Korzenna. Nie dość, że woda zniszczyła im wszystko, to jeszcze ich okradziono

Najpierw ,,znikały” drewniane krzesła i stoły. Właściciele pizzerii nawet przymknęli na to oko. Jednak miarka się przebrała, kiedy w piątek ktoś zabrał metalowe krzesła, które nie należały do lokalu. O sprawie powiadomiona została policja. ,,Co kieruje takimi ludźmi? Żądza posiadania cudzej rzeczy, czy też adrenalina, która prawdopodobnie towarzyszy im w trakcie zabierania owych rzeczy?” – komentowali właściciele pizzerii Luka w mediach społecznościowych.

Luka została zalana i doszczętnie zniszczona 11 lipca, kiedy to Korzenną dotknęła tak zwana powódź błyskawiczna. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Kilka dni później woda ponownie wdarła się do lokalu. Od tamtej pory pizzeria jest sprzątana, osuszana i przygotowywana do remontu, który ruszy najprawdopodobniej w najbliższych dniach.

Kradzież

Obok budynku wciąż znajdują się stosy wyciągniętych ze środka mebli i zniszczonego sprzętu. Z czasem jednak, niektóre rzeczy zaczęły ,,znikać”. W piątek właściciele Luki stracili już cierpliwość.

– Mąż był tam około 17:00, a później około 19:00 pojechał ponownie i nie było już metalowych krzeseł, które nawet nie są nasze, tylko firmy ,,Tyskie”. Później zorientował się, że nie ma też beczki z piwem. Właściwie ona nie jest już do użytku, ale również nie była nasza, tylko ,,Tyskiego”. Firma miała sobie zabrać te rzeczy, podobnie jak np. Coca-Cola zabrała lodówki – wyjaśnia nam Urszula Wideł, właścicielka pizzerii.

Moment piątkowej kradzieży został zarejestrowany przez kamery, znajdujące się na sąsiadującej z pizzerią myjni samochodowej. Na nagraniu widać mężczyznę, który w biały dzień ładuje meble na dwukołowy wózek. Film udostępniono w mediach społecznościowych Luki, a osoba na nim uwieczniona została szybko rozpoznana przez mieszkańców Korzennej. Sprawą zajęła się policja.

Warto podkreślić, że zarówno metalowe, jak i drewniane meble nie były do wyrzucenia. Można je było łatwo odnowić i ponownie z nich korzystać.

Gdyby oni normalnie podeszli do sprawy, przyszli, pomogli, cokolwiek zrobili i poprosili o drewniane meble, to pewnie byśmy je im dali. I tak nie użyjemy ich wszystkich w pizzerii – jest ich już za mało, bo nie wszystkie udało się uratować. To co zostało póki co zostawiliśmy. Czekaliśmy jeszcze na drugiego rzeczoznawcę z firmy ubezpieczeniowej, który miał się pojawić – mówi pani Urszula.

Na skutek interwencji policji część skradzionych rzeczy miała wrócić do właścicieli pizzerii. Niektórych jednak mężczyzna już się pozbył, jak na przykład krzeseł firmy ,,Tyskie”, które prawdopodobnie zdążył w ciągu jednego dnia sprzedać. Jak poinformowała nas wczoraj właścicielka pizzerii, policjanci szybko ustalili, gdzie trafiły meble i mieli je odzyskać.

Pomoc

Przypomnijmy, że trwa internetowa zbiórka, dzięki której każdy może dołożyć swoją cegiełkę do odbudowy pizzerii Luka. Choć lokal był ubezpieczony, to już wiadomo, że kosztów remontu i zakupu nowego sprzętu nie uda się pokryć z odszkodowania. Więcej na ten temat TUTAJ.

– Wsparcie jest bardzo duże, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Dziękujemy też za pomoc wszystkim firmom oraz strażakom – podkreśla Urszula Wideł.

fot. screeny nagrania na profilu pizzerii Luka na Facebooku

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.