Rafał Matyja. Krakowskie Przedmieście. Nowa normalność

Rafał Matyja. Krakowskie Przedmieście. Nowa normalność

Trzy lata temu dotarły do nas pierwsze sygnały o epidemii. Gdzieś w Chinach, w Wuhan. Dekadę lat dwudziestych rozpoczęły obrazy pożarów w Australii i – lekceważone zrazu – informacje o kolejnych zachorowaniach. A potem nasze życie uległo całkowitej przebudowie. I to nie w jednym kraju, czy nawet na jednym kontynencie. Przed epidemią nie było ucieczki. I zaczęliśmy inaczej myśleć o świecie internetu, mediów społecznościowych, narzędzi informatycznych. I o naszych relacjach z innymi.

Nie będziemy obchodzić rocznicy tych wydarzeń, bo po prostu żyjemy ciągle w ich cieniu. Trochę próbując zapomnieć, trochę udając, że nic się nie stało. W małym stopniu pytamy się o to, jak dzięki tym doświadczeniom można zmienić nasze życie – nie to prywatne, lecz publiczne – zawodowe i społeczne. Urzędy lepiej komunikują się z nami zdalnie, instytucje potrafią przechodzić w tryb pracy zdalnej. Na sygnały o rosnących kosztach ogrzewania (…)

Cały felieton przeczytasz w najnowszym DTS – bezpłatnie pod linkiem:

Share on twitter
Share on facebook