Sandecja w Łodzi. Punkty wypadły za burtę w doliczonym czasie gry

fot. Sandecja.pl

I liga, 10 kolejka. Sandecja wystąpiła w roli gospodarza, jednak ze względu budowy nowego stadionu w Nowym Sączu, mecz rozegrano w Łodzi. Jedyny gol tego spotkania padł w doliczonym czasie gry i niestety zdobyła go drużyna ŁKS-u.

Do zwycięstwa łódzkiej drużyny przyczynili się byli zawodnicy Sandecji: Bartosz Szeliga i bramkarz Marek Kozioł. Zwłaszcza drugi z wymienionych rozegrał bardzo dobre spotkanie. M.in. w 37 minucie obronił groźne uderzenie Dikova. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, niewiele było klarownych sytuacji strzeleckich.

ŁKS lepiej rozpoczął drugą połowę, niezłą okazję zmarnował jednak Wolski i Koprowski. W odpowiedzi niecelny strzał z dystansu oddał Boczek. W 70 minucie dobrą okazję zmarnował również Walski. Wydawało się, że Sandecja się rozkręca i w końcówce powalczy o komplet punktów. Okazję na gola zmarnował Piter-Bucko i Sovsic. Niestety od 84 minuty podopieczni Dariusza Dudka musieli grać w liczebnym osłabieniu po czerwonej kartce dla Szczepanka. W doliczonym czasie gry rezerwowy Radaszkiewicz wpadł w pole karne i umieścił piłkę w siatce. Trzy punkty zostały w domu.

SANDECJA NOWY SĄCZ – ŁKS ŁÓDŹ 0:1 (0:0)

0:1 Radaszkiewicz 90(+4).

Czerwona kartka: Błażej Szczepanek (za dwie żółte).

SANDECJA: Pietrzkiewicz – Boczek, Kobryń, Rudol, Słaby –  Piter- Bucko, Zych (71 Szczepanek), Sovsić, Chmiel (71 Janicki) – Walski, Dikov (57 Wolny).

ŁKS: Kozioł – Dąbrowski, Koprowski, Szeliga, Tosik (88 Rozwandowicz) – Klimczak, Trąbka, A. Dominguez, Wolski (88 Bąkowicz) – Kelechukwu (66 Gryszkiewicz), Ricardinho (66 Radaszkiewicz).

fot. Sandecja.pl

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.