W pierwszej kolejności należy zadbać o najbliższych

JOANNA FRYZOWICZ

Rozmowa z Joanną Fryzowicz, prezesem Fundacji NEWAG w Nowym Sączu

– Newag od zawsze wspierał różne inicjatywy charytatywne. Listów z prośbami o wsparcie, domyślam się, na biurku prezesa od zawsze była ogromna ilość. Czy to był jeden z powodów powstania Fundacji NEWAG?

– Ostatnio napisała do nas kobieta, której syn ma zespół Downa i do tego szereg chorób towarzyszących. Brakowało jej, żeby wyjechać razem z nim na turnus rehabilitacyjny. Opisała długopisem swoją trudną sytuację na czterech stronach A4. Prosiła o… 800 zł.

– Ogromna pokora, szczególnie, że dziś zbiórki na leczenie, mogące uratować życie, sięgają nawet kilkuset tysięcy.

– Trudno przejść obok takich podań obojętnie. Za każdym kryje się ludzki dramat. Newag, zapewne jak każda duża firma, otrzymuje sporo próśb i zapytań o możliwość sfinansowania różnych charytatywnych działań. Pomoc, jaką może oferować państwo, w obliczu poważnej czy długotrwałej choroby jest najczęściej niewystarczająca. Procedury lecznicze są, jakie są. Wiele leków nie refunduje się, a ich koszty niestety osiągają niebotyczne sumy i zwyczajnie przekraczają możliwości finansowe pacjentów. Oni, ich rodziny, często zostają z tym sami.

– Ale wnioski dotyczą różnych obszarów. Są też przecież prośby o sponsoring sportowców czy wydarzeń sportowych.

– Jak najbardziej. Sport jest nam bliski. Odnoszę wrażenie, że sporo firm ma swoje ulubione dyscypliny sportowe, które wspiera. Nasza firma nie jest więc wyjątkiem.

– Newag biega.

– Nasza Sądecka Dycha, myślę, na stałe zagościła już w kalendarzu imprez sportowych Sądecczyzny. Bieganie jest bliskie wielu naszym pracownikom, ale równie bliska jest również jazda na rowerze czy żeglarstwo. Wszelkie sportowe inicjatywy traktujemy jako działanie prozdrowotne. Wracając jednak do pani pierwszego pytania, Fundacja powstała po to, aby te wszystkie działania usystematyzować i ukierunkować.

– Fundacja szczególnie mocno troszczy się o dzieci i młodzież. Z czego wynika to ukierunkowanie pomocy właśnie na nich?

– Odpowiedź wydaje się prosta. Od dzieci wszystko się bowiem zaczyna. Jeśli stworzymy im odpowiednie warunki rozwoju, będą miały możliwość wykorzystać swoje uzdolnienia w pełni w dorosłym życiu. Nasze siły koncentrujemy więc na wyrównywaniu ich szans.

– Nie zawsze wielkie umysły rodzą się w rodzinach, które mają środki, by zapewnić im pełen rozwój.

– Powiedziałabym, że w większości przypadków wielkie umysły nie są książkowo prowadzone. A utalentowanych dzieci nie brakuje. Są praktycznie wszędzie.

– I jednym z zadań Fundacji jest je wyłowić? (…)

CAŁOŚĆ PRZECZYTASZ W SPECJALNYM WYDANIU “DOBREGO TYGODNIKA SĄDECKIEGO”:

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.