Ocean dobroci popłynął do małej Amelki z Lipnicy Wielkiej [zdjęcia, filmy]

Ocean dobroci popłynął do małej Amelki z Lipnicy Wielkiej [zdjęcia, filmy]

Kilkaset osób spędziło wczorajsze popołudnie w Muzycznym Dworze w Lipnicy Wielkiej (gmina Korzenna), by pomóc małej Amelce w walce o samodzielność. Dziewczynka urodziła się z tak zwaną artrogrypozą, o czym pisaliśmy TUTAJ. Od swych pierwszych dni jest nieustannie rehabilitowana. Jej rozwój obserwuje wielu specjalistów. Przeszła już kilka zabiegów, a obecnie połowę jej drobnego ciała pokrywa gips.

Niezwykłe charytatywne wydarzenie w Lipnicy Wielkiej rozpoczął o godzinie 15:00 występ dzieci z miejscowej szkoły podstawowej, które zaprezentowały program artystyczny „Wigilia u Anny i Jakuba”.

Na scenie nie zabrakło także Zespołu Regionalnego Lipniczanie oraz Małych Lipniczan. Ich barwne stroje oraz energiczne tańce i przyśpiewki zrobiły wrażenie nawet na małej Amelce.

Licznie zebrani mieszkańcy gminy Korzenna mogli także wysłuchać koncertu w wykonaniu Zespołu wokalno-instrumentalnego z Wojnarowej.

Przed zgromadzoną publicznością zaprezentowali się również mali i nieco więksi wokaliści ze Szkoły Podstawowej w Lipnicy Wielkiej, którzy udowodnili, że ta miejscowość jest prawdziwą kolebką muzyki.

Gościem specjalnym ,,Niedzieli dla Amelki” był natomiast Wacław Cieślik znany jako Kordian. Zaśpiewał kilka swoich utworów, a nawet nie omieszkał zatańczyć na scenie z przedstawicielkami zespołu Lipniczanie. Artysta muzyki disco-polo zdradził, że sam jako dwumiesięczne niemowlę miał poważne problemy zdrowotne i dopiero w szpitalu w Prokocimiu otrzymał ,,drugie życie”, co jest dla niego dodatkową motywacją do niesienia pomocy.

Jak poinformowali dziś przedstawiciele Szkoły Podstawowej w Lipnicy Wielkiej, w niedzielne popołudnie udało się zebrać dla 9-miesięcznej dziewczynki w sumie 13 893,97 złotych oraz 100 Euro. Na tę sumę składały się między innymi pieniądze ze zorganizowanego w lipnickim Dworze przez miejscowych uczniów kiermaszu, czy ze sprzedaży przygotowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich z Lipnicy Wielkiej smakołyków.

Warto wspomnieć, że młodzieżowa grupa ,,Lipnicoki” ze Szkoły Podstawowej przekazała Amelce swoją nagrodę, którą zdobyła za trzecie miejsce w konkursie w Nowym Sączu za program ,,Wigilia u Anny i Jakuba”, a była to kwota 200 zł. Uczniowie zorganizowali także w szkole akcję pod nazwą ,,Góra grosza” i zgromadzili w ten sposób dla swojej małej rodaczki 259,34 zł.

W Lipnicy Wielkiej pojawili się także druhowie z OSP Korzenna, którzy przekazali rodzicom małej Amelki pamiątkową strażacką maskotkę oraz 1110 złotych, zgromadzonych podczas zebrania sprawozdawczego jednostki, które odbyło się tego samego dnia.

Amelka Szafrańska

Podczas wyjątkowego wydarzenia w Muzycznym Dworze rodzice Amelki podziękowali za ,,ocean dobroci”, jaki spłynął na nich z wielu stron. Przyznali, że nie są w stanie wyrazić swojej wdzięczności wobec tak wielu osób, które natychmiast ruszyły z pomocą.

– O chorobie dowiedzieliśmy się jeszcze w czasie ciąży, więc w pewien sposób mogliśmy się psychicznie nastawić, zastanowić nad wyborem lekarza i leczenia – zdradziła mama Amelki, Symona Szafrańska. – Od pierwszych dni Amelka jest stale rehabilitowana cztery razy dziennie. Po pierwszej wizycie fizjoterapeuty wiedzieliśmy, że poza rączkami i nóżkami jest wiele innych rzeczy, nad którymi musimy popracować: asymetria ciała, rozstęp kresy białej, zwichnięty staw skroniowo-żuchwowy i dużo innych problemów, których na pierwszy rzut oka nie było widać.

Przez dwa miesiące dziewczynka co tydzień jeździła na zmianę gipsu na nóżkach. Obecnie jest po zabiegu nacięcia ścięgna Achillesa i kapsulotomii stóp. 8 stycznia przeszła zabieg otwartej repozycji prawego biodra i od tamtej pory nosi gips, który pokrywa jej ciało od pasa, aż po palce stóp. Musi mieć go na sobie przez sześć tygodni.

Amelka jest pod stałą opieką specjalistów: ortopedy, neurologa, neurologopedy i fizjoterapeuty. Rodzice jeżdżą z nią na wizyty do szpitala w krakowskim Prokocimiu, gdzie znajduje się jedyne w Polsce Centrum Leczenia Artrogrypozy. W maju chcieliby się także skonsultować z doktorem Feldmanem z Florydy w USA, jednak koszt jednej wizyty u tego specjalisty to około 3 tysiące złotych.

– Po prawie dziewięciomiesięcznej intensywnej rehabilitacji Amelka w końcu zaczyna ruszać rączkami, poznawać je – mówiła Symona Szafrańska. – Każde zdrowe dziecko po narodzinach zaciska piąstki, wkłada rączki do buzi, drapie się. Amelka nigdy tego nie robiła. Nie wie, jak wygląda pełna sprawność, jednak każdego dnia zaskakuje nas, robi duże postępy, walczy i nie poddaje się. 

Dziewczynka jest pierwszym dzieckiem Symony i Romana Szafrańskich. Jak zdradzają, kiedy dowiedzieli się o jej chorobie, przez dłuższy czas towarzyszył im płacz, złość i pretensje, a także strach, że nie poradzą sobie z córeczką.

– Każdy z nas chciałby mieć piękne, zdrowe dziecko, jednak to nie jest towar na półce sklepowej, gdzie możemy sobie wybrać wedle życzeń – wyjaśniała lipniczanka. – Jeszcze długa droga przed nami, ale wierzymy że Amelka kiedyś będzie samodzielna. To jest nasz cel. Drugim jest to, by ludzie nie kojarzyli naszej córki jako osoby niepełnosprawnej. My nie uważamy, że ona jest niepełnosprawna. To dziewięciomiesięczna dziewczynka o dużych, niebieskich oczach, blond włosach, inteligentna, mądra i zarażająca uśmiechem z pewną cechą niepełnosprawności.

Share on twitter
Share on facebook