Wojciech Szumowski pracuje nad filmem „Ukos Światła”. Inspiracją jest człowiek z Nowego Sącza, a film sponsorują ludzie. Możesz i Ty…

Reżyser Wojciech Szumowski kręci film, do którego zainspirował go człowiek z Nowego Sącza, Dariusz Popiela. Mistrz Polski i Europy w kajakarstwie górskim setki godzin spędza na zmianę na wodzie i na cmentarzach, gdzie dzieją się rzeczy na pograniczu cudów: wracają wspomnienia o ludziach, o których świat zapomniał, którzy zginęli w dramatycznych okolicznościach wojny, po których ślady i pamiątki porosły mchem, lub zostały zatopione w betonie. Ktoś kiedyś wydał wyrok śmierci najpierw na ludzi, później na historię. Choć ludzi nie udało się uratować, można ocalić historię. To jest właśnie to, co robi Darek Popiela i jego przyjaciele zaangażowani w projekt „Ludzie nie liczby”.

Dziś w strugach deszczu jechał z Nowego Sącza na Podhale. Na cmentarz. Kosić trawę. Znają go dobrze w Krościenku, Grybowie i w Czarnym Dunajcu, gdzie sprząta, szuka ukrytych w zakamarkach rzeczywistości fragmentów macew… Chce, żeby cmentarze zaczęły przypominać cmentarze. To, co robi okazało się zaraźliwe. Nawet gdy ze względu na fatalną pogodę myśli – tak jak dziś – że przyjdzie mu pracować w pojedynkę,  okazuje się, że zastał na miejscu ludzi, którzy usłyszeli o jego inicjatywie i postanowili pomóc. Do pracy zabierają się nie tylko miejscowi. Przyjeżdżają wolontariusze z całej Małopolski.

Dlaczego sportowy mistrz Europy zajął się odzyskiwaniem ginącej pamięci o ofiarach II wojny światowej  i zainteresował się losami ludzi, z którymi nic go nie łączy? „Mija rocznica kiedy pół miasta zginęło, a tu nikt nawet nie pali świeczki” – wyjaśniał pytany przez dziennikarzy. Jak wspomina, jego zainteresowanie historią ma pewien związek z kajakowymi treningami.

Przez wiele lat trenowałem między mostami na Dunajcu w Nowym Sączu, czy poniżej mostu heleńskiego przy cmentarzu żydowskim. Nie miałem pojęcia, że z tego miejsca zabierano do obozów śmierci tysiące ludzi. Te góry, rzeka, mosty, na które codziennie patrzyłem z kajaka były ich ostatnim widokiem. Podobnie na Popradzie, gdzie często wiosłuję, tam w lesie jest miejsce kaźni Żydów starosądeckich. Te miejsca od tamtych strasznych chwil tam były, a dla mnie stały się zauważalne dopiero po czasie, kiedy uświadomiłem sobie tragedię Żydów z Nowego Sącza i okolic. Ta wrażliwość, szczególnie na cierpienie ludzi, gdzieś we mnie jest, a zaangażowanie nie było takie nagłe, bo od lat działam w sądeckim Sztetlu razem z Łukaszem Połomskim i Arturem Franczakiem – mówił w wywiadzie dla  „Dobrego Tygodnika Sądeckiego”.

Producentem filmu dokumentalnego „Ukos światła”, który opowie o projekcie niezwykłego sportowca z Nowego Sącza będzie Fundacja Tygodnika Powszechnego. Reżyser Wojciech Szumowski już pracuje nad dziełem. Tytuł: „Ukos światła” jest nawiązaniem do ciekawostki: tylko odpowiedni ukos światła rzucony na starą macewę pozwala odczytać litery zatarte na kamieniu.

Ponieważ Polski Instytut Sztuki Filmowej odmówił finansowania produkcji, o wsparcie poproszono ludzi. „To nie film o remoncie cmentarza, to film o ludziach. Jako fundacja angażujemy się w pozyskiwanie sponsorów filmu i wspieramy jak możemy prace nad tym dziełem. (…) Zapraszamy Państwa do udziału w zbiórce na ten cel, a więc także do napisania kolejnego rozdziału w historii, która swój początek ma przed dekadami. Tym razem niech to będzie rozdział o tym, jak wspólnym wysiłkiem Polki i Polacy przywracają pamięć. Podobnie jak przy filmie „xABo: Ksiądz Boniecki”, nazwisko każdej osoby, która weźmie udział w zbiórce i będzie sobie tego życzyć, pojawi się w napisach końcowych filmu Wojciecha Szumowskiego. Wspólnie możemy zadbać o polską pamięć i wspólne tworzyć kolejny fragment polskiej kinematografii. Dołącz do nas!” – apeluje Fundacja Tygodnika Powszechnego.

Przez 28 dni zebrano 36 tys. 936 zł. Potrzeba około 150 tysięcy. Pozostało 63 dni… Można dołączyć do grona sponsorów filmu ofiarując dowolnej wysokości datek. Oto link do zbiórki.

Wojtek Szumowski (…) towarzyszył nam z kamerą pośród niesamowitych wydarzeń. Zgromadził fantastyczny materiał. To będzie film o ludziach współczesnych i ludziach-świadkach, a także potomkach. Jest na przykład pan, który opowiada o tym, że Niemcy na jedno z podwórek przywieźli macewy, a jego dziadek je złożył, by przetrwały. Pokazywał nam swoje gospodarstwo. Szliśmy po ścieżce, w którą wmurowany był jeden z nagrobków z cmentarza żydowskiego. O ile Niemcy mogli je przywieźć na to podwórko, to jednak beton nie jest przedwojenny, ale sprzed kilku lat… Niestety nie dostaliśmy dofinansowania z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej na ten film. Uznano, że jest on zbyt cukierkowy i nie pokazuje antysemityzmu” –  mówi w rozmowie z Onetem Dariusz Popiela.

Dariusz Popiela – kajakarz górski, siedmiokrotny mistrz Polski, trzykrotny medalista mistrzostw świata, wicemistrz Europy (2017) i Olimpijczyk z Pekinu (2008) . Absolwent prawa, prezes Fundacji Rodziny Popielów. Realizuje projekt „Ludzie, Nie liczby”, którego celem jest ocalenie od zapomnienia historii Żydów z Nowosądecczyzny, którzy zostali zamordowani podczas II wojny światowej. Zorganizował uporządkowanie cmentarzy żydowskich w Krościenku (2018) i Grybowie (2019), gdzie doprowadził do postawienia pomników z imionami i nazwiskami ofiar, obecnie realizuje projekt w Czarnym Dunajcu.

Dariusz Popiela: o ich pamięć nie ma kto dbać

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.