Znamy najlpopularniejszego sportowca Sądecczyzny! Jest niespodzianka?

Za nami gala Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Sądecczyzny w 2017 roku. Organizatorem tego wydarzenia było Stowarzyszenie dla Miasta. Impreza odbyła się w Hotelu Beskid w Nowym Sączu.

wsb3

Najlepszym z najlepszych okazał się 17-letni Klemens Ogórek, reprezentant Nowosądeckiego Klubu Karate Kyokushin zyskał najwięcej uznania wśród głosujących sądeczan. Druga była 14-letnia karateczka Karolina Sekuła z tego samego klubu, zaś trzeci Robert Ruchała zawodnik brazylijskiego Jiu-Jitsu i MMA.Ogórek w 2017 roku we Wrocławiu zdobył m.in. Puchar Polski ( zwyciężył w kategorii kumite (walka sportowa) junior -65 kg).

Radości z wygranej swoich podopiecznych nie ukrywał prezes i trener NKS Karate Kyokushin shihan Andrzej Krawontka.

Cieszy miejsce i bardzo dobry wynik naszych sportowców. Nie będę mówił, że nie spodziewaliśmy się. Liczyliśmy bowiem na miejsca w czołówce. To dla nas pozytywny kop na przyszłość. Oby tak dalej. Mam nadzieję, że nadal będziemy propagować karate w regionie i pracować jeszcze ciężej – przyznał Krawontka w rozmowie z Dobrym Tygodnikiem Sądeckim.

Warto dodać, że po raz pierwszy kapituła plebiscytu wybrała najlepszego sportowca roku, którym okazał się kajakarz Dariusz Popiela (nasza rozmowa z tym sportowcem tutaj i tutaj). 32-latek jest m.in. wicemistrzem Europy i mistrzem Polski. W 2010 roku chce wystąpić na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

Poniżej pełna lista finalistów z podziałem na zajęte miejsca:

1. Klemens Ogórek

2. Karolina Sekuła

3. Robert Ruchała

4. Aleksandra Michalczyk

5. Kamila Nowak

6. Michał Dudczak

7. Jolanta Cichoń

8. Arkadiusz Borzęcki

9. Marlena Stefańska

10. Damian Tyczyński

11. Filip Mordarski

12. Maciej Kiełbasa

13. Sandra Różycka

14. Tomasz Brotoń

15. Kamila Igielska

Co zrozumiałe kilka nagród zebrała także piłkarska Sandecja Nowy Sącz, która w 2017 roku wywalczyła historyczny awans do Lotto Ekstraklasy.

Sportowa impreza 2017: Gala DSF Kickboxing Challange

Drużyna roku: Sandecja Nowy Sącz

Nauczyciel roku: Tadeusz Olszewski, trener SKPS Dunajec

Prezes roku: Andrzej Danek (Sandecja)

Trener roku: Radosław Mroczkowski (Sandecja)

Wyczyn roku: Beata Leśnik (Mistrzostwo Świata w kickboxingu)

Najbardziej medialny sportowiec: Tomasz Brotoń (kickboxing – Fight House 27)

Sponsor roku: Zbigniew Szubryt.

Fot. NKS Karate Kyokushin. Klemens Ogórek trzeci od prawej

MAGIK MAŁA
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zamiast wzruszającego wstępu

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz

10 lat temu (słownie dziesięć) 30 września ukazał się pierwszy numer „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (zwanego dalej DTS). Z tej okazji dokładnie 10 lat później oddajemy do rąk Czytelników nową odsłonę naszego portalu dts24.pl.

A wracając do jubileuszu, po długiej i burzliwej naradzie nie doszliśmy jednak do porozumienia – cieszyć się czy martwić z tego powodu? Cieszyć, bo to zawsze miło dojść do jakiegoś punktu. Martwić, bo choć wytrwali w marszu, to jednak jesteśmy starsi o dekadę.

Świętowanie jubileuszy pachnie naftaliną starej szafy, a już na pewno muzealną ekspozycją. A do muzeum jeszcze nam niespieszno. To już na cmentarz było zdecydowanie bliżej, wszak jakiś czas temu w konkurencyjnych mediach ukazały się dwa nasze nekrologi. I jak tu nie wierzyć w mądrości ludowe? Mówią, że umarłeś? Wróży ci to długie życie. O tych nekrologach DTS to byśmy już nawet nie pamiętali, ale Jerzy Wideł przypomniał na 27 stronie. Wiadomo, Wideł mieszka najbliżej cmentarza i pasjami czytuje nekrologi.

Zatem jubileusz bierzemy z marszu, bez ckliwych przemówień, ronienia łzy, ani też bez zbędnego zadęcia. Ot, pogrzebaliśmy trochę w starych zdjęciach, pofatygowaliśmy się sprawdzić co słychać u kilku bohaterów tekstów z tamtego 30 września i w zasadzie tyle. No dobrze, poprosiliśmy jeszcze prasoznawców i speców od mediów o krótki wykład, jak to jest z tą prasą lokalną (str. 14-15). Wychodzi na to, że ciągle nieźle. Przedwczesne również okazały się pogłoski o rychłej śmierci papieru jako nośnika różnych treści. DTS oczywiście nie upiera się, że wersja papierowa gazety jest nieśmiertelna i oddamy nie za nią życia. Wszak coraz więcej naszych czytelników wybiera niepapierową wersję gazety. Papier to jednak papier – prestiż i elegancja. A w internecie każdy stragan z jarzynami ma dzisiaj swoją stronę (z całym szacunkiem dla warzyw, powinno się je zjadać trzy razy dziennie).

Trendy są zresztą lekko odwrotne, a przecież wiadomo, że dziś wszelkie trendy wyznacza Facebook. No więc Facebook jakiś czas temu uznał, że dla swoich najlepszych klientów stworzy ekskluzywny, bezpłatny magazyn „Grow”. No, bo papier to prestiż (chyba już wspominaliśmy), a nie byle post na osi czasu. DTS identycznie – dla naszych najlepszych na świecie Czytelników tworzymy ekskluzywny, bezpłatny magazyn. Bo chcemy, żebyście poczuli się docenieni. Czy to nie jest piękne – wcale nie musicie być najlepszymi biznesowymi partnerami Marka Zuckerberga, by ktoś wyłącznie z myślą o Was tworzył ciekawe treści.

No i to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o 10-lecie ukazania się pierwszego numeru DTS. Tyle się przez te lata wydarzyło ciekawych rzeczy (najważniejsze przypominamy na str. 16), ale przecież nie będziemy się tu wzruszać minionymi dokonaniami. Wyznajemy raczej starą piłkarską zasadę „Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. I cóż z tego, że wygrałeś już 100 meczów. Najważniejsze jest to, czy masz plan, jak wygrać dziesięć i dwadzieścia następnych. Nasze głowy pełne są pomysłów na najbliższe tygodnie i miesiące, potrzebujemy tylko sprzyjających warunków, aby je zrealizować. No i co mamy teraz napisać, że czasy są ciężkie, a przyszłość niepewna. Tyle to wiemy, przecież wszyscy mają pod górkę. A kto akurat ma z górki, też musi uważać, żeby się za mocno nie rozpędzić, bo potem wielkość guza jaki można sobie nabić jest wprost proporcjonalna do osiągniętego rozpędu.

Cieszymy się, że możemy robić dla Was coś ciekawego i pożytecznego. Od 10 lat napędzamy się naszym wrodzonym optymizmem, na równi zresztą jak reklamami, które na naszych łamach zamieszczacie. No i tu trafiamy na błędne koło filozoficznie – nie byłoby tak wielu Reklamodawców, gdyby DTS nie miał tak wielu Czytelników. Nie byłoby tak licznych Czytelników, gdyby Reklamodawcy nie utrzymywali gazety na zadowalającym wszystkich poziomie. Prawda, jaka piękna puenta?

Oczywiście chcielibyśmy Was wszystkich uścisnąć z okazji urodzin, ale pamiętamy, że trzeba zachować dystans społeczny. Nie znaczy to wcale, że podchodzimy do tego wszystkiego z dystansem. Wręcz przeciwnie. Wzruszamy się!

Redakcja DTS

Przeczytaj jubileuszowe wydanie „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”: