Wspomnienia absolwentów. Ta szkoła to był prestiż i marzenie

Rozmowa z Krzysztofem Machnikiem – absolwentem „Samochodówki”, rocznik 1980, właścicielem firmy Przedsiębiorstwo Budownictwa Inżynieryjnego MACHNIK Sp. z o.o. w Mochnaczce Wyżnej

– Dlaczego przed laty wybrał Pan „Samochodówkę”?

– Bycie fachowcem w branży samochodowej czy kierowcą w latach 70. to był prestiż i marzenie większości chłopaków. Bardzo ciężko było się dostać do „Samochodówki”. Szkoła była oblegana przez uczniów z różnych regionów południowej Polski. Samochody, motocykle, ciągniki rolnicze i różnego rodzaju maszyny to była moja pasja od najmłodszych lat.

– Jak Pan wspomina tę szkołę?

– Z „Samochodówką” mam bardzo dobre wspomnienia. Szkoła bardzo dużo mnie nauczyła zarówno z teorii, jak i z praktyki. Nie tylko był nacisk na przedmioty techniczne ale również humanistyczne, takie jak język polski i historia, które były na najwyższym poziomie.

– Jakie sytuacje z lat szkolnych Pan zapamiętał?

– Na pewno chodzenie w mundurkach szkolnych, sprawdzanie tarcz, które były obowiązkowe – bez tego nie można było uczestniczyć w zajęciach. Bardzo dobrze wspominam również praktyki, w których uczestniczyłem np. w POM-ie, w Sądeckich Zakładach Naprawy Autobusów (SZNA) czy w Spółdzielni 1 Maja. Bardzo dużo nauczyłem się też na warsztatach w „Samochodówce”, które odbywały się raz w tygodniu. Pamiętam również jak w 1979 roku w Nowym Targu miała miejsce pierwsza wizyta papieża Jana Pawła II w Polsce. Uczniowie nie mogli uczestniczyć w tym wydarzeniu (zarządzenia władz komunistycznych), ale nasz wychowawca (…)

To tylko 50 procent tekstu. Całość przeczytasz tylko w specjalnym wydaniu DTS Samochodówka – do bezpłatnego pobrania jednym kliknięciem:

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.