Rożnów. Unikalna, bezcenna budowla zamienia się w ruinę

Mężczyznę trzymającego w dłoniach głowę Turka zobaczymy na płaskorzeźbie w twierdzy w Rożnowie, zwanej beluardem *. To budowla unikatowa w skali Europy i jedyna w Polsce. Niestety od lat niszczeje, czekając na kogoś, kto przywróci ją do dawnej świetności. 

Dzisiaj obiekt, który był perłą architektury wojennej XVI wieku powoli zmienia się w ruinę. O ile ktoś nie zdecyduje się go uratować, jego burzliwa historia może zakończyć się już niedługo.

Budowę twierdzy, jedynej tego typu w Polsce, zainicjował wybitny teoretyk sztuki wojennej Jan Amor Tarnowski. Tworząc obronną siedzibę rodu, czerpał z nowoczesnych, jak na ówczesne czasy wzorów, ze słonecznej Italii. Impulsem do jej stworzenia było zagrożenie ze strony Turków. Budowę jednak przerwała śmierć wielkiego hetmana koronnego. Kamienny bastion, popadł w zapomnienie, a przecież jest to miejsce bezcenne. Nieopodal znajdują się  ruiny zamku samego rycerza bitwy pod Grunwaldem, Zawiszy Czarnego, którego Jan Amor Tarnowski był potomkiem (synem jego wnuczki Barbary z Rożnowa).

–  My nadal jednak nie wiemy kto jest właścicielem tego obiektu– mówi Patrycja Czyżycka przedstawicielka nowosądeckiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków  – ponieważ sprawy własności nadal są nieuregulowane. Nie mamy w tym momencie kogo pociągnąć do odpowiedzialności jeśli chodzi o stan  zabytkowej fortecy.

W roku 1745 właścicielami stają się Stadniccy. Majątek jednak został im odebrany w trakcie reformy rolnej i przeszedł na własność Skarbu Państwa. W latach 90 przekazano go do gminy jako mienie komunalne. Rodzina Stadnickich starała się jednak o odzyskanie majątku. Postępowanie toczyło się przez kilka lat przed Wojewodą Małopolskim. Ostatecznie decyzję komunalizacyjną unieważniono w 2017 r. na rzecz rodziny Stadnickich i  gmina przestała być właścicielem nieruchomości.

O odzyskanie beluardu  starało się kilka osób, mających swe korzenie w rodzie Stadnickich. Jak informuje Marcin Piotrowski, pełnomocnik prawny jednej z rodzin, rodziny Breza, spadkobiercy  rzeczywiście odzyskali ziemię i zabytkową twierdzę, ale jeszcze jej nie przejęli.

Chociaż mamy już nowych właścicieli, nie doszło jednak do przejęcia majątku w Rożnowie – mówi Marcin Piotrowski. – Obecni właściciele nie są w stanie zająć się tym obiektem i wyremontować go. W związku z tym, po przejęciu nieruchomości, zamierzają go sprzedać.

– Najlepiej gdyby nowy właściciel zdecydował się na kupienie również dworu, a właściwie pałacu, który znajduje się zaraz obok fortyfikacji – dodaje Piotrowski.– Ten jednak czeka już na chętnego od lat.

Stare, piękne i niechciane

Dwór, o którym mowa, powstał pod koniec XIX wieku z inicjatywy rodziny Stadnickich.  Klasycystycznej budowli, otoczonej starymi drzewami,  w której zachowały się unikalne malowidła, nie udało się już rodzinie odzyskać. Budowla z tak charakterystycznym dla polskich dworów, czterokolumnowym portykiem od strony podjazdu, została sprzedana przez gminę. Obecny właściciel ponownie wystawił ją na sprzedaż. Ofertę kupna dworu znajdziemy na popularnych portalach ogłoszeniowych, jak również na stronie Agencji Nieruchomości Historycznych. Cena za nieruchomość usytuowanej na 2,4 – hektarowej działce to ponad trzy miliony złotych. Na kupno starego, pięknego dworu, do tej pory nie ma jednak chętnych.

– Zawsze jest jednak szansa, że uda się połączyć beluard z dworem na nowo – mówi Patrycja Czyżycka – beluard można w jakiś sposób przekształcić, dać mu nowe życie. W takich obiektach powstają sale wystawowe, lub sale weselne. Pomysłów jest wiele,  można starać się również o dotacje,  potrzeba  tutaj bowiem dużych zasobów finansowych i zaangażowania, aby te miejsca uratować. – dodaje.

 

 

* Beluard zbudowany jest na planie pięcioboku. Jego wnętrze tworzy przestrzenna sala z otworami strzelniczymi pod sklepieniem. Budowla ma solidne mury o grubości od 2,5 do 3 metrów – zapewniające ochronę przed ostrzałem artyleryjskim. W narożnikach czoła beluardu widnieje kartusz z herbem Leliwa, identyfikującym rodzinę Tarnowskich, oraz płaskorzeźba brodatego mężczyzny trzymającego głowę Turka. Według przekazów wnuk Fausta Socyna, Andrzej Wiszowaty (1608–1678), znany filozof i teolog braci polskich, urządził tu w późniejszym czasie zbór ariański. W XVII wieku beluard był siedzibą ludwisarni, a następnie – spichlerzem zbożowym. W XIX wieku mieściła się w nim gorzelnia i dworskie magazyny. (za: dnidziedzictwa.pl)

Czytaj też:

Michał wrócił do Florynki. Sześć lat po śmierci…

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.