Jak już pisaliśmy, dzięki Mateuszowi Ziółko i jego wygranej w programie ,,Twoja twarz brzmi znajomo" do Sądeckiego Hospicjum trafi 100 tysięcy złotych. Jak informuje dyrektor ośrodka, fundusze te zostaną przeznaczone na dawno planowaną rozbudowę budynku. Okazuje się, że współpraca Ziółko z Hospicjum na tym się nie skończy, a artystę łączy z Nowym Sączem znacznie więcej niż można by przypuszczać.

- Ja już czuję się sądeczaninem. Mieszkam w Sączu od marca i mam tu praktycznie całą swoją rodzinę. Taki mam pomysł na życie: w Sączu już zostać, że tak powiem - na wieki - zdradził dziś Mateusz Ziółko.

Artysta zdobył popularność w 2008 roku, gdy zajął czwarte miejsce w programie TVN Mam Talent. W 2012 roku wraz z zespołem wziął udział w kolejnym telewizyjnym show - Must Be the Music. Tylko muzyka, emitowanym przez telewizję Polsat, gdzie dotarł do półfinału. Prawdziwą sławę zyskał jednak w 2013 roku, kiedy to zwyciężył w The Voice of Poland - programie TVP2, dzięki czemu podpisał kontrakt z wytwórnią muzyczną.

Na swoim koncie ma wydany w 2017 roku debiutancki album studyjny pt.: ,,Na nowo", który zyskał status złotej płyty. W tym samym roku muzyk związał się z naszym regionem, poślubiając piękną sądeczankę, Mariannę Sokołowską, o czym pisaliśmy TUTAJ.

- W Nowym Sączu jest cudownie, dlatego się zdecydowałem tutaj zamieszkać. Ja w ogóle jestem chłopakiem ze wsi, więc wielkie miasto mnie nie pociągało. W Nowym Sączu czuję się wspaniale. Góry mam, a góry kocham, bo pochodzę z Orawy. Wszystko, co w mieście jest potrzebne, to jest: świetne knajpki, piękny ryneczek i wspaniały klimat. Jest z dala od zgiełku i ludzie są fajni - idealne miejsce do mieszkania - przyznał dziś Ziółko podczas spotkania w Sądeckim Hospicjum.

Jesienią 2018 telewizja Polsat rozpoczęła emisję dziesiątej edycji programu Twoja twarz brzmi znajomo. W każdym odcinku show aktorzy i wokaliści wcielają się w rolę gwiazd polskiej i światowej sceny muzycznej. Świetnie ucharakteryzowani starają się jak najdokładniej odwzorować sposób śpiewania, poruszania się i zachowania wylosowanych wcześniej piosenkarzy i piosenkarek.

Mateusz Ziółko odegrał między innymi rolę Zbigniewa Wodeckiego, Grzegorza Markowskiego, czy Arethy Franklin. Okazało się, że świetnie radzi sobie z nietypowym wyzwaniem i szybko wysunął się na prowadzenie. Jak zdradza, charakteryzacja na poszczególne postaci zajmuje bardzo dużo czasu, nawet od 5 do 7 godzin. Kiedy przybierał postać Arethy Franklin pracowano nad jego wyglądem aż 7,5 godziny! - Pierwszy raz w życiu poczułem na własnej skórze, że nic nie robienie naprawdę potrafi zmęczyć - śmieje się piosenkarz.

- Cały ten program jest tak naprawdę niesamowitym doświadczeniem. Najbardziej niezwykłe w tej przygodzie jest to, że miałem okazję poznać wszystkich artystów, których tak naprawdę znałem wcześniej, bo kto nie zna Arethy Franklin, Zbyszka Wodeckiego, Lenny'ego Kravitza. Ale jak się okazało znałem tych artystów bardzo powierzchownie i żeby wgłębić się w ich mentalność, w ich uczucia, sposób wykonywania muzyki, musiałem bardzo dużo o nich się dowiedzieć. Czytałem, słuchałem nagrań w zupełnie inny sposób, niż robiłem to do tej pory. To jest doświadczenie bardzo wyjątkowe, bo dzięki temu ja sam zacząłem inaczej patrzeć na siebie - przyznaje 32-latek.

Formuła programu zakłada przekazanie nagrody w każdym odcinku, oraz głównej po zakończeniu całego cyklu na cele dobroczynne. Zwycięzca sam wybiera instytucję, czy osobę do której trafią pieniądze. Mateusz Ziółko wielokrotnie wygrywał poszczególne odcinki i przekazywał po 10 tysięcy złotych na różne cele, jednak to główna nagroda w wysokości 100 tysięcy złotych, zdobyta po zwycięstwie w finale trafiła do Nowego Sącza.

- To jest wspaniała inicjatywa, o której słyszałem od wielu lat. Opinie na temat prowadzenia tego ośrodka są naprawdę cudowne. Więc pomyślałem, że jeżeli uda się faktycznie coś osiągnąć w tym programie, to właśnie tutaj te pieniążki zostaną przekierowane - wyjaśniał dziś Ziółko. - Z tego miejsca chciałem podziękować przede wszystkim produkcji programu telewizji Polsat za możliwość przekazania pieniędzy na taki cel.

- Jestem strasznie wdzięczny panu Mateuszowi za to, że wybrał Sądeckie Hospicjum. Te pieniążki, które zostaną przekazane na nasze konto, przeznaczone będą na rozbudowę Hospicjum o nowy oddział, o którym mówimy już od kilku miesięcy - mówił dziś Mieczysław Kaczwiński, dyrektor Sądeckiego Hospicjum. - Dobiegamy końca ze wszystkimi pracami związanymi z projektem. Pewne prace mamy już wykonane, czyli kanalizację i wodę podciągniętą w teren, na którym będzie nowy budynek i miejmy nadzieję, że w tym roku jeszcze rozstrzygniemy, kto będzie wykonawcą.

- W przyszłym roku mamy dwudziestą rocznicę działalności Towarzystwa Przyjaciół Chorych Sądecki Hospicjum i jak Bozia da, to na koniec roku będzie piękny czyn, oddany dla mieszkańców Nowego Sącza - dodał dyrektor.

Mateusz Ziółko ze skromnością przyjmował dzisiaj wszelkie podziękowania - Zawsze czuję się niezręcznie, jeśli gdzieś trzeba odbierać jakieś honory. To zupełnie nie o to chodzi. Jeżeli my robimy coś dla innych, to nie po to, żeby się tym szczycić, chwalić, tylko po to, żeby pomóc i to jest największa nagroda.

Współpraca artysty z Sądeckim Hospicjum dopiero się rozpoczyna. Został on poproszony o zostanie medialną twarzą Ośrodka, na którą to propozycję przystał z ochotą. Przyznaje, że chciałby w każdy możliwy sposób promować Ośrodek.

-  Ustaliliśmy wcześniej, że zostanę związany z Hospicjum na dużo dużo dłużej niż tylko kilka spotkań. Będziemy robić wszystko, żeby to Hospicjum promować jak najbardziej, jak najszerzej i żeby wieść o tej wspaniałej inicjatywie się rozeszła nie tylko w rejonie sądeckim, ale w całej Polsce, bo takie inicjatywy trzeba bardzo wspierać. Cudownie, że tutaj w Sączu mamy takich wspaniałych ludzi.

Ludomir Handzel, który już jutro obejmie funkcję prezydenta Nowego Sącza, również przyłączył się do podziękowań, kierowanych w stronę Mateusza Ziółko.

- Dzisiaj bohaterstwo, to pokazanie takiego serca, takiego gestu, pokazanie, że pieniądze to nie wszystko. Są oczywiście ważne, ale taki gest jest wzruszający - przyznał Ludomir Handzel. Chciałbym w imieniu swoim, jak i myślę mieszkańców Nowego Sącza, osób które korzystają z hospicjum oraz tych, którzy czują, że są to ważne inicjatywy, serdecznie podziękować i docenić ten gest, bo są to wielkie sprawy i pan Mateusz jest bohaterem naszych czasów.

Na dzisiejszym spotkaniu obecny był także Leszek Zegzda, wieloletni prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych Sądeckie Hospicjum. - Wszystkie nasze przedsięwzięcia: Ziarnko Gorczycy, Kartka Żonkilowa, Pola Nadziei i tak dalej i tak dalej rozszerzają krąg przyjaciół Sądeckiego Hospicjum - mówił. - Mamy plany rozbudowy. Bardzo się cieszymy, że w tym wyjątkowym dniu jest z nami obecny prezydent elekt. To też ma dla nas bardzo duże znaczenie.

Jak zdradził Leszek Zegzda, Mateusz Ziółko zgodził się już wystąpić w lutym podczas kolejnej edycji Ziarnka Gorczycy.

fot. KNB / Geo

SURSUM TEKST

1 comment

  1. Nv 22 Listopad, 2018 at 00:25 Odpowiedz

    Pieniążki tu, pieniążki tam… Czy my mamy po 5 lat i mówimy o pieniążkach na lizaka czy są to po prostu PIENIĄDZE??? Ludzie, ogarnijcie się. Infantylizacja społeczeństwa.

Wypowiedz się w tej sprawie