Klub Szalonych Emerytów powitał Nowy Rok na Hali Łabowskiej

Zamiast wystrzałowych kreacji ubrali ciepłe kurtki, zamiast szpilek - ciepłe zimowe buty. Grupa ok. 40 osób chwyciła za kijki i ochoczo pomaszerowali witać Nowy Rok na jednej z gór Beskidu Sądeckiego - Hali Łabowskiej. Wyjazd zorganizował sądecki Klub Szalonych Emerytów. 

-Nasz klub, tradycyjnie już, obchodzi Sylwestra i wita Nowy Rok z dobowym wyprzedzeniem. Tym razem odbyło się to w schronisku na Łabowskiej Hali - mówi Barbara Michalik z Klubu Szalonych Emerytów.

Z parkingu w Łabowcu po skrzypiącym pod butami śniegu, przy szumiącym w dole strumieniu oraz w towarzystwie pięknie oświetlonych wierzchołków jodeł i świerków, grupa prawie czterdziestu seniorów sprawnie pokonała trasę do schroniska. W drodze emeryci częstowani się własnoręcznie robionymi wypiekami oraz słodyczami. Pan Edward, kierowca, sprawnie zaparkował autokar i dołączył do grupy. W schronisku wszyscy włączyli się we wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek, które zainicjowały panie Jasia, Czesia i Krystyna.

-Bateria szampanów zrobiła wrażenie nie tylko na nas, ale również na innych turystach zazdroszczących nam radości i nieskrępowanej zabawy w takim wieku. Jeżeli wejście na górę odbywało się w bajkowej scenerii, to zejście miało temperament szampański z lekko procentową zawartością - śmieje się pani Barbara.

Klub Szalonych Emerytów zorganizował w minionym roku 47 wycieczek, w których uczestniczyły 1952 osoby. Uczestnicy odwiedzili m.in. Bieszczady, Wrocław i okolice, kopalnię soli w Wieliczce.

-Szczególnym powodzeniem cieszą się wyjazdy na siarkowe baseny termalne do Vrbova na Słowacji - zauważa Barbara Michalik.

-W marcu odbyła się również wycieczka w Tatry Słowackie na Hrebeniok, gdzie obejrzeliśmy ciekawą wystawę rzeźb lodowych. Myślę, że powtórzymy ten wyjazd również w 2018 roku. Na sfinansowanie niektórych wyjazdów uzyskaliśmy kwotę 8 tys. zł, m.in. z Urzędu Miasta Nowego Sącza. Wycieczki najczęściej prowadzili przewodnicy: Leszek Małota, Stanisław Pałka, Tadeusz Boganow, Maria Dominik, Stanisław Fidowicz.

Emeryci spędzają wspólnie czas nie tylko na wycieczkach.

-Stanowimy osobliwą emerycką rodzinę, razem celebrujemy imieniny, zapraszamy się do naszych domów i spotykamy na wspólnych wyjściach w góry w mniejszych grupach.

Oprócz działalności turystycznej, grupa angażuje się społecznie.

-Pomagamy w organizowanych przez Fundację Sądecką imprezach, takich jak „Zjazd Sądeczan” i plebiscyt „Sądeczanin Roku”. W 2016  i 2017 roku pomagaliśmy w akcji „Serce – Sercu”, kompletując paczki świąteczne dla potrzebujących. Kilkunastu naszych członków zaangażowało się w wolontariat działający przy stowarzyszeniu „Sursum Corda”. Osoby te opiekują się osobami samotnymi z Nowego Sącza i okolic. Są to zawsze dwie dwugodzinne wizyty w miesiącu, na które bardzo czekają nasi podopieczni - podkreśla Barbara Michalik.

Klub Szalonych Emerytów ma już ambitne plany na rozpoczęty właśnie 2018 rok.

-Pragniemy spełniać marzenia sądeczan. 

Członkowie i sympatycy Klubu chcą ponownie odwiedzić Bieszczady, wybrać się do Zamościa i Poznania oraz udać się do trzech europejskich stolic: Wiednia, Bratysławy i Budapesztu.

-Myślę, że uda się pospacerować podniebnym chodnikiem w koronach drzew w Bachledovej Dolinie na Słowacji oraz odwiedzić Krosno i okolice. Na pewno odbędzie się tradycyjny wiosenny wyjazd do Doliny Chochołowskiej na krokusy a latem wyprawy w Tatry, no a jeszcze zimą na Hrebeniok, żeby zobaczyć lodowe rzeźby. W listopadzie odwiedzimy kolejne cmentarze z I wojny światowej a przez cały rok piękne zakątki w Beskidach, Gorcach i Pieninach. Mamy wielkie ambicje, ale małe możliwości, zwłaszcza finansowe. Będziemy jednak podejmować działania, aby Klub Szalonych Emerytów stale się rozwijał, aby jego członkowie mogli poznać jak piękna jest Polska i Europa. Czasu mamy coraz mniej, a planów coraz więcej. Jesteśmy pełni optymizmu. Oby tylko starczyło nam zdrowia i kondycji... - podsumowuje Barbara Michalik.

Fot. Klub Szalonych Emerytów. 

SKILLEDBIKE

Wypowiedz się w tej sprawie