Bosy ambasador Nowego Sącza tym razem pobiegł przez Kraków

Karol Trojan swoją historię z bieganiem rozpoczął 19 marca 2015 roku, a wszystko dzięki poznaniu trenera - Andrzeja Tokarza. To on zmobilizował mężczyznę do zmiany życia po trzydziestce i rozpoczęcia treningów. 25 września 2016 roku Karol stał się propagatorem biegania boso. Niedawno został mianowany Ambasadorem Nowego Sącza, a w ubiegłą niedzielę godnie reprezentował nasze miasto podczas biegu „5 dla Kościuszki” w Krakowie.

Na krakowskich biegach pojawiła się cała sądecka ekipa.

- W biegu „5 dla Kościuszki” swoją kondycję sprawdzał mój tata Krzysiek i ja. Natomiast w „4. PZU Cracovia Półmaratonie Królewskim” z trasą zmagali się mój brat Irek, kuzyn Tomek Ziobrowski oraz znajomi: Renata Stawiarska, Wojtek Rostocki, Szymek Poremba. - pisze na swoim blogu Karol Trojan.

- Nie omieszkam wymienić tu osoby Andrzeja Tokarza, który w czasie roztrenowania dopingował swoich podopiecznych na miejscu i przejął rolę fotoreportera.

Udział w biegu długodystansowym wymaga nie tylko doskonałej sprawności fizycznej. Konieczna jest porządna rozgrzewka przed startem, jak na przykład podskoki i oklepywanie ud i łydek. Dobrze jest zająć sobie dogodne miejsce w szeregu na linii startu i co najważniejsze, nie można zapominać o taktyce.

Biegacz w trakcie rywalizacji nieustannie kontroluje swoją prędkość i choć doping kibiców daje niesamowitą energię, to należy uważać, żeby nie biec za szybko i nie przesadzić na początku trasy.

Meta niedzielnego biegu znajdowała się w TAURON Arenie Kraków.

- Przede mną dwójka zawodników w zasięgu wzroku. Decyduję się na próbę ostrego finiszu. Dobiegam do nich. Gdy tylko zauważyli co się dzieje, również „z kopyta” ruszyli przed siebie. Niestety tym razem za szybko zacząłem końcowy atak i z dosłownie sekundową stratą wpadam za nimi na linię mety - tak biegacz relacjonuje końcówkę rywalizacji.

Bosy Karol Trojan uzyskał podczas zawodów czas 20:43 minut, co dało mu 10 miejsce w jego kategorii wiekowej, na 120 zawodników. Natomiast w klasyfikacji ogólnej był 39. na 803. startujących. Jest to bardzo dobry wynik, chociaż mężczyzna sam przyznaje, że dawno już nie startował na takim dystansie, czyli biegu na 5 kilometrów.

Karol Trojan z tatą na mecie biegu

Tata biegacza również uzyskał świetny wynik. Zajął 10. miejsce w swojej kategorii wiekowej, z czasem 28:41 minut.

Udział w rywalizacji okazał się świetną okazją do rodzinnej wycieczki i miłego spędzenia niedzieli. Dzieci Karola z niecierpliwością oczekiwały na ten dzień i mimo wyjazdu o bardzo wczesnej porze, nie zmrużyły w samochodzie oka nawet na chwilę. Była to dla nich ogromna wyprawa do "dalekiego Krakowa, tego ze smokiem i Wawelem".

- Co dobre szybko się kończy. Tak i było tym razem. Niedzielne zmagania, a przede wszystkim wspólnie spędzony czas, dodały nam pozytywnej energii na najbliższy tydzień, do kolejnego startu, czyli Jubileuszowej XV. Edycji Biegu Bejorów w Rytrze, z którego dochód zostanie przekazany na rehabilitację Mistrza Tomasza Brzeskiego! - podsumowuje Karol Trojan, bosy biegacz.

A o ostatnich wyczynach Karola Trojana, czyli starcie w Biegu Barana, pisaliśmy TUTAJ.

Poniżej obejrzeć można krótki filmik nagrany przez Andrzeja Tokarza na końcówce zmagań „5 dla Kościuszki”.

fot. arch. Karola Trojana

WIŚNIOWSKI3

Wypowiedz się w tej sprawie