Zapadł wyrok w sprawie hejtera, który groził Bocheńskiemu pobiciem

Zapadł wyrok w sprawie hejtera, który groził Bocheńskiemu pobiciem

Jakub Bocheński, strajk kobiet

Hejter z internetu, który groził pobiciem społecznikowi i politykowi Lewicy Jakubowi Bocheńskiemu został uznany za winnego zarzucanych mu czynów. Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu zapadł wyrok w tej sprawie. Bocheński uważa, że kara jest zdecydowanie za niska w stosunku do popełnionego czynu.

Jak już informowaliśmy, Łukasz B. uaktywnił się przy okazji ubiegłorocznych ,,Strajków Kobiet” w Nowym Sączu. Na portalach społecznościowych obrażał protestujące kobiety. 4 stycznia napisał wiadomość prywatną do Jakuba Bocheńskiego, w której obrażał go i groził uszkodzeniem ciała oraz wyzywał na bójkę. „Szybko Cię dorwę sz**to”, ” je*** Ci w ten łeb, to Ci się odmieni”, „uważaj co publikujesz, a jak chcesz, to dawaj na spotkanie w twarzą w twarz jutro po 16, bo wcześniej w robocie jestem” – między innymi takie wiadomości docierały do Bocheńskiego. Również w lutym ubiegłego roku wiadomości tego typu docierały do przedstawiciela Lewicy.

strajk kobiet, Jakub Bocheński, wyrok, Sąd Okręgowy

– Kiedy padły bezpośrednie groźby uszkodzenia ciała typu ,,rozwalę Ci łeb” stwierdziłem, że to zaszło za daleko. W prywatnych wiadomościach Łukasz B. wyzywał mnie do bójki, groził, że mnie dorwie po pracy. Ryzyko spełnienia tych gróźb było coraz większe. Przecież wiadomo gdzie i kiedy pojawiam się publicznie, jest to związane z moją działalnością społeczną – wyjaśniał wówczas w rozmowie z naszą redakcją Jakub Bocheński.

15 lutego 2021 roku sprawa trafiła na policję. Funkcjonariusze zwrócili się m.in. do dostawców internetu i  Facebook’a o dane logowania. Mundurowi zatrzymali także telefon i komputer Łukasza, żeby sprawdzić, czy to z tych urządzeń logował się do portali społecznościowych, z których wysyłał obraźliwe wiadomości. Finalnie w grudniu ubiegłego roku prokurator przedstawił Łukaszowi B. zarzuty (art. 190 KK) dotyczące kierowania gróźb karanych do Jakuba Bocheńskiego. W związku z tym, iż groźby były związane z działalnością polityczną Bocheńskiego Sąd Rejonowy zmienił kwalifikację czynu na przestępstwo z art. 119, za które grozi do 5 lat więzienia.

Hejter uznany za winnego

16 marca br. na rozprawie prokurator wnioskował dla oskarżonego o karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 10 zł i 1000 zł zadośćuczynienia. Natomiast Jakub Bocheński, który występował w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy, zawnioskował dla oskarżonego o ograniczenie wolności w postaci prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie przez 6 miesięcy oraz 10 000 zł nawiązki. Dzisiaj (23 marca) w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu zapadł wyrok w tej sprawie. Oskarżony w czasie procesu przyznał się do winy. Sąd orzekł karę w wymiarze zaproponowanym przez prokuratora.

– Sąd przyjął kwalifikację czynu z artykułu 119 § 1. Kodeksu karnego i uznał, że oskarżony stosował groźby z powodu lewicowej przynależności pokrzywdzonego Jakuba Bocheńskiego. Łukasz B. został uznany za winnego. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 10 zł i 1000 zł zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego – przekazał w rozmowie z naszą redakcją sędzia Bogdan Kijak, rzecznik Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. Dodatkowo Łukasz B. musi zapłacić około 1500 zł kosztów sądowych. Wyrok jest nieprawomocny.

Jakub Bocheński uważa, że kara jest zdecydowanie za niska w stosunku do popełnionego czynu. Sąd wziął pod uwagę, że Łukasz B. nie był wcześniej karany i  stopień społecznej szkodliwości czynu jest niski, a groźby miały charakter jednostkowy.

– Mimo wszystko, z drugiej strony, mam satysfakcję, iż Łukasz B. został formalnie skazany, poniesie koszty swoich czynów i będzie również m.in. widniał jako skazany w Krajowym Rejestrze Karnym. Wyrok nie jest prawomocny, lecz oskarżony na rozprawie wyraził gotowość do poniesienia kary w wymiarze zaproponowanym przez prokuraturę – komentuje Bocheński.

Członek Lewicy ma nadzieję, że wielu hejterów kilkakrotnie zastanowi się wcześniej za nim napisze cokolwiek w internecie lub będzie kierować groźby karalne w stosunku do kogokolwiek. Przypomina, że w sieci nic nie ginie i nikt nie może czuć się bezkarny.

– Każdy musi odpowiadać za swoje czyny, a państwo stać na straży prawa i je bezwzględnie egzekwować. Raz jeszcze apeluję aby nie bagatelizować takich czynów i zgłaszać je od razu do organów ścigania: czy to groźby karalne czy stalking czy jakiekolwiek inne przestępstwa. Skończmy ze społecznym ,,przymykaniem oka” na patologie – apeluje Jakub Bocheński.

Jednocześnie zwraca uwagę, iż akceptacja i pobłażliwość dla takich czynów jakich m.in. dopuścił się Łukasz B. może prowadzić także do tragedii takich jak morderstwo prezydenta Pawła Adamowicza w Gdańsku czy dramatycznych wydarzeń w biurze PiS w 2010 roku. Wówczas śmierć poniósł Marek Rosiak, a Paweł Kowalski został ciężko ranny.

Fot. Jakub Bocheński/
Jerzy Cebula