Brukowiec Sądecki: Hulaj noga piekła nie ma!

W Świniarsku otwarto nowy fragment ścieżki rowerowej. Jak sama nazwa sugeruje włodarze trzech bratnich gmin uczcili ten fakt przejazdem na… elektrycznych motorowerach. Motorynki owe zostały przez część mediów nazwane też hulajnogami, choć okiem nieuzbrojonym widać, że noga nikomu na tych pojazdach nie hula.

Wręcz przeciwnie – noga pozostaje najbardziej statycznym elementem obrazu. Nogą nie trzeba kiwnąć, żeby toto jechało. Nieważne jednak jak się owe trzy piekielne maszyny nazywają. Najważniejsze, że na pewno nie są rowerami. Rower bowiem trzeba wprawić w ruch siłą własnych mięśni, a konkretnie nóg. Motorower sam siebie wprawia w ruch, czyli robi to za nas bateria albo jakieś paliwo. Tyle teorii. W praktyce ortodoksyjni sądeccy cykliści przysłali do redakcji „Brukowca” kategoryczne zapytanie, dlaczego ścieżkę rowerową otwiera się na motorowerach? I są to motorowery na wysokim szczeblu? Dlaczego gospodarze Chełmca, Podegrodzia i Nowego Sącza dają zły przykład i przyzwolenie na jazdę po ścieżce pojazdami mechanicznymi – pytają wkurzeni pytacze, ostro się śliniąc do redakcyjnego telefonu.

Ale co my mamy na to odpowiedzieć? Jak sama nazwa wskazuje, a winieta powyżej ilustruje, jesteśmy redakcją „Brukowca”, a nie żadnego asfaltowca, na dodatek w kolorze czerwonym. Czerwone z wściekłości były również lica rowerzystów, którzy przez kilka miesięcy po otwarciu Eurovelo bombardowali nas pytaniami, dlaczego po rowerowej autostradzie wzdłuż Dunajca wolno jeździć quadami i motocyklami crossowymi? Ależ oczywiście, że nie wolno! Problem polega jedynie na tym, że od łapania drogowych bandytów jest policja, a my to sobie możemy jedynie o tym pisać. Oni i tak będą dalej jeździć.

(brym, brym)

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie