Wielki Rogacz z widokiem na Tatry

(dystans: około 63 km, suma przewyższeń: około 1050 metrów, trudność: średnio trudna).

Wyruszamy z Nowego Sącza kierując się na Barcice, a potem do Rytra, gdzie skręcamy z drogi głównej w prawo (przez tory).

TLENOTERAPIA

Na pierwszym rozwidleniu dróg skręcamy w lewo na Roztokę Ryterską. Kontynuujemy asfaltem kilka kilometrów lekko w górę.

Gdy dojedziemy do szlabanu, droga asfaltowa zamienia się w szuter (niebieski szlak rowerowy) i z taką nawierzchnią przyjdzie nam obcować przez kolejne 7 kilometrów, gdzie musimy pokonać ponad 630 metrów w pionie ze średnim nachyleniem 8%.

W czasie podjeżdżania na Zawór Ryterski (Przełęcz Żłobki) musimy pokonać kilka ścianek z dużym nachyleniem (dochodzącym do 20%). Długość podjazdu i jego profil robią wrażenie, ale spokojnym tempem, czy z przerwami, nawet niezbyt wprawiony rowerzysta górski da sobie radę.

Dojeżdżając do Przełęczy Żłobki, po lewej stronie rysuje nam się przysadzista sylwetka Wielkiego Rogacza (1182 mnpm).
Stojąc na Przełęczy Żłobki rozglądamy się dookoła i co widzimy? Widzimy dużo, a mianowicie południowe zbocza majestatycznej Radziejowej (1266 mnpm, najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego należący do Korony Gór Polski), Złomisty Wierch Północny i Południowy, Wielką Przehybę i resztę Pasma Radziejowej, Dolinę Małej Roztoki w całej okazałości. Zza drzew delikatnie przedziera się widok Tatr, ale to dopiero początek…

Z Zaworu Ryterskiego (Przełęczy Żłobki) kierujemy się szlakiem czerwonym (Główny Szlak Beskidzki) na zbocza Wielkiego Rogacza.

Dla ułatwienia podam, że jeśli wyjedziemy na Przełęcz Żłobki, kierujemy się w lewo. Podjeżdżając pod Wielki Rogacz obracamy głowę w prawo, a widoki zapierają nam dech w piersiach. Przy dobrej pogodzie, dzięki wiatrołomom jakie dotknęły Wielkiego Rogacza, mamy jak na dłoni całe Pieniny, Pasmo Radziejowej i Tatry.

Przyznam szczerze, że to jedno z najlepszych miejsc widokowych na Paśmie Radziejowej. Jednak, przyroda już intensywnie pracuje nad tym by odebrać nam te widoki, młody drzewostan rośnie, ale zajmie to jeszcze dobrych kilka dekad. Cieszmy się zatem póki możemy.

Na Wielkim Rogaczu skręcamy w lewo (cały czas szlak czerwony) i kontynuujemy w kierunku Niemcowej. Droga początkowo mocno kamienista ze sporym spadkiem (zbocza Wielkiego Rogacza) przechodzi potem w zdecydowanie spokojniejszą ścieżkę i tak prowadzi do Niemcowej. (995 mnpm).

Hala Niemcowa daje nam wybór dwóch wariantów zjazdu- można jechać w lewo przez Kordowiec do Rytra, ale my jedziemy wariantem dłuższym, czyli jedziemy prosto, szlakiem żółtym, do Piwnicznej. Od tego miejsca mamy nieco ponad 5 km zjazdu i 550 metrów spadku terenu ze średnim nachyleniem -10%.

Pierwszy etap na żółtym szlaku, to fantastyczny singletrack, ale trzeba uważać, bo w kilka miejscach są spore stromizny. Reszta żółtego szlaku prowadzi przez ścieżki leśne, ale znacznie szersze, częściowo przez betonowe płyty (przysiółki Bziniaki, Jeziory), a na końcu przez dość nieprzyjemne dla nadgarstków kocie łby.

Ostatecznie zjeżdżamy do Piwnicznej, praktycznie do rynku. Jedziemy w stronę kościoła i zjeżdżamy w prawo w kierunku stacji kolejowej i mostu przez Poprad. Drugą stroną Popradu kontynuujemy w kierunku Głębokiego obok basenów w Radwanowie.

Powrót do Nowego Sącza standardowo drogą główną.

Można też jechać drugą stroną Popradu, jest tam ścieżka terenowa, która zawiedzie nas aż do Barcic. Ten wariant pozostawiam jako opcję.

 

Michał Zychowicz

WIĘCEJ TRAS ZNAJDZIESZ TUTAJ:

FORD TRANS

2 comments

  1. Karola 2 Sierpień, 2017 at 11:46 Odpowiedz

    Ostatnio zrobiliśmy trasę z Piwnicznej-Zdrój przez Kosarzyska na Obidzę, a potem niebieskim szlakiem na Wielki Rogacz przez Niemcową z powrotem do Piwnicznej. Po takiej trasie baseny w Radwanowie są idealne 🙂
    Trasa przyjemna, chociaż fragment z Obidzy na Wielki Rogacz jest dość stromy i bardzo kamienisty.

  2. Tomasz 24 Styczeń, 2018 at 23:18 Odpowiedz

    Kolejny świetny opis poza tym:

    ” W czasie podjeżdżania na Zawór Ryterski (Przełęcz Żłobki) musimy pokonać kilka ścianek z dużym nachyleniem (dochodzącym do 20%). Długość podjazdu i jego profil robią wrażenie, ale spokojnym tempem, czy z przerwami, nawet niezbyt wprawiony rowerzysta górski da sobie radę.”

    Przejeżdżałem tą trasę wielokrotnie ale nie wyobrażam sobie namawiać na jazde tam i twierdzić, że jest możliwa dla niezbyt wprawionego rowerzysty chyba, że lubi sie podchodzić dłuższe odcinki prowadząc rower ! Mimo to jest to naprawdę trudna trasa dla osoby z dobrą kondycją !

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.