Ekstraklasa, 10 kolejka. Sandecja po przeciętnej postawie przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Jedynego gola straciła dopiero w 80 minucie spotkania.

ZAGŁĘBIE LUBIN - SANDECJA NOWY SĄCZ 1:0 (0:0)

1:0 Kubicki 80.

Żółte kartki: Piter-Bucko, Baran.

ZAGŁĘBIE: Polacek - Jach, Kopacz, Guldan - Janoszka, Kubicki, B. Pawłowski (68 Jagiełło), Matuszczyk, Czerwiński (73 Woźniak) - Świerczok, Tuszyński.

SANDECJA: Gliwa - Kuban, Krachonov, Piter-Bucko, Mraz - Dudzic, Baran, Trochim (76 Danek), Kasprzak (64 Cetnarski), Brzyski - Kolev (58 Piszczek).

Zagłębie w tym sezonie było niepokonane przed własną publicznością. Mecz z czołową drużyną ligi był dla Sandecji dużym wyzwaniem, podopieczni Radosława Mroczkowskiego wystąpili bez kontuzjowanego Szufryna.

Goście w pierwszych minutach rozpoczęli ten mecz odważnie w ofensywie. Pierwszą groźną sytuację już w 7 minucie stworzyło Zagłębie, ale w dogodnej sytuacji źle zachował się Świerczok i piłka wylądowała w rękach Gliwy.

Po chwili po strzale Jacha z 16 metrów futbolówka odbiła się od poprzeczki bramki Sandecji. Te sytuacje ostudziły ofensywne zapędy drużyny gości.

W 14 minucie ponownie w roli głównej wystąpił Gliwa, który świetnie obronił strzał Tuszyńskiego. Przewaga gospodarzy stale rosła i wydawało się, że gol dla „Miedziowych” jest tylko kwestią czasu.

Kolejną okazję zmarnował Janoszka, B. Pawłowski i Tuszyński. Sandecja próbowała odpowiedzieć groźnym atakiem, ale oprócz kilku dośrodkowań w pole karne nie miała żadnego pomysłu na rozegranie ofensywnej akcji.

Do końca pierwszej połowy trwało oblężenie bramki gości przez Zagłębie, ale dobrze dysponowany Gliwa zachował czyste konto.

Bramkarz Sandecji fatalnie rozpoczął drugą połowę, gdy niepotrzebnie wyszedł z bramki i Świerczok był bliski strzelenia gola. Strzał napastnika Zagłębia do pustej bramki ofiarną interwencją wybił Mraz.

W 54 minucie kolejną stuprocentową okazję mieli gospodarze, ale Gliwa wygrał pojedynek sam na sam z Pawłowskim. Po chwili wreszcie odpowiedziała Sandecja, gdy po strzale Kasprzaka z dystansu piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką.

W 68 minucie przed szansą na gola ponownie było Zagłębie, ale po strzale Kubickiego ponownie lepszy okazał się Gliwa. Napór gospodarzy wreszcie przyniósł efekt w 80 minucie. Wówczas po podaniu Jagiełły celną główką popisał się Kubicki i bramkarz gości był bez szans.

W końcówce Zagłębie kontrolowało wydarzenia na boisku osiągając skromne, ale z przebiegu meczu w pełni zasłużone zwycięstwo.

fot. archiwum oficjalnej strony Sandecji

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie