Jak napisać dobrą książkę? Każda strona ma uwodzić czytelnika

Przynajmniej taki przepis na książkę ma Paul Sheldon, główny bohater powieści Stephena Kinga pt. "Misery". Czasem okazuje się, że, dla dobra czytelników, książkę należy nawet... spalić.

W poniedziałkowy wieczór sądeczanie mieli okazję obejrzeć thriller pt. "Misery". Był to spektakl w wykonaniu aktorów Teatru Kwadrat w Warszawie w ramach XXI Jesiennego Festiwalu Teatralnego.

GoldenEgo

Kto z nas nie chciałby być sławnym pisarzem, którego powieści zdobywają serca czytelników na całym świecie? Czasem prawdziwych fanów? Bywa jednak, że tacy fani mogą być naprawdę niebezpieczni...

Autor romansów Paul Sheldon (w tej roli Piotr Polk) wyjeżdża nad jezioro Silver Creek, by dokończyć swoją ostatnią powieść. Pech sprawia, że jadąc w śnieżycy górską, krętą, niebezpieczną drogą, ulega wypadkowi. Z samochodu, który zjechał na pobocze i utknął w zaspie, wyciąga go Annie Wilkes, mieszkająca samotnie w domu na uboczu była pielęgniarka. Zabiera go do siebie i otacza opieką. Sheldon ma złamane nogi, przez długi czas leży więc unieruchomiony w łóżku. Nie ma z nikim kontaktu, telefony nie działają a drogi są nieprzejezdne. Przynajmniej tak twierdzi Annie...

Jest ona wielką miłośniczką romansów jego autorstwa o przygodach Angielki Misery. Pielęgniarka ma wszystkie powieści Sheldona i każdą nową czyta z wypiekami na twarzy. Karmi, myje i leczy pisarza, jest zachwycona, że w jej progach gości znany na całym świecie twórca. Jej entuzjazm gaśnie, kiedy znajduje w rzeczach Paula maszynopis jego nowej książki. Nie ma ona nic wspólnego z uwielbianą przez pielęgniarkę Misery, jest tam mnóstwo przekleństw, których Annie nie cierpi. Od tej pory już jasno okazuje się, że Annie jest niebezpieczną psychopatką. Odmawia pisarzowi lekarstw uśmierzający ból, każe pić brudną wodę po myciu podłogi, nakazuje spalić maszynopis z tekstem książki, która doprowadziła ją do takiego szału... A to dopiero początek.

Nie zawsze w spektaklu jest jednak tak "groźnie". Nie brakuje co prawda scen przemocy, chwil napięcia. Jest jednak także sporo humoru. Dość komiczna jest wspólna kolacja przy świecach Annie i Paula.

Końcowa scena znacznie różni się od tej w powieści Stephena Kinga i filmie Roba Reinera z 1990 roku. Paul po wielu perypetiach zabija Annie. W spektaklu czyni to na skutek szamotaniny, strzelając do niej z pistoletu. W filmie i powieści rozbija jej na głowie maszynę do pisania...

W przedstawieniu wyreżyserowanym przez Roberta Glińskiego oglądamy Piotra Polka, Ewę Wencel jako Annie, oraz Marcina Piętowskiego jako miejscowego szeryfa, który do końca nie wierzył w zniknięcie słynnego pisarza...

W filmowej adaptacji powieści z 1990 roku pod tym samym tytułem główne role zagrali: James Caan, Kathy Bates (Oscar za rolę Annie) oraz Richard Farnsworth.

***

Adaptator – William Goldman
Przekład – Jacek Kaduczak

Reżyseria – Robert GLIŃSKI
Asystent reżysera – Marcin PIĘTOWSKI
Scenografia – Wojciech STEFANIAK
Kostiumy – Ewa GDOWIOK
Producent – Małgorzata NEJMAN

Obsada:
Annie Wilkes – Ewa WENCEL
Paul Sheldon – Piotr POLK (gościnnie)
Szeryf Buster – Marcin PIĘTOWSKI

Fot. Jerzy Cebula

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie