To był ciekawy rok

W domowym, świątecznym zaciszu każdy z nas znajdzie dla siebie chwilę, by refleksyjnie podsumować mijający rok. Jaki on był, zadajmy sobie i innym to standardowe pytanie. Czy będziemy go dobrze wspominać, czy też zapragniemy jak najszybciej zapomnieć i odfajkować jak kolejną kartkę z kalendarza.

Każdy z nas ma własną interpretacją zdarzeń, miłych i tych mniej miłych. Jak zwykle w tym miejscu pozwolę sobie na stronniczy przegląd wydarzeń i spróbuję je skomentować nie stosując bynajmniej jakiejś hierarchii, gradacji pod względem ważności. Ot, luźny przegląd dotyczący według mojej oceny życia politycznego i społecznego Nowego Sącza.

BOCHENSKI

Z pewnością ten rok zapisze się w historii miasta pewnym przełomem w ostatnich blisko 30 latach. Z polityki sądeckiej odeszli bowiem ci, którzy mieli w swoich życiorysach zapisaną działalność w NSZZ „Solidarność”, „Solidarność” tą pierwszą z lat 1980-1981 i późniejszą. Najpełniej widać to było w obchodach związanych z 13 grudnia, kolejną rocznicą wprowadzeniu stanu wojennego 1981 r. Wśród zebranych pod pomnikiem, owszem byli starzy działacze „S” z Andrzejem Szkaradkiem na czele, ale żaden z nich nie zajmuje się już działalnością polityczną w mieście. Niejako podsumowaniem tego przełomu, zmiany pokoleniowej jest Jerzy Gwiżdż. Współzakładał „S” w 1980 r. we wrześniu, był pierwszym prezydentem po rewolucji w 1990 r., wieloletnim posłem, 12 lat wiceprezydentem miasta, zaś w ostatnich wyborach totalnie poległ. Tak w wyborach prezydenckich, jak i na radnych. Zatem jest on najbardziej wiodącym symbolem przeorania miejskiej sceny politycznej. Z nowych władz miasta mam tutaj na myśli też radę miasta, nie ma już ani jednego przedstawiciela tzw. starej solidarnościowej gwardii.

Innym symbolicznym wydarzeniem tego roku była dobrowolna rezygnacja Ryszarda Nowaka z kandydowania po raz kolejny po 12 latach sprawowania funkcji prezydenta miasta. By ubiec ewentualne zamieszanie, Ryszard Nowak w pierwszych miesiącach roku wyraźnie zdeklarował, że to stanowisko go zupełnie nie interesuje. Miał swoje powody, ale z pewnością nie spodziewał się, że tak zakończy się jego polityczna kariera w partii zwanej Prawo i Sprawiedliwość, której był wierny od początku jej istnienia. Przypomnieć warto, że kiedy został potraktowany przez Kaczyńskiego niegodnie, wysłał temu legitymację partyjną. A przecież mógł się z nią pożegnać jeszcze w inny sposób. Prezydent Nowak zapewne za kilka lat z satysfakcją będzie mógł oprowadzić swoje wnuki po mieście i pokazywać im, co zostało w nim zrobione za czasów, kiedy dziadek był najważniejszą figurą w mieście. A tych inwestycji, mówiąc uczciwie, za czasów Nowaka wyrosło sporo.

Z mniejszą satysfakcją i raczej bez przyjemności niektórzy mieszkańcy miasta wspominać będą tegoroczne wizyty niemal połowy pisowskiego rządu podczas kampanii wyborczej do władz samorządowych, na czele z premierem Mateuszem Morawieckim i wicepremier Beatą Szydło. Ministrowie, mniejsza o ich nazwiska, pletli i obiecywali sądeczanom co im żywnie ślina na język przynosiła. Zaś sam premier w roli komiwojażera nie miał czasu nawet się spotkać z urzędującym prezydentem miasta. Co świadczy o pewnej klasie! Zaś absolutnym hitem roku była dwukrotna wizyta prezydenta RP Andrzeja Dudy. Jeśli w marcu prezydent spotkał się z narodem, czyli suwerenem w hali sportowej i z młodzieżą I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Długosza z okazji 200-lecia tej szkoły, to już 1 listopada wizytował prywatnie cmentarz komunalny w święto Wszystkich Świętych, uczestnicząc w kampanii wyborczej kandydatki PiS na prezydenta Iwony Mularczyk. Zapomniał, że zmarli raczej nie biorą udziału w głosowaniu.

Z braku miejsca nie będę komentował innych ważnych wydarzeń w mieście w mijającym roku, ale jestem przekonany, że w roku przyszłym, jakże gęstym od kampanii wyborczych, podobnych hitów być może nie zabraknie. Czego Państwu, ani sobie osobliwie nie życzę. Życzę natomiast nam wszystkim zdrowia i pomyślności przede wszystkim w życiu osobistym. Bo czasem można żyć bez polityki i bez polityków różnej maści. Amen!

Wypowiedz się w tej sprawie