Zimny prysznic. Każda kropla na wagę złota

Być może to pierwszy znany w przyrodzie przypadek, kiedy to nie ludzie wodę, ale woda ludzi doprowadziła do stanu wrzenia. Do domów sądeczan trafiają nowe rachunki. Mieszkańcy przecierają oczy ze zdumienia, a w redakcji rozdzwoniły się telefony z pytaniami: jak do tego doszło?

Renault2

Taryfa za metr sześcienny wody dostarczanej przez Sądeckie Wodociągi i ścieków komunalnych wynosi w Nowym Sączu 16,53 zł brutto. Miasto dopłacało do tej kwoty 5,24 zł. Do 31 sierpnia mieszkańcy z własnej kieszeni wydawali zatem 11,29 zł. Na tę kwotę składało się: 5,65 zł za metr sześcienny wody i 5,64 za ścieki (cena po dopłacie).

Obecna taryfa, jaką posiadają Sądeckie Wodociągi, obowiązuje do 2021 r. Została zatwierdzona w maju 2018 r. na okres trzech lat przez Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Końcem 2015 roku po raz pierwszy Rada Miasta przyznała dopłaty dla nowosądeczan, które zaczęły obowiązywać od stycznia 2016 roku. Wtedy mieszkańcy pokrywali faktyczną cenę wody i ścieków w 68 procentach, resztę dopłacano z budżetu miasta. Od 1 września mieszkańcy Nowego Sącza będą płacić 100 procent ceny taryfowej, czyli 7,84 zł za wodę i 8,69 za ścieki. Rocznie czteroosobowa rodzina poniesie koszt większy o 754, 56 zł, czyli zapłaci około 2380 zł.

Batalia o cenę

Po wielogodzinnej, burzliwej dyskusji nad projektem uchwały zaproponowanej przez prezydenta Ludomira Handzla, podczas sierpniowej sesji Rady Miasta, rajcy podjęli decyzję o zabraniu mieszkańcom dopłat. Głosami radnych: Dawida Dumany, Tadeusza Gajdosza, Grzegorza Fecko, Jakuba Prokopowicza, Leszka Gieńca, Józefa Hojnora, Grzegorza Ledzińskiego, Macieja Prostko, Krystyny Witkowskiej, Leszka Zegzdy, Krzysztofa Ziaji przyjęto uchwałę. Od głosu wstrzymało się sześciu radnych: Krzysztof Dyrek, Barbara Jurowicz, Iwona Mularczyk, Andrzej Pancerz, Maciej Rogóż, Janusz Kwiatkowski. Przeciw była radna Teresa Cabała oraz Krzysztof Głuc. Podczas głosowania na sali obrad nie było radnych: Michała Kądziołki, Wojciecha Piecha, Artura Czerneckiego i Ilony Orzeł. Dlaczego odebrano mieszkańcom dotację?

Na 2019 rok zaplanowano dopłatę do taryfy w wysokości 11 mln zł. Prezydent jednak uznał, że spółka Sądeckie Wodociągi osiągnęła za 2018 rok zysk na poziomie 6 889 715, 65 i bezcelowym jest utrzymanie tak wysokiego dofinansowania jej środkami budżetu miasta w formie dopłat. Zaproponował, aby pieniądze przeznaczone na dotacje dla mieszkańców od września  przesunąć do spółki Nova, która znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Radni poparli jego pomysł i podjęli decyzję, że za 2019 r. finalnie Sądeckie Wodociągi otrzymają 7 mln 922 tys. zł z tytułu dopłat do taryfy dla mieszkańców, a kwota 3 mln 078 tys. trafi do spółki Nova.

Prezes Sądeckich Wodociągów uprzedzał, iż podjęta decyzja spowoduje podwyższenie dla mieszkańców ceny za wodę i ścieki, gdyż dotychczas płacili oni część taryfy, a pozostałą dopłacało miasto. Rada Miasta przychyliła się do pomysłu prezydenta i odebrała mieszkańcom dopłaty, muszą więc oni pokryć 100 proc. ceny.

Prezydent Ludomir Handzel skierował pismo do prezesa Sądeckich Wodociągów Tadeusza Frączka, w którym podkreślał, iż nie istnieją jakiekolwiek przesłanki do zwiększenia przez zarząd spółki wysokości opłat pobieranych od mieszkańców miasta w roku 2019. Zaznaczył, iż takie decyzje władze miasta traktują jako działanie na szkodę miasta i mieszkańców.

- Spółka Sądeckie Wodociągi za 2017 rok osiągnęła zysk w wysokości 6 847 740, 80 zł, a za 2018 rok 6 889 715,65 zł. Spółka jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i posiada wysoki kapitał własny utworzony z zysków za poprzednie lata - oświadczył. Kończąc podsumował, iż działanie zarządu Sądeckich Wodociągów jest efektem utraty kontroli nad spółką przez miasto Nowy Sącz.

Komu brak odwagi cywilnej? 

– Uczciwość i odwaga cywilna nakazywałyby powiedzieć mieszkańcom wprost, że wespół z grupą radnych prezydent miasta faktycznie zdecydował o podwyżce od września 2019 roku kosztów ponoszonych przez mieszkańców Nowego Sącza w związku z dostawami wody i odbiorem ścieków. Dokładnie takie są konsekwencje przyjęcia przez większość radnych uchwały podjętej z inicjatywy prezydenta Ludomira Handzla, polegającej na odebraniu mieszkańcom dopłaty do ceny wody i ścieków, którą na wniosek prezydenta Nowego Sącza przyznano im za pośrednictwem Sądeckich Wodociągów - grzmiał podczas konferencji prasowej prezes Sądeckich Wodociągów Tadeusz Frączek.

Na reakcję współwłaścicieli spółki również nie trzeba było długo czekać. Włodarze gminy: Korzenna, Nawojowa, Kamionka Wielka i Stary Sącz wydali oświadczenie, w którym ostro przeciwstawiali się, jak stwierdzili, wprowadzaniu sądeczan w błąd przez prezydenta Handzla.

„W związku z wydanym przez Prezydenta Nowego Sącza oświadczeniem o rzekomej podwyżce ceny wody i odbioru ścieków przez Sądeckie Wodociągi – jako współwłaściciele Sądeckich Wodociągów – sprzeciwiamy się rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji jakoby spółka planowała podwyżki cen wody i ścieków. Pragniemy uspokoić mieszkańców gmin: Korzenna, Kamionka Wielka, Nawojowa i Stary Sącz, że jest to informacja całkowicie nieprawdziwa. Sądeckie Wodociągi dostarczać będą wszystkim swoim klientom, a zatem także mieszkańcom naszych gmin wodę i odbierać ścieki według dotychczasowej taryfy niezmiennie do maja 2021 roku. Równocześnie pragniemy przypomnieć, że nasi mieszkańcy w dalszym ciągu nie będą ponosić 100 procent kosztów obowiązującej taryfy, dzięki dopłatom do ceny wody i ścieków z budżetów naszych gmin...” - pisali.

Tłumaczyli, iż zarząd spółki nie podjął żadnej decyzji skutkującej podniesieniem cen, a jedynie poinformował o skutkach uchylenia przez władze Nowego Sącza dopłat do wody i ścieków dla mieszkańców Nowego Sącza. Współwłaściciele Sądeckich Wodociągów wyjaśniali również, iż warunki wynoszącego 115 mln zł kredytu wymagają od spółki posiadania środków będących gwarancją terminowej spłaty zobowiązań i na ten cel przeznaczą wypracowywany zysk, o którym mówił prezydent Hadzel.

„Na podobnej zasadzie każdy indywidualny kredytobiorca musi dysponować dochodami, umożliwiającymi mu spłatę kredytu. Taka odpowiedzialna polityka finansowa gwarantuje klientom bezpieczeństwo dostaw i niezmienność taryfy…” - zakończyli swoje oświadczenie.

Zarząd do dymisji

- Decydenci Sądeckich Wodociągów uprawiają politykę kosztem mieszkańców Nowego Sącza. Publicznie wzywam członków zarządu spółki, żeby ustąpili ze swoich stanowisk, ponieważ podnoszą rękę na swojego właściciela - mieszkańców miasta - kontrował prezydent Ludomir Handzel. Jak zaznaczał, celem spółki komunalnej nie jest generowanie zysku, a dostarczanie usług komunalnych w jak najniższej cenie dla mieszkańców.

- Nie mamy swoich przedstawicieli w radzie nadzorczej ani w zarządzie, dlatego nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, dlaczego tak się dzieje - dodał prezydent.

Prezes Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej Jarosław Iwaniec zapowiedział skierowanie sprawy na drogę prawną, gdyż według niego decyzje o tym, aby obciążyć mieszkańców wyższymi rachunkami, nie są w żaden sposób uzasadnione ekonomicznie, a jakiekolwiek zmiany cen powinny być zgodnie z umową wprowadzane po zakończeniu kwartału.

Walka o 3 procent udziałów

Końcem 2017 roku Rada Miasta zdecydowała o zbyciu części udziałów w spółce. Środki miały zostać przeznaczone na realizację zadań służących zaspokajaniu potrzeb mieszkańców Nowego Sącza, w tym w szczególności na wykonanie inwestycji istotnych dla poprawy jakości życia społeczności lokalnej. Prezydent Ryszard Nowak nie ukrywał, że myśli o budowie stadionu Sandecji. 11 stycznia 2018 r. w Warszawie podpisał wraz z prezesem Sądeckich Wodociągów umowę pomiędzy Polskim Funduszem Rozwoju a Nowym Sączem i resztą udziałowców. Tym samym współwłaściciele spółki „pozbyli się” 22 proc. udziałów na rzecz PFR.  Z tego tytułu do Nowego Sącza trafiło 30 mln zł, a do gmin: Korzenna, Nawojowa, Stary Sącz, Kamionka Wielka, około 8 mln zł.

Miasto Nowy Sącz było największym udziałowcem Sądeckich Wodociągów, posiadało pakiet większościowy (58 proc.) do grudnia 2018 roku. Obecnie Nowy Sącz jest nadal największym współwłaścicielem, jednak nie ma już decydującego głosu w sprawie zarządzania. Miasto Nowy Sącz posiada obecnie 47,95 proc. udziałów, Polski Fundusz Rozwoju - 14,75 proc., gmina Korzenna - 11,85 proc., Nawojowa - 10,62 proc., Kamionka Wielka - 10,16 proc., a Stary Sącz - 4,65 proc. Sprzedane udziały miasto może zacząć wykupywać od 2023 r.

Początkiem września prezydent Miasta Ludomir Handzel w liście do mieszkańców zaznaczył, iż spółka Sądeckie Wodociągi jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i posiada wysoki kapitał własny, utworzony z wielomilionowych zysków za poprzednie lata. - Pomimo tego, w ciągu ubiegłych trzech lat miasto przelało na konto spółki prawie 26 mln zł, a w 2019 planowano przekazać kwotę 11 mln zł - informował. Zaznaczał, iż 75 proc. przychodów generują mieszkańcy Nowego Sącza, a miasto nie ma ani jednego członka w Radzie Nadzorczej Spółki.

Ile dopłacają inne gminy?

Gmina Korzenna dopłaca swoim mieszkańcom około 105 tysięcy rocznie do taryfy za wodę i ścieki. Metr sześcienny wody dostarczanej przez spółkę Sądeckie Wodociągi kosztuje 7,84 zł. Natomiast dzięki dopłatom koszty ponoszone przez mieszkańców są niższe. W efekcie z własnej kieszeni płacą za metr sześcienny wody 5,65 zł, zarówno w sieci gminnej, jak i korzystając z Sądeckich Wodociągów.

- Decyzja o przyznaniu mieszkańcom dopłat do ceny wody jest kompetencją samorządu. W gminie Korzenna na mój wniosek Rada Gminy przyznała mieszkańcom dopłaty, które obowiązują niezmiennie od lat. Kwestia przyznania lub nie dopłat do ceny wody i ścieków mieszkańcom Nowego Sącza należy do samorządowych władz Nowego Sącza i jako Wójt Gminy Korzenna nie mam żadnych podstaw, by jakąkolwiek decyzję w tej sprawie komentować. Natomiast jako jeden ze wspólników spółki Sądeckie Wodociągi informuję, że cena taryfowa za wodę i ścieki została skalkulowana zgodnie z obowiązującym prawem i zatwierdzona przez niezależną instytucję Wody Polskie. Jest ona identyczna dla wszystkich odbiorców usług Sądeckich Wodociągów, które prowadzą racjonalną politykę finansową, gwarantującą wysoką jakość usług i nieprzerwane dostawy wody - zapewnia wójt gminy Korzenna, Leszek Skowron.

W gminie Nawojowa dopłaty do taryfy w skali roku wynoszą 602, 560 zł. Do kubika wody dodaje mieszkańcom 2,19, a do ścieków 3,06 zł. Jak podkreśla wójt Stanisław Kiełbasa, budżet na dopłaty jest oparty o raporty o zużyciu wody i odprowadzaniu ścieków.

- Wcześniej mieszkańcy całej aglomeracji nowosądeckiej płacili dokładnie tyle samo, co mieszkańcy Nowego Sącza. Dotyczyło to wszystkich gmin korzystających z Sądeckich Wodociągów. Po odebraniu dotacji przez pana prezydenta (red. Handzla) płatności są podniesione o tyle, ile zostało odebrane - zaznacza włodarz gminy.

Jak dodaje, ciężko komentować zaistniałą sytuację, gdyż nie po to przez lata, od 2002 roku  budowało się aglomerację, żeby tak szybko ją zburzyć.

- Wszelkie stwierdzenia, które mówią o tym, że my jesteśmy przeciwni Nowemu Sączowi są nieprawdziwe. Po prostu trzeba współpracować, a nie działać tak, jak w tej chwili działają władze nowosądeckie, które wprowadzają w błąd. Dajmy za przykład ostatnie wystąpienie radnego z Platformy Obywatelskiej, w którym była mowa o tym, że Wójtowie przyszli po to, żeby podwyższyć ceny wody w Nowym Sączu. Boże Drogi, to się w głowie nie mieści! My tylko podtrzymujemy to, żeby dalej było kontynuowane to, co było przez lata budowane. Taka była tego idea - mówił w rozmowie z naszą redakcją wójt Nawojowej.

W 2018 roku w Starym Sączu, który jest najmniejszym udziałowcem Sądeckich Wodociągów, dopłata do taryfy wyniosła 1,3 miliona złotych. Jak podkreśla burmistrz Jacek Lelek, cena usług wodociągowych jest taka sama we wszystkich gminach, zarówno wody, jak i odprowadzania ścieków. Różnica jest jedynie w wysokości dopłaty. Przyznaje, iż brakuje dobrej współpracy pomiędzy wspólnikami, jeżeli chodzi o zarządzanie i przyszłość Spółki Sądeckie Wodociągi.

- Powiedzmy sobie szczerze, że to przykra sprawa. Natomiast jeśli chodzi o kwestie dopłat i regulowania cen dla mieszkańców, to jest ona decyzją każdej gminy, pana prezydenta, wójtów i rad poszczególnych gmin. My te dopłaty stosujemy. Tak na dziś dzień to wygląda - podsumował burmistrz Starego Sącza.

Łączna wysokość dopłaty (na 30.08.2019 r.) wyniosła  266 644,88 zł za metr sześcienny ścieków w gminie Kamionka Wielka. Spółka Sądeckie Wodociągi nie zaopatruje w wodę mieszkańców tamtejszej gminy. Jak informują pracownicy urzędu, zgodnie z obowiązującą uchwałą dopłata do taryfy dla zbiorowego odprowadzania ścieków dla grupy taryfowej 1- gospodarstwa domowe od 1 stycznia do 27 maja wynosi 2,86 zł brutto (2,65 zł netto) do każdego odebranego metra sześciennego ścieków i 0,79 zł brutto (0,73 zł netto) do opłaty abonamentowej na odbiorcę korzystającego z urządzeń kanalizacyjnych. Natomiast od 28 maja do 31 grudnia 2019 roku - 3,06 zł brutto (2,83 zł netto) do każdego odebranego metra sześciennego ścieków. Reszta pozostaje bez zmian.

Natalia Sekuła, współpraca: Krzysztof Rosłoński

 

 

MAGIK MAŁA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.