. Łyczaniak 10 Marzec, 2019 at 16:51 Odpowiedz

    Mam duży szacunek dla obrońców szkoły. To się w głowie nie mieści żeby nowy sołtys parę minut ok wyborze zajął się likwidacją szkoły . I takie nieuki mają decydować o edukacji w Łyczanej….Pewnie miał „pod górkę do szkoły” jak to mówią. Miał rację ks. Arcybiskup mówiąc o tym że kto będzie robił tą kulturę jak nie będzie szkoły , nauczycieli itp. Będą robić imprezki żebrając pieniądze wszędzie gdzie się da . Jak tacy obrotni to może załatwią trochę kasy na utrzymanie szkoły w swojej wsi bo podobno gmina na to nie ma…Wstyd mi że takie miernoty mają mieszkają w Łyczanej…

    • Maria 11 Marzec, 2019 at 12:08 Odpowiedz

      powołujesz się na arcybiskupa a słowa Bożego w kościele widocznie nie słuchasz j ostatnio ksiądz katecheta mówił o hejcie jak można drugiego człowieka zabić słowem, po drugie czy znasz na tyle sołtysa aby wypowiadać się na temat jego nauki po trzecie sołtys na zebraniu wiejskim słowem nie odezwał się na temat likwidacji szkoły po czwarte dlaczego nie masz pretensji do radnych którzy to oni podjęli uchwałę w sprawie zamknięcia szkoły bo dlatego że było ich 15 a sołtys jest sam . To radni podjęli uchwałę w sprawie zamknięcia szkoły i kto tu miał w szkole pod górkę skoro prawa lokalnego nie zna i nie rozumie widać u Ciebie indywidualne podejście w szkole .

  19. Sylwek 10 Marzec, 2019 at 18:10 Odpowiedz

    Witam
    wpis do ‚łyczaniak’ miernota to ta bezimienna osoba co kozakuje i wstydzi się siebie lub swojego imienia . Jesteśmy małą społecznością i może się obawiasz że ktoś może Cię po imieniu skojarzyć w swiecie realnym to jak masz ludzi od miernot nazywać to popatrz na siebie kim Ty jesteś …
    pozdrawiam wszystkich mieszkańców Łyczanej

  20. Paweł 10 Marzec, 2019 at 21:11 Odpowiedz

    Chyba byłeś wyjątkowo nieszczęśliwym uczniem. Ale jak mówi przysłowie „Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje”. Toż to był prawdziwy armagedon za twojej kadencji w tej szkole. Jestem pełen podziwu że udało ci się wyjść z tego cało…
    Co do poziomu nauczania, kiepskie oceny w gimnazjum były raczej wynikiem tego że wszyscy po kolei zachłysnęliśmy się poczuciem wolności i „dorosłości”. Jednym udało się to pogodzić, innym w tym chyba tobie nie. Wcale nie zrzucałbym tu winy na poziom nauczania. Jak dla mnie problem z odnalezieniem się w Nowym Sączu wynika bardziej z osobistych predyspozycji niż z faktu uczęszczania do małej szkoły.

    • Uczeń 11 Marzec, 2019 at 21:13 Odpowiedz

      Takie komentarze piszę się tylko i wyłącznie aby pośmiać się z ludzi których boli przez to tyłek 😂 idealny przykład

  21. Kamil 10 Marzec, 2019 at 23:37 Odpowiedz

    Swoje zdanie wyraziłem bardzo się cieszę że szkołę zamykają, i robią na złość wszystkim denerwującym się tutaj uparciuchą 🙂

  22. Anonim 11 Marzec, 2019 at 13:41 Odpowiedz

    Nie rozumiem jsk mozna i z czego się cieszyć. gdy zamyka się szkołe.Swiadczy to o głupocie każdego obowatela…nie tylko mieszkańca Łyczanej .Ciężko jest walczyć z takimi ludżmi ale warto.Na szczęscie jeszcze istnieją ludzie którzy mają trochę oleju w głowie…Komentować takie wypowiedzi= myć kogoś kto wpadł w błoto…błotem…Mam nadzieję chociaż wątpię bo ktos kto reaguje w taki sposób nie może zrozumieć co mam na myśli ..

  23. Anonim 11 Marzec, 2019 at 13:55 Odpowiedz

    Tacy ludzie będą” uczęszczać” do centum..kultury?!! Macie pojęcie co oznacza slowo Kutura…?Zamknijcie się w waszych pięknych domach i oglądajcie telewizję.Kazdy w swoim pięknym pokoju.Takim sposobem nie zrobicie nikomu krzywdy .

  24. Franek 11 Marzec, 2019 at 14:42 Odpowiedz

    .Wiedzą że przegrają, szkołę zamkną. Ale po co przecież można przez to podzielić wieś na dwa spory zrobić konflikt to czemu by nie skorzystać. Bezsensowna walka o zakończona sprawę.

  25. Anonim 11 Marzec, 2019 at 16:48 Odpowiedz

    Ręce opadają i serce się kroi czytając, ze ktoś się cieszy z zamknięcia szkoły..na złość…???? !Komu na zlość??? Kim jest taki człowiek ?Mieszkaniec Łyczanej który skacze z radości .Nie mogę sobie wyobrazić jak może wyglądać i co ma w głowie ta osoba. Musimy zaczynać edukację od zera. Szkoła dla dzieci i dla doroslych!!!

  26. Rodzic 11 Marzec, 2019 at 19:00 Odpowiedz

    Przykre jest to że nie ma żadnej próby porozumienia. Najważniejsze jest udowodnić że jest tylko jedna słuszna racja. Najłatwiej nazwać kogoś mącicielem, tylko dlatego że otwarcie wyraża swoje zdanie, niestety niezgodne z tym co krzyczy sołtys i jego poplecznicy. Wciąż z każdej strony odzywają się głosy potępiające nas za to że usiłujemy zawalczyć o to co gwarantuje nam konstytucja. My mamy świadomość tego że jeżeli teraz szkoła zostanie zamknięta, to nigdy już nie będzie reaktywowana, nawet wtedy kiedy zaszłaby taka konieczność. Przecież można wszystko pogodzić, tylko trzeba chcieć. Spokojnie mogłoby funkcjonować koło gospodyń przy szkole i byłoby to z obopólną korzyścią dla jednych i drugich. Dlaczego u nas we wsi ludzie są wobec siebie tak zawistni i złośliwi? „Najlepiej jest wtedy kiedy mogę komuś dokopać”. Najlepiej rzucać kalumnie na tych, którzy potrafią bronić swoich racji i nastawiać przeciwko nim innych mieszkańców. Czy tylko chamstwo ma teraz rację bytu? Tak trudno zdobyć się na dialog, a nie przepychanki.

  27. Anonim 14 Sierpień, 2019 at 18:03 Odpowiedz

    Dzieci z miasta uczące się w szkołach o wysokim poziomie nie zawsze robią karierę . Natomiast dzieci ze wsi są sprytniejsze bardziej zaradne-radzą sobie w życiu , tutaj zdecydowała ekonomia.Wielu absolwentow tej szkoły zdobyło wyższe wykształcenie zrobiło tzw karierę.Nigdzie nie wstydziłem się powiedzieć że pochodzę z ŁYCZANY bo miejsca urodzin się nie wybiera.Ci co krytykują emerytowanego arcybiskupa-trochę pokory . pozdrawiam Andrzej

Pozostaw odpowiedź Kamil Anuluj pisanie odpowiedzi

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.