Na dziesięć dni przed zaplanowanym ogłoszeniem wyroku w sprawie śmierci Jerzego Ziobry do redakcji DTS24 wpłynęło oświadczenie jego żony, Krystyny Kornickiej-Ziobro. Lekarka i wdowa po zmarłym pacjencie apeluje o uchylenie wyroku uniewinniającego czworo lekarzy. Odwołuje się do opinii biegłych z Lozanny, ale formułuje też bardzo poważne zarzuty dotyczące dokumentacji medycznej, badania sekcyjnego oraz kwalifikacji jednego z oskarżonych. Są to twierdzenia i oceny autorki oświadczenia. Prawomocny wyrok w sprawie jeszcze nie zapadł.
W czerwcu informowaliśmy o wznowieniu – po niemal czteroletniej przerwie – postępowania apelacyjnego dotyczącego leczenia Jerzego Ziobry. Przedstawialiśmy wówczas między innymi stanowisko oskarżonych lekarzy i ich obrońców, którzy konsekwentnie przekonują, że działali zgodnie z wiedzą medyczną, a trwający od dwóch dekad proces zniszczył znaczną część ich życia zawodowego.
Dziś publikujemy głos drugiej strony sporu.
Oświadczenie Krystyny Kornickiej-Ziobro, datowane na 13 lipca 2026 roku, rodzina przekazała redakcji wraz ze zgodą na publikację.
„To nie jest sprawa przeciwko lekarzom”
Krystyna Kornicka-Ziobro rozpoczyna swój list od przypomnienia, że zarówno ona, jak i jej mąż byli lekarzami. Jak podkreśla, rozumie, że medycyna nie daje gwarancji wyleczenia, a powikłanie lub śmierć pacjenta nie muszą automatycznie oznaczać błędu.
Jednocześnie zaznacza, że lekarza obowiązuje staranność, dokumentacja medyczna musi być rzetelna, a opinie biegłych powinny być jasne i pełne.
– Nie prowadzę wojny z lekarzami. Sama byłam lekarzem – pisze.
Sprzeciwia się przedstawianiu wieloletnich działań rodziny jako zemsty motywowanej pozycją polityczną jej syna, Zbigniewa Ziobry. Przekonuje, że domaga się jedynie takich samych praw, jakie przysługują każdej rodzinie próbującej wyjaśnić okoliczności śmierci bliskiego człowieka.
– Nie proszę o żaden przywilej. Proszę tylko, aby nie odbierano mi praw, które ma każdy człowiek po stracie najbliższej osoby – oświadcza.
Opinia z Lozanny
Rodzina Jerzego Ziobry od lat przedstawiała prywatne ekspertyzy lekarzy i ośrodków zagranicznych. Najnowsza opinia ma jednak inny charakter, ponieważ została sporządzona na zlecenie Sądu Okręgowego w Krakowie przez zespół Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie.
Według dostępnych medialnie fragmentów szwajcarscy eksperci uznali, że w przypadku zaawansowanej choroby trójnaczyniowej korzystniejsze mogło być wykonanie pomostowania aortalno-wieńcowego, czyli bypassów, zamiast wszczepienia stentów. Zaznaczyli jednak, że zalecenia medyczne nie zastępują indywidualnej decyzji lekarza prowadzącego.
Biegli wskazali też, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci Jerzego Ziobry była okluzja, czyli zamknięcie dwóch wszczepionych stentów. Zwrócili uwagę na nieprecyzyjny opis stentów w protokole sekcji oraz fakt, że okluzja nie znalazła się w końcowych rozpoznaniach posekcyjnych. Jakość badania sekcyjnego ocenili jako wyraźnie niewystarczającą.
Eksperci zajęli się również zapisami EKG wykonanymi przed hospitalizacją Jerzego Ziobry. Dwa zestawy badań, opatrzone różnymi datami, miały być identyczne. Zdaniem biegłych oznacza to, że część dat nie mogła być prawdziwa. Jednocześnie zaznaczyli, że zapisy te najprawdopodobniej nie miały znaczenia dla późniejszego leczenia szpitalnego.
Opinia nie daje zatem jednej, prostej odpowiedzi. Zawiera ustalenia wzmacniające argumenty rodziny, ale również stwierdzenie, że w prowadzeniu leczenia klinicznego od 1 lipca 2006 roku biegli nie dopatrzyli się naruszenia zasad sztuki lekarskiej. Pełnomocnicy obu stron interpretują więc dokument w zupełnie odmienny sposób.
Pytania o specjalizację
Jednym z nowych i najmocniej wyeksponowanych wątków oświadczenia jest kwestia ówczesnych kwalifikacji Dariusza D. Krystyna Kornicka-Ziobro twierdzi, że w czasie zabiegów wykonywanych u jej męża lekarz nie posiadał jeszcze specjalizacji z kardiologii, którą miał uzyskać dopiero w listopadzie 2010 roku. Według autorki listu rodzina była przekonana, że zabiegi wykonuje specjalista kardiologii interwencyjnej.
– Nigdy nie zgodziłabym się na to, by skomplikowane zabiegi na naczyniach wieńcowych u mojego męża wykonywał lekarz bez wymaganej specjalizacji – pisze wdowa.
Dodaje, że jej mąż, jako doświadczony lekarz, również nie wyraziłby takiej zgody. Formułuje przy tym zarzut, że rodzina została wprowadzona w błąd.
To jedna z kwestii, które wymagają wyraźnego oddzielenia od sądowo ustalonych faktów. Sam brak określonej specjalizacji nie przesądza automatycznie ani o braku prawa do wykonania konkretnego zabiegu, ani o odpowiedzialności karnej. Znaczenie kwalifikacji lekarza w realiach organizacyjnych kliniki z 2006 roku może ocenić sąd na podstawie dokumentów, przepisów i opinii specjalistów.
Oświadczenie zawiera oskarżenia o fałszowanie dokumentacji
Najdalej idące fragmenty listu dotyczą dokumentacji EKG, sposobu wykonania sekcji zwłok oraz pierwszych wyjaśnień Dariusza Dudka.
Krystyna Kornicka-Ziobro interpretuje identyczność zapisów EKG jako dowód ich świadomego spreparowania. Uważa również, że nieprawidłowo przeprowadzona sekcja mogła ukryć znaczenie niedrożności wszczepionych stentów.
Autorka oświadczenia zarzuca ponadto Dariuszowi Dudkowi, że podczas przesłuchania w sierpniu 2006 roku niezgodnie z prawdą wykluczał związek śmierci pacjenta z zamknięciem tętnic i kierował wyjaśnienie przyczyny zgonu na niewłaściwy tor.
Są to niezwykle poważne oskarżenia, przedstawione przez Krystynę Kornicką-Ziobro wprost i pod nazwiskiem. Nie są one jednak równoznaczne z prawomocnym ustaleniem popełnienia przestępstwa. Ani świadome fałszowanie dokumentacji, ani celowe ukrywanie przyczyny śmierci nie zostały dotąd stwierdzone prawomocnym wyrokiem.
Lekarze zostali uniewinnieni
Postępowanie dotyczące śmierci Jerzego Ziobry trwa od 2006 roku. Pierwsze śledztwo zostało dwukrotnie umorzone. Następnie rodzina złożyła subsydiarny akt oskarżenia przeciwko czworgu lekarzom.
W 2017 roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uniewinnił wszystkich oskarżonych, uznając, że materiał dowodowy nie pozwala przypisać im błędu medycznego powodującego narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Wyrok został zaskarżony, dlatego nie jest prawomocny.
Obrońcy lekarzy przekonują, że opinia z Lozanny nie potwierdza popełnienia błędu medycznego. Mecenas Jan Widacki wskazywał, że pozostaje ona zgodna z wcześniejszymi ekspertyzami przemawiającymi za niewinnością oskarżonych.
Podczas czerwcowej rozprawy profesor Jacek Dubiel, jeden z oskarżonych, mówił, że także z dzisiejszej perspektywy podjąłby taką samą decyzję terapeutyczną. Podkreślał, że pacjent znajdował się w stanie zagrożenia życia, a zastosowanie leczenia chirurgicznego wiązałoby się z poważnym ryzykiem krwawienia.
„Żaden wyrok nie zwróci mi męża”
Krystyna Kornicka-Ziobro apeluje do sądu o uchylenie wyroku pierwszej instancji. Jej zdaniem nie wytrzymuje on konfrontacji z dowodami przedstawionymi podczas wieloletniego postępowania odwoławczego, w szczególności z opinią biegłych z Lozanny.
– Żaden wyrok nie zwróci mi Męża. Żadne uzasadnienie nie cofnie nocy, w której odchodził. Ale wyrok może mieć znaczenie dla pamięci o Nim, dla zaufania pacjentów do państwa i dla standardu odpowiedzialności w polskiej medycynie – pisze.
Zapewnia, że nie oczekuje od sądu współczucia ani rozstrzygnięcia motywowanego polityką.
– Nie proszę sądu o współczucie. Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów – podkreśla.
Sąd Okręgowy w Krakowie wznowił postępowanie apelacyjne 23 czerwca 2026 roku. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 23 lipca. To sąd zdecyduje, czy utrzyma uniewinnienie czworga lekarzy, czy uchyli zaskarżony wyrok.
Pełną treść oświadczenia Krystyny Kornickiej-Ziobro publikujemy w pliku poniżej.
Oświadczenie Krystyny Kornickiej-Ziobro























































































































































































































