Czy pół roku, to dużo czasu? Wszystko zależy od perspektywy. Tyle właśnie minęło od pożaru kościoła św. Heleny, co de facto pozbawiło nas namacalnego świadectwa około 400 lat historii. Sześć miesięcy dystansu i kończący się 2024 rok są dobrymi okolicznościami do pewnej retrospekcji spoglądając, jak sukcesywnie znikają kolejne fragmenty datowanego na XVII wiek drewnianego zabytku.
Wielokrotnie przytaczaliśmy szczegóły tego niedzielnego poranka, kiedy siedemnaście zastępów Straży Pożarnej pędziło walczyć z pożarem kościoła na osiedlu Helena. Relacjonowaliśmy również ustalanie przyczyn, informowaliśmy o decyzjach w związku z odbudowaniem świątyni, a także uważnie śledziliśmy kwestie poszukiwania sprawcy podpalenia, czy też dalsze losy śledztwa. Od tego feralnego dnia minęło już ponad pół roku, a film z akcji gaśniczej nadal przypomina o mieszkańcach osiedla Helena, którzy niemal ze łzami w oczach obserwowali te wydarzenia.
Dzisiaj już wiemy, jaka przyszłość czeka historyczny obiekt. Staramy się na bieżąco doglądać postępu prac najpierw przy rozbiórce, a następnie będziemy przyglądać się poszczególnym etapom odbudowy. W trakcie tych kilku miesięcy rozmawialiśmy o tej sytuacji z biskupem Andrzejem Jeżem, przestrzegaliśmy przed chcącymi wykorzystać sposobność oszustami, jak również przypominaliśmy jakim skarbem był ten kościół z XVII wieku. Obecnie z niecierpliwością zarówno my, jak również wielu sądeczan, oczekujemy szczęśliwego finału prac przy odbudowie.
Zdarzają się w mediach społecznościowych komentarze, które podważają sens tych działań albo wprost krytykują przywrócenie miastu tego zabytku. Abstrahując już od kwestii religijnych odniesień do wspomnianego obiektu, warto zauważyć pewne fakty. Drewniany kościół św. Heleny datowany jest na 1686 rok, jednak historycy wskazują, że jest to jego drugie i odbudowane oblicze. Pierwsze zaś miało być starsze o 78 lat i zniszczone podczas POTOPU SZWEDZKIEGO.
Rozsądnym byłoby więc obejrzeć ekranizację powieści Henryka Sienkiewicza o tożsamym tytule i spróbować wówczas sobie wyobrazić, że kiedy tamtejszy Andrzej Kmicic bronił Jasnej Góry, to nasz zabytek na dzisiejszym osiedlu Helena już służył mieszkańcom tych terenów! Setki lat historii, miliony ludzi związanych z tym kościołem, a także niepoliczalna ilość wspomnień. To wszystko właśnie predysponuje ten budynek do nadania mu nowego, godnego blasku.
Czytaj także: Otoczenie świątyni nabiera stosownego majestatu [ZDJĘCIA]
























































































































































































































