Część mieszkańców gminy Tymbark chce odwołania obecnego wójta Pawła Ptaszka. Powodem ma być m.in. wzrost opłat. Gospodarz apeluje, aby pomysł referendum zbojkotować i nie składać podpisów popierających organizację. Zwraca również uwagę, że cały proces będzie kosztował gminę ponad 50 tysięcy.
W Tymbarku został zawiązany komitet w sprawie zorganizowania referendum, którego celem jest odwołanie wójta gminy Pawła Ptaszka. W skład grupy niezadowolonej z rządów obecnego gospodarza wchodzą: Robert Kuc (pełnomocnik), Jacek Kordeczka, Andrzej Ligas, Karol Golonka, Marcin Drożdź oraz Zofia Jeż. Wkrótce ma ruszyć proces zbierania podpisów w sprawie przeprowadzenia referendum. Wniosek w tej sprawie trafił do gminy 25 lutego. Wójt apeluje do mieszkańców, aby nie składali podpisów i zbojkotowali pomysł.
,,Po pierwsze zgoda buduje. Razem możemy zrobić więcej. Te fundamentalne prawdy powtarzane od pokoleń pozostają aktualne. Niespełna rok temu mieszkańcy w drodze wyborów powierzyli mi funkcję wójta na kolejne pięć lat. Przez okres ponad dziesięciu miesięcy od wyborów wspólnie z Radą Gminy Tymbark ustaliliśmy priorytety i rozpoczęliśmy szereg inwestycji związanych z modernizacją sieci wodociągowej, budową oczyszczalni, modernizacją przedszkola, budową remizy OSP, budową chodników, ścieżki rowerowej, ronda i wielu innych”– wylicza wójt Paweł Ptaszek.
Gospodarz gminy zastanawia się, czy inicjatorom referendum zależy, aby działania zaplanowane na kolejne pięć lat lat zostały przerwane, a Gmina Tymbark pogrążyła się w kampanii referendalnej, a później w kampanii wyborczej, która potrwa zapewne do końca roku.
,,Czy stać nas na takie marnotrawstwo czasu i społecznej energii? Czy odwołanie obecnego wójta i wybory nowego rozwiążą wszystkie problemy gminy? Zmniejszą się podatki, popłynie tania woda, zwiększą się wydatki inwestycyjne i zmniejszy się jednocześnie zadłużenie samorządu, a wszystkie wnioski zostaną zrealizowane? Czy czasem inicjatorzy referendum nie oferują iluzji mieszkańcom, a rzeczywistym ich celem jest dążenie do władzy, do której nie udało się dostać w wyniku zeszłorocznych wyborów? Czy ceną za wiarę w taką iluzję nie będzie destabilizacja gminy Tymbark? Czy może też inicjatywa referendalna ma na celu zapobieżenie likwidacji spółki ZGK i przejęcia zadań wodno-kanalizacyjnych przez urząd, co zostało uzgodnione na spotkaniu z radnymi w dniu 11 lutego, w którym nie wzięła udziału znaczna część radnych opozycyjnego Klubu ,,Wspólnie dla Mieszkańców”? Proszę odpowiedzieć sobie na te pytania, zanim złożycie państwo podpis pod wnioskiem o poparcie referendum.” – apeluje do mieszkańców wójt.
Gospodarz gminy zaznacza, że przeprowadzenie referendum niezależnie od jego końcowego wyniku doprowadzi do polaryzacji społeczeństwa, konfliktów i pogłębienia podziałów, a gmina Tymbark będzie także postrzegana w regionie jako głęboko podzielona i skłócona, co przełoży się na wiarygodność i obniżenie jej potencjału rozwojowego. Wójt Ptaszek zwraca uwagę także na koszty przeprowadzenia referendum, które są wyliczone na około 50 tysięcy.
,,Środki te będące środkami publicznymi mogłyby zostać przeznaczone na inne ważne cele publiczne. W świetle powyższego należy zapytać, czy wyżej wymienieni inicjatorzy zobowiążą się do pokrycia kosztów referendum z własnych prywatnych środków? Mając na uwadze powyższe apeluję o nie podpisywanie list poparcia dla referendum i nie przekazywanie danych osobowych inicjatorom referendum, a także o bojkot referendum” – zakończył oświadczenie wójt gminy Tymbark Paweł Ptaszek.
Czytaj także: Referendum w Piwnicznej-Zdrój nieważne. Burmistrz Chorużyk zostaje na stanowisku



































































































































































































