To wstyd, że tak piękne miasto ma tak fatalne powietrze

To wstyd, że tak piękne miasto ma tak fatalne powietrze

Rozmowa z Januszem Komurkiewiczem – członkiem zarządu firmy Fakro

– Wielu ekonomistów przyjmuje, że branża budowlana jest barometrem nie tylko sądeckiej, ale polskiej gospodarki. Dlatego ciekawie nadstawiamy ucho, żeby usłyszeć jaka jest diagnoza kondycji polskiej gospodarki jesienią 2023 r.

– Utarło się też, że to właśnie budownictwo jest kołem zamachowym całej gospodarki i ekonomii. Natomiast prawda jest taka, że budownictwo w ostatnim czasie przeżywało kryzys. Mówię przeżywało, bo powoli chciałbym, żeby to już był czas przeszły. Niestety tym roku, a szczególnie w zeszłym roku spadła nam ilość rozpoczynanych budów aż o 30 proc. O tyle samo spadła ilości wydawanych pozwoleń na budowę, a więc to był bardzo zły prognostyk na najbliższe miesiące dla całej gospodarki. Dzisiaj trochę ta sytuacja się poprawia, rzeczywiście zaczął działać tzw. bezpieczny kredyt 2 proc. Może głównie w sferze PR, bo efekty tego programu będą widoczne w przyszłym roku, ale wreszcie Polacy, szczególnie młodzi, znowu zaczynają brać kredyty hipoteczne i rozpoczynają budowę domów, bądź kupują mieszkania.

– I to jest ta dobra wiadomość?

– Dobra, bo mieliśmy okres, kiedy duża inflacja, oczywiście spowodowana głównie wojną czy całą sytuacją ekonomiczną na świecie, sprawiła, że kredyty hipoteczne były niedostępne dla młodych ludzi. Młodzi ludzie nie mieli tzw. zdolności kredytowej, a kredyty były po prostu zbyt drogie. Były nawet takie sytuacje, że ludzie, którzy rozpoczęli budowę, mieli kupione projekty, sprzedawali te rozpoczęte budowy, bo oceniali, że nie są w stanie dokończyć tej inwestycji. To spowodowało, że mieszkań w Polsce oddawało się mniej niż zazwyczaj. Uważam, że głód mieszkaniowy rośnie, bo nie jest tak, że Polacy nagle przestali potrzebować mieszkania. Oni zaczęli szukać alternatyw: zacząć wynajmować mieszkania, wstrzymywać decyzje o budowie i teraz ten popyt się kumuluje.

– Ale mam takie wrażenie, że o tym głodzie mieszkaniowym mówi się w Polsce od niepamiętnych czasów czyli dla wielu od PRL-u. Zmieniła się epoka i ciągle mówimy o tym, że istnieje głód mieszkań (…)

Całą rozmowę przeczytasz w najnowszym wydaniu DTS: