Nie żyje 37-letni ksiądz Mariusz Kmak pochodzący z miejscowości Wawrzka (gm. Grybów). Z duchownym nie było kontaktu. Rano dokonano tragicznego odkrycia na plebani w Tarnowie – młody ksiądz nie żył, a na pomoc było za późno. (Aktualizacja na dole artykułu).
Ksiądz Mariusz Kmak urodził się 21 maja 1987 roku w szpitalu w Krynicy-Zdroju. Mieszkał i wychowywał się w Wawrzce, skąd pochodził. Uczęszczał tam również do szkoły podstawowej. W latach 2000-2003 uczył się w Gimnazjum we Florynce, a później w Technikum Ekonomicznym w Zespole Szkół Zawodowych im. Stanisława Staszica w Grybowie. Po zdaniu egzaminu maturalnego i zawodowego w 2007 roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie. 9 maja 2012 roku ksiądz biskup Wiesław Lechowicz udzielił mu święceń diakonatu, natomiast rok później, 25 maja, przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża.
W 2013 roku ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie – Wydział Teologiczny w Tarnowie. W tym samym roku trafił do swojej pierwszej parafii p.w. Ducha Świętego w Żabnie. Duchowny od początku posługi kapłańskiej angażował się w duszpasterstwo niepełnosprawnych ruchowo. W 2016 roku decyzją ks. bp Andrzeja Jeża został skierowany na studia na Wydziale Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie w Hiszpanii. Studia ukończył i został notariuszem przy Sądzie Diecezjalnym w Tarnowie.
Dzisiaj do naszej redakcji od okolicznych mieszkańców docierały informacje, że ksiądz Mariusz został znaleziony martwy w mieszkaniu. Do obecnej chwili krąży kilka wersji tragicznego zdarzenia, jedna z nich, to rzekome morderstwo, inna, że śmierć samobójcza, jeszcze inna, że został brutalnie pobity. Żadnej wersji nie potwierdzają śledczy. (Aktualizacja na dole).
– O godzinie 7 rano otrzymaliśmy zgłoszenie o ujawnieniu zwłok około 40-letniego mężczyzny w Tarnowie. Obecnie trwają czynności dochodzeniowo-śledcze pod nadzorem prokuratora. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie możemy udzielać więcej informacji w tej sprawie – poinformował w rozmowie z naszą redakcją st. sierż. Mateusz Lenartowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, rzecznik dyżurny.
Skontaktowaliśmy się także z prokuraturą w Tarnowie, czekamy na szczegółowe informacje. Od mieszkańców Wawrzki dowiedzieliśmy się, że ciało młodego księdza zostanie przywiezione dzisiaj wieczorem do rodzinnej miejscowości. Zatem prokurator nie zdecydował o skierowaniu ciała do badań sekcyjnych, z czego wynika, że wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. Mieszkańcy okolicznych miejscowości niedowierzają temu, że ksiądz Mariusz nie żyje.
,,Gdyby Pani wiedziała, jak cudowny to był ksiądz i człowiek – on dla ludzi oddałby wszystko, niezwykle życzliwy i z sercem na dłoni. Nie mogę sobie poradzić z tym, że jego już nie ma. Współczuję rodzinie, bliskim i księżom, którzy mieli zaszczyt z nim pracować. To ogromna strata dla duchowieństwa i dla nas, zwykłych ludzi” – tego typu wspomnienia o księdzu Mariuszu docierają do naszej redakcji.
Na fladze państwowej przy remizie OSP Wawrzka wywieszono żałobny kir. Ksiądz był honorowym druhem jednostki.
Aktualizacja: – Prokuratura wykluczyła, aby do śmierci księdza ktoś się przyczynił. Nie było śladów walki, włamania, czy innych, wskazujących na udział osób trzecich – potwierdził dzisiaj (8 lipca) w rozmowie z naszą redakcją prokurator Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Czytaj także: Wspomnienie śp. ks. Mariusza Kmaka. ,,Łączył w sobie duchową mądrość z bezinteresowną pomocą…





































































































































































































