Piłka nożna – 4. liga. Poprad Muszyna był blisko, ale jednak się nie udało. Trener: „Stało się”

Wczoraj i dzisiaj rozegrano ostatnią kolejkę czwartej ligi grupy małopolskiej wschodniej.

Czytaj również: POPRAD MUSZYNA NA JUBILEUSZ ZAGRA MECZ Z MISTRZEM POLSKI?

BOCHENSKI

Kwestia tego kto awansuje do baraży o udział w trzeciej lidze była rozstrzygnięta już od kilku tygodni. Pierwsze miejsce przypadło w udziale Unii Tarnów. Tarnowianie zgromadzili 68 punktów i o pięć wyprzedzili drugą w ligowym zestawieniu Limanovię Limanowa. Poprad Muszyna, klub z uzdrowiska świętujący w tym roku jubileusz 60-lecia celował w zwycięstwo na szczeblu czwartej ligi, ale nic z tych planów nie wyszło. Muszynianie po dzisiejszej porażce 1:3 z Glinikiem Gorlice uplasowali się na trzecim miejscu (62 pkt).

Czytaj również: POCHWAŁY POD ADRESEM SĄDECKIEGO PIŁKARZA: „LOSY KLUBU W EKSTRAKLASIE BĘDĄ ZALEŻEĆ OD JEGO FORMY”

Podopieczni trenera Roberta Kubieli sami utrudnili sobie życie gubiąc cenne punkty: przegrali 1:5 z Limanovią, zremisowali 3:3 z Watrą Białka Tatrzańska, 0:0 z Okocimskim Brzesko, polegli 3:6 z Lubaniem Maniowy, zostali rozbici przez Barciczankę Barcice 0:4, zremisowali 1:1 z Bocheńskim KS – to wszystko przez sześć kolejek z rzędu.

- Posypała nam się kadra – przyznaje Robert Kubiela.

- Dawid Polański, Krzysztof Podgórniak czy Michał Chochorowski narzekali na urazy. Stało się tak, jak się stało. Tak bywa w piłce. Powalczymy o to drugie miejsce. Ja zapewne zostanę na kolejny sezon, zobaczymy jednak, co z chłopakami – dodaje szkoleniowiec.

Odwiedź konto autora na Twitterze

Fot. Poprad Muszyna Facebook

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie