Spór na linii Kraków Street Band a sądecki MOK rozstrzygnięty

Spór na linii Kraków Street Band a sądecki MOK rozstrzygnięty

,,Pamiętacie tę zaskakująco głośną sprawę sporu z nowosądeckim MOK-iem sprzed trzech tygodni? Mamy dobre wieści!” – czytamy we wpisie na mediach społecznościowych zespołu Kraków Street Band. Spór na linii muzycy a Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu doczekał się swojego oficjalnego zakończenia. ,,Zamykamy temat happy endem, nie ruszamy go już więcej, wracamy do sprawy dla nas najważniejszej, czyli grania” – zaznacza zespół.

W połowie maja spór na linii Kraków Street Band a Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu obiegł zarówno media jak i muzyczny świat. Szeroko opisaliśmy tę sprawę na naszym portalu:

„Zluzujcie majty”. Kraków Street Band zarzuca Miejskiemu Ośrodkowi Kultury nieczystą grę

Pieniądze zapłacone, sumienie czyste? Oświadczenie MOK w sprawie koncertu Kraków Street Band omija sedno problemu

Przypominając, według relacji zespołu, na kilka dni przed zaplanowanym na 15 maja koncertem, MOK miał poinformować o bardzo słabej sprzedaży biletów. Postawiono ultimatum: albo aneks do umowy i gra za połowę stawki, albo wydarzenie zostaje odwołane. Artyści podpisali dokument, jednak na miejscu dowiedzieli się, że w samej przedsprzedaży rozeszło się ponad 150 biletów. Czując się pokrzywdzeni postanowili nagłośnić tę sprawę. Gdy zainteresowały się nią media i Związek Zawodowy Muzyków MOK postanowił ustosunkować się do relacji zespołu. Brak w nim było jednak odpowiedzi na to kluczowe pytanie – czy pracownicy MOK zaniżyli w rozmowie telefonicznej liczbę sprzedanych biletów, by wywołać presję na artystach i wymusić obniżenie gaży oraz czy użyto argumentu zerwania umowy/odwołania koncertu?

Po opublikowaniu oświadczenia sprawa ucichła aż do teraz. 9 czerwca zespół poinformował na swoich mediach społecznościowych, że spór został rozstrzygnięty polubownie przez zawarcie ugody, która satysfakcjonuje muzyków.

,,Bardzo Wam dziękujemy za kolosalne wsparcie, bez Was, jak to mawiał Krzysztof Kononowicz, nie byłoby niczego. Jesteśmy Wam dozgonnie wdzięczni i wiedzcie, że skala Waszego zaangażowania nas autentycznie wzruszyła” – czytamy we wpisie Kraków Street Band.

,,Zamykamy temat happy endem, nie ruszamy go już więcej, wracamy do sprawy dla nas najważniejszej, czyli grania” – dodają muzycy.

Czytaj też: Muszyna. Kwietne serce poświęcone Helenie Jazic

 

Fot. Kraków Street Band

Filmoteka dts24

196 Videos