Gmina Grybów. Zwierzęta stały w błocie i odchodach, a kilka było chorych. Interweniowało TOZ

Krynicki odział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami podczas interwencji w jednym z gospodarstw w gminie Grybów odkrył, że gospodarz zaniedbuje zwierzęta. Krowy stały w  błocie i własnych odchodach. Kilka z nich było chorych i wymagało leczenia weterynaryjnego.

Zgłoszenie do krynickiego TOZ trafiło 30 lipca. Mężczyzna, który prosił o interwencję twierdził, że trzy krowy są zaniedbane i stoją uwiązane pod wiatą w błocie i własnych odchodach. Ponadto właściciel miał nie opiekować się zwierzętami i ich nie pilnować.

W ten sam dzień na miejsce udali się pracownicy TOZ w asyście Policji i pracownika Urzędu Gminy Grybów. O interwencji został powiadomiony także Powiatowy Lekarz Weterynarii. Działania trwały 4 godziny.

,,Na miejscu interwencji ujawniono 12 sztuk bydła – 9 dorosłych krów i 3 cielęta. Tylko jedna krowa była oznakowana, miała kolczyki! Jak się okazało, pod wiatą były dwie krowy. Pozostałe zwierzęta były uwiązanie łańcuchami w bardzo brudnym i śmierdzącym pomieszczeniu służącym za oborę. Zwierzęta wstały we własnych odchodach, część z nich było chorych i wymagały natychmiastowej pomocy lekarza weterynarii” – informują przedstawiciele krynickiego TOZ.

Jak relacjonują, jedna z krów miała przywiązany do głowy i przedniej lewej nogi 80-centymetrowy łańcuch ze sznurkiem. Właściciel miał zmuszać zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, utrudniając mu poruszanie się i powodując zbędny ból, w konsekwencji doprowadzając do okaleczenia nogi, gdyż ujawniono otarcie skóry oraz ranę. Kolejna krowa miała ogromny guz po lewej stronie brzucha, który utrudniał jej swobodne poruszanie się.

,,Następna miała sznur z metalowym koluchem mocno uwiązany do lewej przedniej nogi, co doprowadziło do powstania rany na nodze. Dodatkowo miała pęknięcia – rany między racicami, dużą starą ranę w okolicy brzucha (na której siedziały muchy), stan zapalny wymienia oraz głęboką ropną ranę, a w zasadzie rozerwany strzyk z którego lała się ropa z krwią i mleko. Kolejna krowa miała ogromnego guza w okolicy żuchwy i szyi, po stronie lewej. Mimo tak dużej zmiany w okolicy głowy, zwierzę miał mocno przywiązany sznur i łańcuch który drażnił i ocierał guza. Ujawniono również krowę ze zmianami i wyłysieniami na ciele – obrazują zastaną sytuację pracownicy TOZ.

W rozmowie z właścicielem zwierząt inspektorka krynickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami dowiedziała się, że w gospodarstwie od pięciu lat nie było lekarza weterynarii, który by badał zwierzęta. Gospodarz otrzymał zlecenie natychmiastowego podjęcia leczenia chorych zwierzą, wysprzątania obory, poprawy warunków bydła oraz ich oznakowania. Właściciel nie podpisał protokołu kontroli. Kolejna ma się odbyć jutro, 2 sierpnia.

,,Zwracamy się z prośbą do wszystkich. Jeśli widzicie skrzywdzone lub zaniedbane zwierzę reagujcie i zgłaszajcie odpowiednim służbom łamanie praw zwierząt. Zwierzęta same nie poproszą o pomoc! Nie bądźcie obojętni, reagujcie! Jeśli chcecie wspomóc nasze działania, możecie wpłacić pieniądze na nasze konto, wpisując w tytule przelewu „DAROWIZNA” Numer konta: 93 1020 3453 0000 8302 0322 2940. Za każdy najdrobniejszy przelew, z góry Państwu bardzo dziękujemy” – napisali na oficjalnej stronie przedstawiciele krynickiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.

Źródło/Fot.: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Krynicy-Zdroju
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.