Nie ma w Polsce podobnego wydarzenia! Dziś zaczyna się Jesienny Festiwal Teatralny

Rozmowa z Januszem Michalikiem – dyrektorem artystycznym XXIII Jesiennego Festiwalu Teatralnego w Nowym Sączu

– Jest Pan zarówno aktorem jak i reżyserem teatralnym. Za co szczególnie Pan ceni i kocha teatr?

– Kocham teatr za to, że można pokazać w nim swoje marzenia, które nie zawsze są do zrealizowania w życiu. Na scenie możemy wykreować na swój sposób świat,  niekoniecznie zgodny z rzeczywistością, w której na co dzień się znajdujemy.

Kocham teatr również za to, że mogę na scenie zrobić to, na co nie odważyłbym się w codziennym życiu. Teatr odkrywa nowe światy, nowe lądy. Jest magią.

– Przed nami XXIII edycja Jesiennego Festiwalu Teatralnego w Nowym Sączu. To przegląd różnych gatunków i form teatralnych. Czy również w tym roku będzie można liczyć na bardzo zróżnicowany repertuar?

Tak, jak najbardziej. Takie było założenie organizatorów festiwalu, aby za każdym razem prezentować różne gatunki i formy teatralne. Są zatem komedie, farsy, dramaty, spektakle muzyczne czy pewnego rodzaju eksperymenty teatralne. I takie urozmaicenie będzie też podczas tej edycji. Mamy na przykład typową farsę pod tytułem „Nic nie gra” w wykonaniu Wrocławskiego Teatru KOMEDIA. To opowieść o amatorskiej trupie teatralnej, która usiłuje wystawić przedstawienie, ale na przeszkodzie stają i złośliwość przedmiotów martwych, i problemy personalne. Są też propozycje komediowe. Jak choćby „Gąska” Nikołaja Kolady w reżyserii Dariusza Taraszkiewicza, która opowiada w dowcipny sposób o kryzysie wieku średniego, stereotypach i obawie przed zmianą. Będą też podejmowane rzeczy poważne. Tak będzie na przykład w spektaklu „Bóg mordu”. To komediodramat Yasminy Rezy. Autorka określa go jako pewnego rodzaju współczesny moralitet.

Inne spektakle, w których zawarte są treści filozoficzne, to m.in. „Fatalista” w wykonaniu warszawskiego Teatru Dramatycznego czy „Cudotwórca” w reżyserii Adama Ferencego.

Jeżeli chodzi o eksperyment teatralny to będziemy mieć dwa takie przedstawienia. Pierwszym z nich to „Frida” – życie sztuka rewolucja” Jakuba Przebindowskiego – widowisko multimedialne, inspirowane życiem i twórczością meksykańskiej malarki Fridy Kahlo. W tym samym nurcie mamy też „Trzy oblicza Salvadora Dali” – mimodram w wykonaniu wrocławskiego Teatru Formy, według scenariusza i w reżyserii Józefa Markockiego. To jest przygoda z formą, ruchem, pantomimą, obrazem czy muzyką. Spotkanie z niekonwencjonalnym spojrzeniem na życie i twórczość Salvadora Dali.

– Sądecką publiczność przyciągają na festiwal nie tylko zawodowe teatry z całej Polski ale też znakomita obsada aktorska. Kogo tym razem będziemy mogli zobaczyć na scenie?

– Rzeczywiście aktorzy są takim magnesem, siłą przyciągającą widzów na festiwal. Staramy się zapewnić udział gwiazd w każdej edycji festiwalu. Stawiamy przede wszystkim na świetnych aktorów, a jeśli przy okazji są gwiazdami dużego formatu, to mamy dwa w jednym.

Podczas tegorocznej edycji na scenie pojawią się znani i lubiani aktorzy filmowi i serialowi. Wśród nich tacy, którzy po raz pierwszy będą gościć na festiwalu. To między innymi Daniel Olbrychski – niekwestionowana gwiazda filmu i teatru. Aktora zobaczymy w przedstawieniu Teatru Gudejko „Berek, czyli Upiór w moherze 2” Marcina Szczygielskiego. Co ciekawe, przedstawienie wyreżyserowała Ewa Kasprzyk, która pojawia się w nim też jako aktorka. Jak można zauważyć, jest taka tendencja, że coraz więcej aktorów bierze się za reżyserię. Tak jest również w przypadku przedstawienia „Serca na odwyku”. Przygotował go Cezary Żak, który wraz ze swoją żoną Katarzyną gra w nim jedną z ról.

Wśród innych znanych nazwisk, które pojawią się na deskach Miejskiego Ośrodka Kultury są między innymi: Adam Ferency, Piotr Machalica, Rafał Królikowski, Lesław Żurek, Katarzyna Maciąg, Natalia Rybicka, Paweł Małaszyński czy Andrzej Nejman. Nie można tu nie wspomnieć też o „naszej” Katarzynie Zielińskiej, która pochodzi ze Starego Sącza. Przyjeżdża z kolejnym, wyprodukowanym przez siebie spektaklem „Nowy Jork. Prohibicja”. Musical Teatru Muzycznego Roma w Warszawie cieszy się ogromnym powodzeniem i też świetnymi recenzjami. Grany był już wiele razy. I bardzo chciałem, żeby był również pokazany w Nowym Sączu. To dla nas duża satysfakcja, że Katarzyna Zielińska swoje pierwsze kroki artystyczne stawiała m. in. na deskach Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu.

– Tegoroczna edycja festiwalu docenia też dorobek naszych lokalnych teatrów. Będzie można zobaczyć przedstawienia z udziałem sądeckich aktorów zarówno na dużej scenie, ale też na małej, w ramach nowego cyklu: Teatralnie, kameralnie.

– Na dużej scenie pokażemy dwie premiery, skierowane do najmłodszej widowni. Pierwsza z nich to „Alicja w krainie czarów” Grupy Teatralnej „Cudoki-Szuroki”, w reżyserii Małgorzaty Stobierskiej, przygotowana na jubileusz 35-lecia istnienia tej formacji teatralnej.

Druga premiera na dużej scenie, w wykonaniu Teatru NSA, nosi tytuł „O Czerwonym Kapturku i księżniczce na ziarnku grochu”. Tytuł może nieco zwieść dzieci, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Będzie w spektaklu dużo improwizacji. Publiczność zostanie zaproszona do wspólnej zabawy. Reszta niech pozostanie tajemnicą. Będzie jeszcze jeden dziecięcy spektakl. To „Piękna i Bestia” Grupy Artystycznej „Mocni”. Premiera w reżyserii Ewy Janus odbyła się już kilka tygodni temu.

W tym roku mamy też nową propozycję dla sądeczan. Zamiast rozmów kameralnych z aktorami, na scenie kameralnej pojawią się prezentacje spektakli zespołów działających pod patronatem MOK. Zaplanowaliśmy w sumie pięć przedstawień, wśród nich monodramy, na przykład „Jasiek” Andrzeja Maleszki, w wykonaniu Kingi Król, młodej zdolnej adeptki teatru NSA. Będzie też między innymi nowe otwarcie się na twórczość Bogusława Schaeffera. Na scenie kameralnej zaprezentują się aktorzy  off – Teatr „trzynastka”, w przedstawieniu „Scenariusz na parę” na motywach sztuki B. Schaeffera „Scenariusz dla trzech aktorów”. Tekst i reżyseria – Jacek Mazanec. Jest tam dużo eksperymentu formalnego, wieloznaczności, a jednocześnie dużo humoru i satyry na sztukę. Z kolei ja oddam hołd – niestety zmarłemu przed kilkoma miesiącami – wybitnemu dramaturgowi, kolażem fragmentów z jego różnych sztuk, pod tytułem „Dekompozycja 2”.

– Dodajmy, że festiwalowi co roku towarzyszy wystawa w Galerii MOK. Tym razem będzie poświęcona pastelom sądeckiego artysty Krzysztofa Kulisia.

– Wystawa zbiegnie się z obchodami 50-lecia pracy twórczej artysty, co mnie bardzo cieszy. Krzysztof Kuliś przygotował ponad 20 obrazów inspirowanych teatrem. To będą jego wizje na temat sztuki. Trzeba tu dodać, że artysta jest z teatrem ściśle związany jako autor scenografii do wielu przedstawień. Wspólnie pracowaliśmy przy kilku projektach, między innymi przy okazji wystawienia sztuki Moliera „Chory z urojenia”. Krzysztof Kuliś jest naszym przyjacielem, doskonale czuje teatr. Mamy pewne wspólne plany, ale nie będę ich na razie zdradzał.

– Bilety na spektakle rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Widać ogromny głód kultury.

– Festiwal pełni też rolę edukacyjną, dlatego jestem szczęśliwy, że sądeczanie  tak chętnie garną się do teatru. Codziennie przez ponad dwa tygodnie mają oni okazję zobaczyć inny spektakl. Nie ma w Polsce podobnego wydarzenia. Dla miłośników teatru mamy dodatkową propozycję tuż po zakończeniu festiwalu. To będzie taki jego epilog. Zaprezentujemy komediową sztukę Krzysztofa Kędziory pod tytułem „Rubinowe gody”, z udziałem m. in. Doroty Nowakowskiej i Tadeusza Chudeckiego. Bilety można rezerwować na stronie www.rubinowegody.pl

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.