Z gór widać lepiej. Dżem na śniadanie i kolację

Z gór widać lepiej. Dżem na śniadanie i kolację

Świat jest mały. Ale tyle to wiemy. Nie będę udawał, przecież wiedziałem, co znajdzie się w pierwszym tegorocznym numerze DTS – m.in. zapowiedź cyklu koncertów Krynica Źródłem Kultury.

No więc czytam przygotowywany do druku DTS, a tam niespodzianka. Dawid Kulig przepytuje gitarzystę legendarnego zespołu Dżem Jerzego Styczyńskiego. No i co z tego, zapyta ktoś, w końcu muzycy udzielają wywiadów na kilogramy, bo to część ich artystycznej roboty. Ale nie w tym przypadku. Dla mnie to wywiad szczególny. Otóż w latach 80. XX wieku na ławeczki Placu Tysiąclecia w Chrzanowie przychodził wieczorami długowłosy muzyk Jurek Styczyński, dla wtajemniczonych Styka. A wtajemniczeni byli głównie koledzy, mający jakieś pojęcie o obsłudze gitary albo choćby bębnów. Niewtajemniczeni mogli na Stykę tylko popatrzeć (oczywiście z podziwem), powiedzieć mu „cześć” albo posłuchać, co w pobliskiej „Teatralnej” gitarzysta opowiada przy sąsiednim stoliku. Czterech nas (…)

Cały felieton przeczytasz w najnowszym wydaniu DTS:

Share on twitter
Share on facebook