Trzęsienie ziemi w Poczcie Polskiej. Sądeczanin w centrum wydarzeń

Trzęsienie ziemi w Poczcie Polskiej. Sądeczanin w centrum wydarzeń

Andrzej Bodziony w zarządzie Poczty Polskiej zasiada już drugą kadencję, będąc wybierany przez pracowników spółki, jako ich reprezentant. Obecnie jest zawieszony w pełnieniu obowiązków. Zapytaliśmy go o okoliczności tej sytuacji. 

Sądeczanin jest wieloletnim pracownikiem państwowej spółki, w zarządzie zasiada od 2019 roku. Po trwającej trzy lata pierwszej kadencji, ponownie z dużym poparciem współpracowników, zasiadł w strukturach władzy i został wiceprezesem. Obecnie jego sytuacja jest skomplikowana. 

– Zostałem zawieszony w obowiązkach członka zarządu przez Radę Nadzorczą. Jako argument w tej sprawie podano, że nie otrzymałem absolutorium za poprzedni rok. Chcę wyraźnie podkreślić, że jestem przedstawicielem pracowników i to przez nich zostałem wybrany. To jest wiążące, bo w zarządzie zasiadałem właśnie jako ich reprezentant, a nie z ramienia właściciela – powiedział nam Andrzej Bodziony.

Pozycja naszego rozmówcy zaczęła zmieniać się w strukturach Poczty Polskiej po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych. – Co ciekawe już po zmianach i ukonstytuowaniu się nowej Rady Nadzorczej, ta zarekomendowała mnie do właściciela. Oceniła mnie więc pozytywnie, oczekując uzyskania przeze mnie absolutorium, a tydzień temu zostałem przez ten sam organ zawieszony. Co więcej, w tym samym czasie innego członka zarządu pod takim samym pretekstem odwołano. To jest bardzo trudne do zrozumienia – dodał wiceprezes zarządu. 

– Nie określono czasu na jaki jestem zawieszony, więc mogę domniemywać, że będzie to trwało do końca kadencji, czyli do czerwca 2025 roku. Być może chodzi o to, abyśmy jako przedstawiciele pracowników nie mogli ingerować w zmiany, jakie będą wprowadzane. Zapowiedziano przecież zwolnienia i to nawet w liczbie 9000 osób. Jak mamy dbać o sprawy tych ludzi, rozwiązywać ich problemy i zabiegać o ważne dla nich kwestie, jak nas tam nie ma? Pracownicy stracili w zarządzie wybranych przez siebie formalnie przedstawicieli – wyjaśnia Bodziony. 

Jak przyznaje aktualny wiceprezes państwowej spółki, całą sprawę zamierza przenieść na drogę sądową i domagać się swoich praw. – Jeden pozew już złożyłem i dotyczy on unieważnienia uchwały w kwestii nieudzielenia mi absolutorium. Pójdę do sądu z kolejnymi pozwami dotyczącymi uznania uchwały o zawieszeniu za nieskuteczną, a także mojego zadośćuczynienia. Będąc zawieszonym nie przysługuje mi wynagrodzenie – podsumował Andrzej Bodziony w rozmowie z DTS24.

Czytaj także: Nazywani są poganami, a formalnie to nowa religia w Polsce

fot. Facebook / Andrzej Bodziony 

 

Filmoteka dts24

217 Videos