Być może większość z Państwa czytając te słowa nie ma już najmniejszej ochoty rozmawiać o jedzeniu (a co dopiero jeść!), ale może nie trafić się już lepszy pretekst dla zahaczenia tego tematu. Oprzemy sprawę o wielkanocny stół. Bo ja o serwatce chciałem. Krótko, dosłownie kilka zdań, bo chodzi za mną ta serwatka od dawna, tylko ciągle nie było odpowiedniej okazji.

WSB2020

No więc idę o zakład, że serwatka 9 na 10 pytanych kojarzy się z wielkanocnym żurem, albo jeszcze lepiej – kompletnie z niczym się nie kojarzy. Nawet doświadczeni mleczarze wytrzeszczają gały, kiedy ich zapytać o serwatkę. „Na Wielkanoc będzie, wtedy przyjdź”. No więc jeśli akurat kończą Państwo świąteczny żurek (może właśnie na serwatce ugotowany), to ja zaryzykuję takie zdanie: dzisiaj świnki jedzą jak ludzie, a ludzie – często – jak świnki. Czyli byle co. Otóż moja ukochana serwatka jest w mleczarniach traktowana jak odpad poprodukcyjny, z którym nie wiadomo co zrobić. Najczęściej beczkami zabierają ją za zupełną darmochę rolnicy, serwując na tacy koryta swoim świniom. Bo nawet świnka wie, że nic tak dobrze nie spala tłuszczu jak serwatka właśnie. I chociaż od czasów ewangelistów wiadomo, by nie rzucać pereł przed wieprze, to my je uparcie wylewamy, wszak serwatka jest perłą w nabiałowym menu. Ludzie w tym czasie, zapijają się wysokosłodzonymi napojami energetycznymi, które tłuszczu nie spalają, a wręcz przeciwnie.

Oszalał facet, nachlał się serwatki i wypisuje jakieś dziwactwa, chcąc nam popsuć świąteczny nastrój – myśli teraz (albo nawet wykrzykuje) wielu. Cóż mam zrobić, skoro mianowałem się przewodniczącym jednoosobowego Klubu Wesołej Serwatki, a nasz statut zobowiązuje członków stowarzyszenia to promowania przy każdej okazji zalet tego cudownego napoju.

No więc kochani sportowcy trzeba wam wiedzieć, że serwatka jest cennym źródłem aminokwasów i białka. Wspiera układ pokarmowy (ale to nie to, co pierwsze pomyśleliście), wygładza skórę, a włosom nadaje blask. Pijąc serwatkę po treningu albo jakimkolwiek wysiłku fizycznym – albo nawet i bez wysiłku – przyspieszamy w naturalny sposób regenerację mięśni, bo to suplement diety, który dzisiaj dostępny jest za 1 grosz (słownie jeden grosz) za litr napoju. A ludzie i tak jej nie chcą albo chcą tylko od wielkanocnego dzwonu w żurku.

U nas w Klubie Wesołej Serwatki podaje się ją głównie z formie owocowego smoothie, czyli mówiąc po ludzku garści owoców wszelakich zmiksowanych z serwatką. To na obiad. A na deser polecam budyń serwatkowy – smak dowolny - byle na bazie serwatki. Bajka! Serwatka jest również idealna przy pisaniu tekstów. Wielcy pisarze w trakcie aktu twórczego łykają cysterny kawy albo wanny whisky, a felietoniści DTS popijają sobie serwatkę. I to jest dopiero snobizm!

BOBO

Wypowiedz się w tej sprawie

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w Polityce prywatności oraz regulaminem, dostępnymi na stronie internetowej.