Prof. Dariusz Dudek: ten ośrodek jest potrzebny, jak autostrada z Krakowa do Sącza

Profesor Dariusz Dudek, lekarz kardiolog wziął udział w otwarciu nowoczesnego ośrodka kardiologicznego w Nowym Sączu. Opowiada nam o nowych metodach leczenia chorób serca i radzi jak żyć, by serce nie chorowało.

wsb3

- Panie profesorze, właśnie otwarto Centrum Kardiologii Inwazyjnej, Elektroterapii i Angiologii Intercard. To szansa na lepszą opiekę medyczną dla osób z "problemami sercowymi"?...  

Istotnie. Mamy jesień 2o17 roku. Mija dokładnie 40 lat od wprowadzenia angioplastyki wieńcowej do schorzeń tętnic wieńcowych, 15 lat od wprowadzenia zabiegowego leczenia zawałów serca, 12 lat od wprowadzenia tego w Nowym Sączu. Otworzyliśmy dodatkowy obiekt, który daje pełne, kompleksowe leczenie od diagnozy przez rehabilitację, po wszelkiego rodzaju zabiegi hybrydowe. W jednym obiekcie mieści się część diagnostyczna,  izba przyjęć dla karetek pogotowia, sale do szkoleń i edukacji pacjentów, rehabilitacja, są sale leczenia pacjentów, intensywny nadzór. Ośrodek nowosądecki to jeden z najlepszych obiektów w Polsce i w Europie. Nic więcej ponad to już nie ma w kardiologii.

- Dużo się od tamtego czasu zmieniło? 

- Jak najbardziej. Dzisiaj mamy wprowadzone metody, których w 2005 roku jeszcze nie było. Mamy zaawansowane metody leczenia zaburzeń rytmu serca i zaburzeń zastawkowych.

- Chorych na dolegliwości sercowe przybywa?

- Jeśli mowa o zawałach serca, to problem nie narasta, a nawet powoli się zmniejsza. To dobrze, bo jest to efekt wieloletniego leczenia populacji, farmakoterapii i profilaktyki. Ale jeśli zwrócimy uwagę na to, że pacjenci są coraz starsi, również w tym regionie, to tak, liczba chorób wzrasta. Coraz więcej osób ma problemy z wadami zastawkowymi. Teraz żyjemy po 80, 90, 100 lat. Okazuje się, że jedna z tych zastawek, a przynajmniej główna, aortalna, nie wytrzymuje takiego okresu życia i u którejś tam osoby trzeba ją wymienić. Pan Bóg tak jakby nie przewidział, że ludzie będą tyle żyli i ona nie tyle jest chora, co się zużywa. To degeneracyjna wada zastawki aortalnej. Więc tych chorób przybywa.Widzimy także też taki trend, że ludzie młodzi lekceważą kontrolę czynników ryzyka pod kątem zdrowego stylu życia. Dużo palą, używają używek. To powoduje, że przybywa młodych z zawałami serca. Wiemy, że palenie jest bardzo niebezpieczne. Moda na palenie jest szczególnie u kobiet i widzimy wzrost zachorowań. Są także obszary, gdzie, dzięki profilaktyce, liczba chorych spada.

- Czy położenie nowego ośrodka Intercard w centrum Nowego Sącza zagwarantuje jego dostępność? 

- Mamy w Nowym Sączu półmilionową populację licząc także oczywiście powiaty gorlicki i limanowski. Centrum zlokalizowane jest blisko sądeckiego szpitala. Nie będą mieli do niego daleko mieszkańcy Limanowej i Gorlic. Każdy wie, że tak jak potrzebna jest z Nowego Sącza do Krakowa autostrada, tak potrzebne jest takie centrum dla tej południowej części województwa małopolskiego.

- Do tej pory w Nowym Sączu działał tylko jeden kardiolog dziecięcy. Czy w tym ośrodku mali pacjenci ze schorzeniami serc także znajdą pomoc?

- Tutaj będziemy się jednak wspierali lekarzami z Krakowa, problem ten analizowaliśmy. Technologicznie i technicznie jesteśmy przygotowani do tej formuły, natomiast liczba zachorowań u dzieci jest na tyle mała, że dla półmilionowej populacji zwykle nie tworzy się takich jednostek, to musi być na skalę województwa, więc na ok. 5 mln osób. To centrum byłoby za duże na potrzeby małych osób, więc przypadki pediatryczne będą rozpatrywane w Krakowie. Nawiązaliśmy jednak bardzo ciekawą współpracę z kliniką profesora Skalskiego z Krakowa i z zespołem kardiochirurgów dziecięcych. Te środowiska w ostatnim czasie bardzo się do siebie zbliżyły. Co mogę zagwarantować? To, że jeśli będzie problem z zastawkami u dzieci, to na pewno możemy bardzo szybko skonsultować pacjenta na poziomie województwa małopolskiego i będzie to łatwiej, niż kiedykolwiek wcześniej.

- Jak w takim razie żyć, żeby jednak do tego ośrodka nie trafić?

- Ciągle w tym temacie powtarzam to sami i tu się nic nie zmieniło. Trzeba kontrolować cholesterol czyli tłuszcz, poziom cukru czyli glukozy. Wszyscy pamiętają, że cholesterol jest groźny, ale zapominają, że cukier również. Jego nadmiar na pewno. Dodatkowo trzeba jeść niskokaloryczne posiłki, nie wolno z jedzeniem przesadzać. Pamiętamy, jak wyglądała każda uroczystość 10 czy 15 lat temu. Teraz mamy więcej sałatek i bardzo dobrze. To co najważniejsze, to 30 minut codziennego, umiarkowanego wysiłku fizycznego. To niezmiernie istotna sprawa. Najgorszym błędem jest, gdy 45-cio czy 50-latkowie, którzy nigdy nie ćwiczyli, bądź zapomnieli, że ćwiczyli w liceum bądź na studiach, chcą biegać maratony. To jest błąd. Potrzeby jest umiarkowany wysiłek. Najprościej go osiągnąć w ten sposób: Jak już idziemy na fitness, to nie jedźmy samochodem pod drzwi, tylko dojdźmy tam na piechotę. Jeśli jedziemy na zakupy do supermarketu, to zaparkujmy 200 metrów od sklepu.

Czytaj również: Nowy Sącz ma najnowocześniejszy *sercowy* ośrodek medyczny w Polsce. Intercard czeka na pacjentów 

***

Dariusz Zbigniew Dudek  - kardiolog, profesor medycyny. Dyplom lekarski, doktorat i habilitację uzyskał w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie pracuje jako profesor zwyczajny i sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Instytutu Kardiologii (2014-2016) oraz ordynatora II Kliniki Kardiologii oraz Interwencji Sercowo-Naczyniowych.

Fot. Agnieszka Małecka

MAGIK MAŁA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.