Przez ulice Szczawnicy przetoczyła się dzisiaj biała ,,fala” owiec. Tradycyjny jesienny redyk, czyli zejście owiec z hal, jak zawsze obchodzony był hucznie. To właśnie z tego powodu w południe wielu kierowców utknęło w niekończących się korkach. Pokazuje to, że mimo upływu lat obrządek ten jest wciąż żywy pośród lokalnych społeczności.
W kościele katolickim 29 września obchodzone jest święto archaniołów świętego Michała, Gabriela i Rafała. Tradycyjnie jest to wyznacznik końca sezonu wypasania owiec. Wtedy to w uroczystych redykach bacowie, juhasi wraz z owcami powracają z hal. Obrządek ten jest wciąż żywy w lokalnych społecznościach podobnie jak jedno z powiedzeń mówiące, że ,,Kto pasie po Michale nie wróci na hale”.
Jeden z największych redyków odbywa się co roku w Szczawnicy, a tradycyjny przemarsz owiec pod wodzą bacy Andrzeja Majerskiego przyciąga tłumy. Świętowanie zakończono biesiadą przy akompaniamencie muzyki. Na stosikach gastronomicznych można było skosztować baraninę z rożna oraz różnego rodzaju wyroby kuchni regionalnych. Oprócz lokalnych kapeli na scenie pojawiły się takie zespoły jak: Megitza, Turnioki, Future Folk oraz Enej.
Owce tradycyjnie wrócą na hale po dniu św. Wojciecha, czyli po 23 kwietnia. Wtedy odbędzie się tzw. wiosenny redyk.
pod Czytaj też: Przyjechali nagrać film, a zgubili psa do głównej roli?










































































































































































































































