Zrobili to! Ekipa z Bobowej na czele z Arkadiuszem Obrzutem, w ramach jubileuszowego rajdu Złombol, pokonała starym polonezem 3400 km i zameldowała się na mecie w Maroku. Wysoka temperatura nie pomagała uczestnikom, a na samej trasie nie obyło się bez wyzwań.
W sobotę (27 czerwca) ze Stadionu Śląskiego wystartowała jubileuszowa edycja Złombola. To szczególne wydarzenie, w ramach którego uczestnicy jadą starymi samochodami z byłego bloku wschodniego…w świat, aby w ten sposób pomagać dzieciom z domów dziecka. Od 2007 roku zdołali zebrać 22 400 000 zł, które przekazali najmłodszym. Formuła wyprawy jest dowolna – trasy są jedynie luźnymi sugestiami. Organizatorzy podkreślają, że celem i zadaniem jest sama droga.
Zrobili to!
– Trasa do Maroka przebiegała powoli, bo nie chciałem przemęczać poloneza. W samochodzie spędzaliśmy dziennie od 12 do 14 godzin plus postoje na tankowanie, jedzenie i kawę, która parzyliśmy do naszych kubeczków i termosów. Przeprawa promowa była dość ciekawa – mieliśmy trudności z zakupem promu gdyż w bazie danych trzech firm przewozowych nie występowała już marka samochodu polonez, a gdy powiedzieliśmy, że to stare auto, to zrobił się szum że chcemy wywieźć antyk z Europy. Było przy tym dużo śmiechu, ale udało nam się wjechać na prom, na którym jednak nie było już wolnych kajut i spalimy na podłodze. Nad ranem nie było szans na odpoczynek, bo trwał mecz Maroko – Holandia i pół statku kibicowało. Gdy Maroko wygrało wszyscy wszystkich ściskali i śpiewali aż do zjechania z promu. To było niezwykłe uczucie – opisuje Arkadiusz Obrzut.
Czytaj też: ,,Przypisano nam grzechy ojca”. Rodzina Tadeusza Dudy zabiera głos rok po brutalnej zbrodni
























































































































































































































