Zatrzymał się obok radiowozu i krzyczał o pomoc dla synka. Brawurowa akcja

Do zdarzenia doszło wczoraj tuż po 17. w centrum Limanowej. Obok radiowozu zatrzymał się pojazd, którego kierowca krzyczał o pomoc. Okazało się, że mężczyzna jechał z czteroletnim synkiem do szpitala, bo dziecko prawdopodobnie zatruło się chlorem. Jego stan zagrażał życiu. Liczyła się każda minuta. 

dts

- Mundurowi z uwagi na wzmożony ruch na terenie miasta oraz silne zdenerwowanie mężczyzny, który kierował samochodem, natychmiast zabrali dziecko i jego matkę do radiowozu, a następnie „na sygnałach” przewieźli do szpitala. Po przybyciu do placówki medycznej na dziecko i mamę czekała już pomoc. Lekarze stan chłopczyka określili jako zagrażający życiu - wyjaśnia mł. asp. Jolanta Mól - oficer prasowa limanowskiej Policji.

Chłopczyk powraca do zdrowia w tamtejszym szpitalu. W tym przypadku pomoc przyszła na czas. Brawa dla funkcjonariuszy Policji, którzy nie zwlekając ani minuty stanęli na wysokości zadania i uratowali chłopca. Oby więcej takich policjantów!

Fot. ilustracyjne/
limanowska policja

WIŚMAŁA2020

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.