Na całą Pannonikę, czy wpaść tylko na chwilę?

Zapewne każdy stały bywalec Pannonica Folk Festival potwierdzi, że nie jest to zwykła impreza. Jeśli ktoś spędzi całe trzy dni w festiwalowej wiosce, to przepadł już na dobre i nigdy o Pannonice myśleć nie przestanie, stanie się ona częścią jego życia, a społeczność skupiona w krzakach nad Popradem - rodziną.

Niektórzy wpadają na Pannonikę tylko "na chwilę", traktując festiwal jako koncert, który zapewni trochę rozrywki. Choć takie osoby również mogą zakochać się w tym wyjątkowym wydarzeniu i docenić jego niezwykłość, to jednak nie wiedzą ile tracą.

GoldenEgo

Organizatorzy przyznają, że chcą stworzyć coś na kształt wspólnoty, która nie może doczekać się kolejnej edycji. - Bardzo szybko zdaliśmy sobie sprawę , że największym skarbem który mamy jest Nasza Publiczność, kolorowa, radosna, zaangażowana, otwarta. I festiwal będzie się rozwijał w dobrym kierunku wtedy, kiedy nasza publiczność zaprosi na nasz festiwal swoich przyjaciół i znajomych. Taki rozwój naszego festiwalu to rozwiązanie dla nas wymarzone. Ale żeby wywieźć na tyle dobre wrażenia z Pannoniki, żeby chcieć o tym innym opowiedzieć, potrzebujecie pobyć u nas z sobą te trzy dni. Odciąć się od codziennych problemów i rytuałów. Zwolnić. Otworzyć na inne doznania. Nie tylko zabawę do upadłego pod sceną, ale też na relaks, na rozmowę.

Jest wiele korzyści z tego, by wykupić karnet i przez trzy dni nie opuszczać pannonikowej wioski: po pierwsze - finansowe. Koszt zakupionego odpowiednio wcześnie karnetu, to kwota niemal dwa razy niższa niż trzykrotne kupowanie na miejscu dziennych biletów. Po drugie - atmosfera, nic nie zastąpi całkowitego wtopienia się w festiwalową społeczność. Warto być na Pannonice już od czwartku, kiedy odbywają się cztery atrakcyjne koncerty oraz słynne Guczodisko. Im wcześniej przybywa się na festiwal, tym lepiej: wcześniej jest się "obytym" z wioską, buduje się relacje z ludźmi i korzysta z wszelakich atrakcji.

Dla najwierniejszych fanów festiwalu przewidziano specjalne zniżki na karnety: Akcję „Nie ściągamy!” wymyśliliśmy  w 2016 roku. Jesienią po 4.Pannonice przez parę tygodni kilkaset osób karnie nie ściągało z ręki swojej festiwalowej opaski (bo taki to dziwny zawarliśmy „układ” :-), by uzyskać prawo do zakupu karnetu na następny festiwal po najlepszej cenie. W kolejnym roku chętnych było jeszcze (2 razy) więcej!

Dlaczego Pannonika trwa od czwartku do soboty, a nie standardowo: tylko w weekend?

Pierwsza edycja festiwalu, w 2013 roku rozpoczynała się w piątek i kończyła w niedzielę. Jednak jest to recepta dobra na lokalne wydarzenie, dla miejscowych osób, a organizatorzy marzyli jednak o większej skali przedsięwzięcia - nigdy nie ukrywaliśmy, że chcemy robić festiwal, który ściągnie „w krzaki na Popradem” miłośników kultury bałkańskiej z całej Polski i z zagranicy. No i że chcemy robić festiwal wyjątkowy, „inny niż wszystkie”, o którym wieść i legendy będą się niosły od Jeziora Szkoderskiego po Spitsbergen.

Kiedy wydarzenie kończy się w niedzielę, wiele osób zaczyna zbierać się do powrotu jeszcze przed finałowym koncertem, ,,bo jest już późno, do domu daleka droga, a jutro trzeba iść do pracy". Sytuacja diametralnie zmienia się, kiedy ostatni dzień festiwalu to sobota, przecież wtedy całą niedzielę można poświęcić na powrót, odpoczynek, czy ochłonięcie po trzech dniach pełnych bałkańskich emocji.

- Zarówno wyniki ankiety z 2013 r, jak i dwukrotnie powtórzone badania w 2014 i 2015 przekonały nas, że festiwal trwający od czwartku do soboty w naszym przypadku sprawdzi się lepiej niż festiwal od piątku do niedzieli. Mówiąc wprost;  przewaga na korzyść rozwiązania cz-sob okazałą się wręcz druzgocąca (jak 81,5 do 18,5) - informują organizatorzy.

Termin festiwalu podawany jest z niemal rocznym wyprzedzeniem, dlatego odpowiednio wcześnie można sobie zapewnić urlop w odpowiednim terminie i zaplanować pobyt w Barcicach.

fot. Natalia Sekuła

Barcice: w krzakach, pośrodku niczego będą się działy cuda!

WIŚNIAMAŁALIP

Wypowiedz się w tej sprawie