Bieg Barana: pobiegł boso po kamieniach i błocie na ratunek Józefowi ze Skrudziny

Zapał do pomagania przyciągnął na start tegorocznej edycji Biegu Barana do Skrudziny ponad 200 osób. Nie straszne im było zimno i błoto. Znalazł się również śmiałek, który pobiegł na bosaka.  Uśmiechy na twarzach, serdeczność, zmagania biegowe, pyszne regionalne jedzenie i zapierające dech widoki krajobrazów -tak w skrócie można podsumować niedzielne pomaganie przez bieganie.

Druga edycja Biegu Barana, była dedykowana 60-letniemu Józefowi Szabli, kierowcy PKS- u, którego stan zdrowia wymaga zabiegów rehabilitacyjnych oraz sprzętu, który ułatwi rodzinie sprawowanie nad nim opieki.

Dla niego na starcie stanęły dzieci, rodziny, osoby starsze oraz bosy biegacz -Karol Trojan. 

-Panowała wspaniała atmosfera, na starcie można było spotkać od malucha po zaawansowanego seniora. To nie jest bieg komercyjny nastawiony na samo bieganie, a na pomoc człowiekowi-mówi Karol Trojan.

-Po przekroczeniu linii mety, mogłem z dystansem do siebie nazwać się „Pierwszym Bosym Baranem”, gdyż jako pierwszy jego uczestnik, pokonałem ów trasę boso- relacjonował na swoim blogu 

Trasa biegu była niemałym wyzwaniem: błoto, kamienie, wzniesienia, las...jednak widoki rekompensowały wszystko.

-Asfalt, kamienne odcinki (rozmiar kamieni także „do wyboru do koloru”), leśne ścieżki, korzenie przysypane liśćmi, trawa na pastwiskach, błoto – innymi słowy, urozmaicenie okraszone wieloma punktami widokowymi. Na deser, z racji deszczowej aury poprzedzającej dzień biegu, można było spróbować swoich sił w „surfowaniu”, szczególnie na ostrym zbiegu w okolicach piątego kilometra- relacjonuje bosy biegacz.

Organizatorami  II edycji Biegu Barana była fundacja ,,Na Ratunek''  oraz Stowarzyszenie  Rozwoju Wsi Skrudzina „Przyjaźń." Do samych puszek zebrano prawie 7 tys złotych. Do tej kwoty będą doliczone pieniądze z wpisowego oraz od sponsorów. Cała kwota będzie przeznaczona na leczenie dla Józefa Szabli, którego choroba przykuła do łóżka.

Jego problemy zdrowotne zaczęły się w 2008 roku wraz z pierwszym udarem mózgu. Był to zawał prawej półkuli. Cztery lata później sytuacja powtórzyła się. Tym razem był to zawał pnia mózgu. Skutkiem udarów jest niedowład czterokończynowy, choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, przerost prostaty, cukrzyca. Zebrane pieniądze pomogą mu w walce o  lepsze jutro.

Po raz kolejny pokazaliście wielkie serce, stawiając się na starcie. Dziękujemy!

Jeśli ktoś nie mógł się pojawić na starcie, a chciałby wesprzeć Józefa Szablę, ma taką możliwość. Więcej szczegółów tutaj.

Fot. arch. Karola Trojana/Ladislav Maras/
http://biegambo.pl/pierwszy-bosy-baran/

ProfiII

Wypowiedz się w tej sprawie