Spółka NOVA z milionową karą od WIOŚ. Iwona Mularczyk ,,prezydent zlekceważył kontrolę”

Małopolski Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałożył milion złotych kary na spółkę Nova za nieprawidłowe funkcjonowanie wysypiska. Taką informację przekazali Przewodnicząca Rady Miasta Iwona Mularczyk wraz z wiceprzewodniczącym Michałem Kądziołką podczas piątkowej konferencji prasowej (20 sierpnia).

Kontrola WIOŚ na wysypisku śmieci trwała od 10 września do 6 października 2020 roku. Miała charakter interwencyjny i była przeprowadzana na wniosek Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale również przez wzgląd na liczne apele mieszkańców, którzy szczególnie w okresie letnim skarżyli się na uciążliwość zapachową. O czym pisaliśmy –>TUTAJ.

– Prezydent podszedł do kontroli WIOŚ w sposób bardzo lekceważący. Wyniki tej kontroli wykazały wiele nieprawidłowości w funkcjonowaniu wysypiska śmieci. WIOŚ nałożył kilka kar, ale kara miliona złotych jest bardzo znacząca. Wiele razy prosiliśmy prezydenta o program naprawczy spółki – mówiła podczas konferencji prasowej Przewodnicząca Rady Miasta Nowego Sącza Iwona Mularczyk.

Przypomniała również, iż radni w jednym z projektów uchwał zawnioskowali, aby prezydent odniósł się do wyników kontroli, wprowadził program naprawczy jeszcze w 2020 roku i przyjrzał się działaniu Novej. Jak zauważyła Mularczyk, jeśli kara miliona złotych zostanie podtrzymana, to odbije się to na kondycji spółki.

– Być może znów trzeba będzie sięgnąć do kieszeni podatnika. Trzeba będzie dołożyć milion z miasta na funkcjonowanie tej spółki. Nikt inny, a właśnie mieszkańcy Nowego Sącza będą musieli zapłacić – podkreślała przewodnicząca.

Jednocześnie przypomniała, iż prezydent miasta swoim projektem uchwały podniósł cenę odbioru śmieci dla nowosądeczan.

– Nie wiedzieliśmy czym ta znacząca podwyżka była uzasadniona. Wcześniej prosiliśmy o informacje dotyczące kondycji funkcjonowania spółki, ale ich nie otrzymaliśmy. Jeśli wysypisko nieprawidłowo funkcjonowało, to miało także wpływ na wody gruntowe. Nie wiemy, czy te skażenia nie dostały się do gleby, potoków, czy studni – zaznaczała Iwona Mularczyk.

Przewodnicząca stwierdziła, iż to, że radni przyglądali się spółce i wiele razy prosili prezydenta o działanie i informacje nie było objawem złośliwości, a troski o mieszkańców, szczególnie tych, którzy sąsiadują ze składowiskiem.

Podwyżka przygotowaniem? 

Michał Kądziołka, wiceprzewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza zastanawia się, czy podwyżka cen za śmieci nie była przygotowaniem władz spółki na to, aby to mieszkańcy zapłacili za ,,nieudolność” decydentów.

– Tę karę najpewniej zapłacą właśnie mieszkańcy miasta, nie prezydent, czy zarząd spółki. Ile mniej powstanie chodników, dróg i innych inwestycji, na które mieszkańcy czekają? – pyta radny.

Przypomina, że kiedy był czas na merytoryczną rozmowę i kiedy padały pytania na sesji rady miasta, to zarząd spółki Nova uciekł z obrad, na co miał przyzwolenie władz miasta.

– Dzisiaj okazuje się, że mieliśmy rację, przestrzegając, że mieszkańcy mogą zapłacić ze swoich pieniędzy, bo to oni płacą na utrzymanie prezydenta, zarządu spółek, czy rady… – podkreśla Kądziołka. – Po jednej z sesji prezydent powiedział do mediów, że spółka Nova jest dobrze zarządzana, bo nie wybuchają tam pożary, tak jak ma to miejsce w innych tego typu spółkach. Tutaj jest pożar, bo przez brak nadzoru, przez to, że nas nie słuchano, o czym nie mówimy z satysfakcją, zapłacimy z pieniędzy miejskich – mówił podczas konferencji wiceprzewodniczący Kądziołka.

– Jakie konsekwencje wyciągnie prezydent wobec zarządu i rady nadzorczej spółki, kto za to zapłaci? Nam można powiedzieć ,,przepraszam” za to, że nas hejtowali i atakowali. Pewnie prezydent nie będzie na tyle odważny. Znów zacznie się szukanie dna politycznego. Wychodzi na to, że jednak mieliśmy rację, tylko, że to nie daje satysfakcji, bo Nowy Sącz nie będzie się przez to rozwijał, tak jakby mógł, bo milion złotych pójdzie na kary, a nie na inwestycje – zwracał uwagę Michał Kądziołka.

Wiceprzewodniczący zaapelował do prezydenta miasta Ludomira Handzla, aby realizował uchwały Rady Miasta. Przypomniał, że to rada jest organem uchwałodawczym, a prezydent wykonawczym. Zaapelował również, żeby gospodarz miasta podjął wszystkie działania mające na celu uniknięcie tych kar, o ile jest to możliwe. Spółka Nova odwołała się od wyników kontroli, twierdząc, że badania przeprowadzone były nierzetelnie. Główny Inspektor Ochrony Środowiska to sprawdził i jednoznacznie potwierdził, że kontrole WIOŚ były rzetelne.

– Stoimy przed przepaścią i patrzymy co będzie dalej – podsumował wiceprzewodniczący Kądziołka. Radny zastanawia się, czy prezes Novej poniesie konsekwencję i zostanie odwołany ze swojego stanowiska.

Kontrola WIOŚ

Inspektorzy we wrześniu i październiku ubiegłego roku pięciokrotnie odwiedzili wysypisko, by pobrać próbki do analizy. Wyniki badań przedstawili w styczniu 2020 roku.
Pobraną próbkę odpadów z wierzchniej warstwy czaszy składowiska poddano analizie. Wykazała ona, że odpady mają właściwości niebezpieczne o charakterze drażniącym i rakotwórczym. Próbkę poddano także ocenie pod względem stanu morfologicznego. Stwierdzono, że większość niej stanowią materiały, które nie powinny się znaleźć na składowisku.

– Kaloryczność próbki przekraczała dopuszczalną normę trzykrotnie. Norma wynosi 6 MJ/kg sm., a w laboratorium stwierdzono 19,4 MJ/kg sm. Została wykonana również analiza wyciągu wodnego z tej próbki odpadów i potwierdziła ona obecność substancji, które nie mogą się znajdować na składowisku odpadów obojętnych. Był to m.in. rozpuszczony węgiel organiczny oraz siarczany. Badania wskazały na negatywne oddziaływanie próbki odpadów na stan jakości środowiska gruntowego w zakresie miedzi, olejów mineralnych i cyjanków wolnych w przypadku przedostania się tych odpadów do gruntu – wyjaśniała wówczas naszej redakcji Ewa Gondek, szefowa nowosądeckiego WIOŚ .

Co więcej, badania wykazały, że na miejskim wysypisku znajdowały się odpady bidegradowalne (zielone), jak i te po lekarstwach, czy szczepionkach. Potwierdzono również, że spółka NOVA nie utrzymuje w należytym stanie wylotu służącego do odprowadzania mieszaniny wód opadowych i drenażu podfoliowego – co stanowi naruszenie przepisów ustawy Prawo wodne.

W trakcie kontroli dokonano także pomiarów geodezyjnych czaszy składowiska. Pomiary wykonane zostały przez pracowników Krakowskiego Biura Geodezji i Terenów Rolnych. Okazało się, iż śmieci są składowane poza czaszą wysypiska.

,,W opracowaniu wskazano, że łączna powierzchnia składowiska, której dotyczą przekroczenia projektowanej rzędnej składowania wyniosła 1,4818 ha. Do operatu dołączono także profile wysokościowe wskazujące na przekroczenia wysokości rzędnych na skarpie składowiska od strony wschodniej, co wskazuje, że odpady deponowane były w obrysie podstawy składowiska, lecz poza czaszą przeznaczoną do tego celu” – poinformował w styczniu br. WIOŚ.

O temacie wysypiska pisaliśmy —>TUTAJ. 

Fot. Oficjalna strona Iwony Mularczyk/
arch. dts24.pl/ Jerzy Cebula  
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.