Kalendarium Starego Sącza i rodzina… Dudów

Zadziwiające, że w ponad 760-letnich dziejach Starego Sącza i okolicznych gmin powstało wiele zapisów, kronik, opracowań historycznych, ale dotyczyły one mroków średniowiecza, ewentualnie lat międzywojennych. Brakowało zaś historii najnowszej, tej dotyczącej czasów PRL i wolnej Polski.

Tego trudu podjął się, zapełniając dziejową lukę, znany sądecki historyk Tadeusz Duda. Zresztą urodzony w Starym Sączu i wciąż w nim mieszkający. Przez długie lata był kierownikiem nowosądeckiego oddziału Archiwum Narodowego w Krakowie. Wytrawny archiwista, autor dziesiątek publikacji historycznych, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Historycznego. Jego ostatnim dziełem, poświęconym rodzinnemu miastu, jest „Kalendarium ważniejszych wydarzeń miasta i gminy Stary Sącz 1945 – 2016”.

Tadeusz Duda prowadzi nas dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku po dziejach miasta i gminy. Setki wydarzeń większej i mniejszej wagi w życiu społecznym, politycznym, religijnym. Przekopał się przez tysiące stron archiwów, dając znakomity obraz siermiężnych lat PRL z ciągłym brakiem wszystkiego, choćby chleba i mięsa. Są w kalendarium prawdziwe „smaczki” obserwacyjne, jak choćby zapis z 15 stycznia 1961 r. z posiedzenia Gromadzkiej Rady Narodowej w Barcicach, kiedy podjęto decyzję o „likwidacji jadłodajni prywatnej z powodu częstych bójek, orgii pijackich najczęściej zdarzających się w okresie wypłaty w kamieniołomie”.

Przez kalendarium Tadeusza Dudy przewijają się setki nazwisk osób, które brały udział w życiu politycznym, społecznym, kulturalnym i kościelnym miasta oraz przyległych do niego gmin. Są to wręcz dzieje całych rodzin zaangażowanych w życie tych społeczności. Osobliwie wiele miejsca poświęca autor przygotowaniu i organizacji pielgrzymki Jana Pawła II i kanonizacji św. Kingi w 1999 r. Tadeusz Duda z fachową wiedzą podaje masę szczegółów z ogromnym wyczuciem, niekiedy z poczuciem humoru co wybitnie wskazuje, że jest mistrzem archiwistyki co się zowie. Ale obiektywizm chłodnego historyka pęka jak bańka mydlana, kiedy kalendarium zajmuje się rodziną Dudów. Tak, tak tych samych Dudów, z których wywodzi się obecny prezydent RP Andrzej Duda. Tutaj emocje, sympatie biorą górę nad trzeźwym i obiektywnym spojrzeniem historyka.

Zresztą to nie powinno dziwić, skoro Tadeusz Duda, autor kalendarium, jest stryjecznym bratem Jana Dudy, ojca prezydenta. A więc dowiadujemy się, kiedy urodził się wujek prezydenta, jego ojciec, a nawet gdzie mieszkał i kiedy zmarł dziadek prezydenta RP. O babci prezydenta RP jakoś mniej jest w kalendarium. Prawdziwe apogeum chwały rodziny Dudów nadchodzi w kalendarium 29 października 2016 r., kiedy Andrzej Duda przybywa z oficjalną wizytą do Starego Sącza z okazji nadania mu tytułu Honorowego Obywatela. Jak odnotował w kalendarium Tadeusz Duda: „Wieczorem wraz z małżonką udali się do domu rodzinnego ojca, gdzie zostali przyjęci przez ciotkę – siostry ojca Zofię Obrzud i Marię. W spotkaniu rodzinnym wzięli udział i ciotka Irena Ptak z najbliższą rodziną, stryjecznym bratem ojca prezydenta Henryk z Zarzecza, rodzina Zagórowskich (krewni prezydenta po stronie babci) i autor niniejszej publikacji, jako stryjeczny brat ojca prezydenta, Jana Tadeusza (wręczył Andrzejowi Dudzie swoją książkę, poświęconą historii wsi Łukowica, w której mieszkają także krewni prezydenta po linii ojca i dziadka)”. Uff!

Panie Tadeuszu! Czyżby wizyta prezydenta RP wskazywała na datę zamknięcia „Kalendarium ważniejszych wydarzeń miasta i gminy Stary Sącz 1945 -2016”? A co się wydarzyło jeszcze w 2017 r., 2018 r., skoro publikacja została wydana dosłownie przed miesiącem? Czyżby zaszły jakieś zmiany w rodzinie Dudów niegodne wzmianki? Tak to na dziejach Starego Sącza odciskają się korzenie rodzinne, zwłaszcza, że sam prezydent RP urodził się w Krakowie, gdzie nie jest bynajmniej tak fetowany jak w Starym Sączu.

 

TRADYCJATEXT

1 comment

Wypowiedz się w tej sprawie